Nadszedł czas, aby pożegnać ten słaby rowerowo dla mnie rok 2016 i cieszy mnie fakt, że ostatni dzień roku spędziłem właśnie na rowerze. Na rowerze w znakomitym towarzystwie, gdyż na pomysł tego spotkania wpadł
Piotras - mój kompan rowerowy i nie tylko. Potem puściliśmy jeszcze wieść
Rolnikowi i na miejscu zbiórki było nas trzech. Przed startem wychyliliśmy prawdziwego champagne z biedry i jaaaaazda do lasu - do
Puszczy Zielonki naturalnie.
Przepiękną pogodę mieliśmy dzisiaj, wręcz wymarzoną dla rowerzysty zimowego tzn. bezchmurne niebo, temperatura ok. 1 stopnia na plusie i brak wiatru. Poza tym kręcenie po świeżym lesie umilały nam rozmowy i wspominki wspólnych, rowerowych wypraw sprzed lat.
Miałem także okazję przetestować mojego białego rumaka, któremu zafundowałem generalny remont i wymianę wielu części, tak aby mógł służyć mi przez kolejne lata, mam nadzieję że bardziej owocne od tego 2016 roku, w którym rowerowo działo się u mnie bardzo mało.
Spotkanie z Piotrasem i Rolnikiem było dziś strzałem w dziesiątkę - w końcu pojeździliśmy razem, bo brakowało tego już bardzo, dlatego powtórzę się mówiąc wielkie dzięki Wam za ten dzisiejszy de facto pierwszy i ostatni rowerowy wypad 2016 roku ;-)
kilka sylwestrowo - rowerowych ujęć:

Opijamy te jedyne spotkanie w tym mijającym 2016 roku.

Mój felt odzyskał nowe życie

Słońce świeci pod niskim kątem, ale świeci :-)))

Okolica Dąbrówki Kościelnej

Okolice Dzwonowa. Piotras przypomina sobie jak rower wygląda....

Łąka śródleśna w okolicy Gaci

Jezioro Leśne

W Głęboczku na trawie łapiemy promienie słońca.
Pod koniec wycieczki dołączają do nas ziomki z Kiszkowa - Przemek i Ziko, którzy odprowadzają nas kilkanaście kilometrów po lesie, tym sposobem zupełnie spontanicznie jechało nas pięciu.

Od lewej: Ziko, Przemek, Grigori, Piotras, Rolnik.
Wszystkim rowerzystom życzę zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia, no i czasu na rower w 2017 roku. Trzymajcie się wszyscy i widzimy się niebawem na na rowerowych wojażach.