Wpisy archiwalne w miesiącu

Grudzień, 2017

Dystans całkowity:96.36 km (w terenie 16.64 km; 17.27%)
Czas w ruchu:05:22
Średnia prędkość:17.96 km/h
Maksymalna prędkość:34.69 km/h
Liczba aktywności:2
Średnio na aktywność:48.18 km i 2h 41m
Więcej statystyk

ROWEROWY SYLWESTER 2017

Niedziela, 31 grudnia 2017 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km
No i nadeszła wiekopomna chwila - koniec rowerowego roku 2017. Rok ten był dla mnie wspaniałym czasem, spędzonym w siodełku o wiele częściej i dłużej niż poprzednimi latami. Udało mi się zrealizować główny cel na 2017 - przejechać 10 000 kilometrów, zobaczyć Zalew Szczeciński oraz pojeździć trochę po prawdziwych górach. Zapisuję w pamięci ten mijający 2017 rok jako najlepszy rowerowo od zawsze :-)

Ostatni dzień roku wypada też spędzić na rowerze, dlatego tradycyjnie wybrałem się dziś na sylwestrową wycieczkę w towarzystwie Piotrasa oraz Mateusza. Potem po drodze dołączył też do nas mój tata i zrobiło się wesoło.
Warto wspomnieć, że mimo zimowej pory, pogoda była prawie wiosenna. Termometr wskazywał nawet 9,5*C, a niebo spowijał błękit.

Dziękuję dzisiejszym współtowarzyszom za ten miły, sylwestrowy wypad, który odbył się po terenach Parku Krajobrazowego Promno oraz Parku Krajobrazowego Puszcza Zielonka.
Dziękuję również moim bs znajomym za pamięć o mnie i miłe komentarze przez cały rok i poprzednie. Tymczasem mam nadzieję, że szybko pojawię się w 2018 na rowerze.

Wspaniałego Nowego Roku 2018 życzę Wam wszystkim!

Kilka zdjęć z sylwestrowej wycieczki:


Mateusz i Piotras w Parku Krajobrazowym Promno


Na łąkach grząsko.


Za plecami PK Promno, a przed nami polna droga do Pobiedzisk.


Piotras, Grigor, Mateusz :-)


Robert Kubica dopingował nas zza płotu. Nie mogłem ot tak sobie przejechać i nie przybić piątki z Robertem :-)




Udało się wyjechać :-)

Wtorek, 26 grudnia 2017 · Komentarze(8)
Kategoria 1-40 km
Już ponad miesiąc bez roweru, odbił na mnie wielkie piętno, jednak dziś nadarzyła się jedyna w swoim rodzaju okazja na wyjazd, więc z największymi chęciami skorzystałem. Na krótką przejażdżkę wybrałem się oczywiście z Anią i z tatą.
Siedząc już w siodle i przekręcając pierwsze metry na rowerze, poczułem się jak w niebie i mimo, że swój cel rowerowy na ten rok już od dawna mam zrealizowany, to po tym miesiącu abstynencji, spowodowanej wielkimi zmianami w życiu, nadal mam ogromną ochotę na kręcenie - bardziej już tylko jako doping dla Ani, której do 9000 kilometrów brakuje bardzo niewiele.

W związku z brakiem internetu i wspomnianymi zmianami w moim życiu, przez jakiś czas będę nieaktywny na bs (jak już zresztą jestem od miesiąca). Proszę się o Grigora nie martwić - wszystko u mnie w porządku - po prostu szykuję się do kolejnego sezonu ;-)

26.12.17 a tu taka pogoda:-)

Na drodze Złotniczki  - Krześlice.

Pozdrawiam wszystkich!!!