Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2019

Dystans całkowity:938.50 km (w terenie 217.46 km; 23.17%)
Czas w ruchu:51:35
Średnia prędkość:18.19 km/h
Maksymalna prędkość:48.64 km/h
Liczba aktywności:20
Średnio na aktywność:46.93 km i 2h 34m
Więcej statystyk

kawa we Wierzonce

Sobota, 29 czerwca 2019 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km
Tego dnia pojechaliśmy z Anią na kawę do moich rodziców. W drodze do Wierzonki, naprzeciw wyjechał nam mój tata. Potem już we trójkę pojeździliśmy po PK Puszczy Zielonce i jej otulinie.
Po kawie, już we dwójkę udaliśmy się lasami do Pobiedzisk. Bardzo przyjemny dzień.

trasa:

ździsie:

Nowy most przez rzekę Struga Wierzenicka w Nadrożnie.


Kicin


Kicin - Wierzenica


Ulica Śliwkowa we Wierzenicy.


Leloch też nas gościł ;-)

okolicznie z Anią

Piątek, 28 czerwca 2019 · Komentarze(4)
Kategoria 1-40 km
A raczej okolicznościowo z Anią, gdyż były to odwiedziny jej rodziny wieczorową porą.  Odpuściłem sobie za to dojazd do pracy w dniu dzisiejszym. Bardzo przyjemny wieczór dziś był - piękne kolory na niebie i przyjemna temperatura, aż szkoda że nie zrobiłem ani jednego zdjęcia z trasy...

Zrobiłem tylko zdjęcie książki, którą dziś skończyłem czytać. Czytałem ten reportaż, aby jechać na wakacje bogatszy w wiedzę o Miedziance, którą z pewnością odwiedzę krążąc po Rudawskim Parku Krajobrazowym już za 2 tygodnie. 

Filip Springer - Miedzianka, historia znikania


praca + Leloch

Czwartek, 27 czerwca 2019 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km, dpd
Wczoraj było tak gorąco, że Leloch szukał orzeźwienia w zlewozmywaku, a dziś kiedy rano wyjeżdżałem do pracy termometr wskazywał 18*C. Po południu temperatura oczywiście  wzrosła , ale nie na tyle aby mój kot musiał dokonywać desperackich czynów w zlewozmywaku :-)))
Podobnie było dziś ze mną. Już nie musiałem wylewać na siebie wody z bidonu. Dziś było przyjemnie ciepło, a nie jak w piekarniku. Tym sposobem drogę powrotną z pracy obrałem terenem. Najpierw nad Jezioro Kowalskie, a potem w Borowie Młyn przejechałem przez rzekę Główną, bo wyschła. No prawie wyschła, bo mały strumyczek jeszcze płynie.


Leloch podczas upałów sobie radzi :-)


o poranku rześko


Wierzonka


Jezioro Kowalskie


Rzeka Główna w Borowie Młyn jak strumyk.


Rzeka Główna w Borowie Młyn - jak w dżungli.

praca

Środa, 26 czerwca 2019 · Komentarze(1)
Kategoria 40-100 km, dpd
Z tym gorącem to już lekka przesada dziś była.

praca

Wtorek, 25 czerwca 2019 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km, dpd
Nie ma to tamto - lato na całego! Ale dałem radę i jak jutro też tak będzie, to po pracy od razu jadę nad jezioro się wykąpać. Ostatnie kilka kilometrów wracałem z Anią, bo razem raźniej ;-)

A na niebie taki wojskowy śmigłowiec przeleciał:

praca + drogowy absurd

Poniedziałek, 24 czerwca 2019 · Komentarze(12)
Kategoria 40-100 km, dpd
Rano jak wyjeżdżałem do pracy ok. 6:30 było całkiem rześko, bo ok. 17*C i jechało mi się wyśmienicie. Po pracy to już jednak inna bajka, bo temperatura ok.30*C i wiejący w czoło wiatr, odbierały mi siły z każdym depnięciem w korbę.
W dodatku na odcinku Kobylnica - Uzarzewo starej drogi "5" włodarze gminy Swarzędz postawili na środku pobocza coś takiego:

absurdalne słupki pośrodku pobocza

Jeszcze dosyć niedawno słupki te zamontowane były na linii pobocza i rowerem można było swobodnie jechać ok. metrowej szerokości poboczem, czego ślady widać na zdjęciu powyżej. Dziś moim oczom ukazał się widok słupków przesuniętych na środek pobocza i jazda rowerem staje się w tym momencie niemożliwa, bo zahaczenie nogą z jednej strony o słupek, a z drugiej o krawężnik lub rów może skończyć się źle. A jazda rowerem po pasie drogowym, którym poruszają się setki aut, z czego połowa to TIR-y, to proszenie się o śmierć przez rozjechanie!!! 
Pozostaje mi pogratulować gminie Swarzędz za pamiętanie o rowerzystach na ich drogach i wyrazić ogromną radość, że jakiś czas temu wybrałem ościenną gminę Pobiedziska do życia, od której bogaty Swarzędz mógłby się wiele nauczyć w kwestii podejścia do spraw rowerzystów i pieszych. Mam tylko nadzieję, że na tym absurdalnym odcinku ze słupkami, nikt nie straci życia i jeśli ktokolwiek z tych "wyższych" to jakimś cudem czyta, to proszę usuńcie te słupki w cholerę, bo służą one tylko pogorszeniu bezpieczeństwu ruchu i w utwierdzeniu w przekonaniu, że Swarzędz to jest totalna LIPA!

Na tak poza tym, to po drodze już w mojej pięknej gminie Pobiedziska czekała na mnie Ania, z którą zrobiliśmy sobie rundkę po PK Promno i okolicach:

PK Promno


Jezioro Dobre w Pobiedziskach.

Do następnego ;-)

gmina Pobiedziska

Niedziela, 23 czerwca 2019 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km
Wraz z Anią i moim tatą pojeździliśmy wspólnie po gminie Pobiedziska. Przyjemne spotkanie na rowerach, w idealnych warunkach atmosferycznych, spowodowało szybki upływ czasu i nie wiadomo kiedy, trzeba było się rozstać.
Tak sobie lekko jechaliśmy i rozmawialiśmy i przy okazji zatrzymywaliśmy się w następujących miejscach na podziwianie poniższych obrazków:

skoki ze spadochronem w Bednarach


Lotnisko w Bednarach


Lotnisko w Bednarach


Jezioro Kowalskie - widok od strony półwyspu we wsi Kowalskie.


Młode jakiegoś ptaka na zalewie Kowalskim.


Jerzykowo - potężny, pomnikowy dąb przy starym, szachulcowym domu.


Moja ekipa :-)

Wiadomo, że co dobre szybko się kończy, więc ten tydzień  i weekend pora pożegnać. Ale najważniejsze, że dużo było w nim roweru i pięknej pogody.

Pobiedziska - Kłecko

Sobota, 22 czerwca 2019 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km
Wypad z Anią z Pobiedzisk do Kłecka i z powrotem. Dawno nie jechaliśmy tej trasy, więc dziś po szybkim namyśle wybraliśmy przejazd spokojnymi drogami Lednickiego Parku Krajobrazowego. 95% trasy to asfalt - dziś nie mieliśmy ochoty na terenowe podboje i postawiliśmy na relaks, tym bardziej że Ania testowała dziś nowy napęd, który jej założyłem i nie chciała go zbytnio okurzyć :-)

trasa:

ździsie:

Krótki, polny odcinek w Latalicach.


wiejska sielanka


pałac w Zakrzewie


Najokazalsza budowla Kłecka - kościół


Plaża nad Jeziorem Lednickim w Lednogórze


Ania fotografuje wiatraki w Moraczewie.


ET22 w Pobiedziskach

Czerwcówka 2019. dzień 3/3 gmina Pszczew i Kwilcz

Poniedziałek, 17 czerwca 2019 · Komentarze(9)
Kategoria 40-100 km
Trzeciego dnia jeździliśmy po gminach Międzychód, Pszczew i zahaczyliśmy o skrawek gminy Kwilcz. Pogoda dopisała również i tego dnia, dlatego w pięknym słońcu  i temperaturze ok.30*C wykręciliśmy trasę jak poniżej:

trasa:
Odwiedziliśmy Pszczew w woj. lubuskim jadąc malowniczym terenem, z licznymi jeziorami i lasami. Przejechaliśmy przez wiele malowniczych wiosek jak np. Prusim, gdzie nad Jeziorem Kuchennym leży ciekawie utrzymany skansen olenderski.
Poza tym sporo mieliśmy tego dnia zjazdów i podjazdów, gdyż miejscowości położone są na pojezierzu, gdzie dawno temu cofający się lądolód pofałdował z lekka płaszczyznę.

Tak to wyglądało:

Przyjemny szuterek w okolicach wsi Gorzycko Stare.


Uliczka w Pszczewie.


Uroczy Rynek w Pszczewie.


Pszczew - widok z Góry Sznekowej na Jezioro Kochle.


W Pszczewie przy Jeziorze Kochle młode łabędzie wylegują się na środku ścieżki, nic sobie nie robiąc z obecności ludzi.


Zastava 1100p spotkana we wsi Silna. Produkcja 1973-83. FSO.


Ania jest silna!


Takie widoki po drodze były częste. Tutaj okolica wsi Świechocin.


Wieża widokowa w Świechocinie.


Widok z wieży obserwacyjnej w Świechocinie na wieś Świechocin.


Widok z wieży obserwacyjnej w Świechocinie na okoliczne lasy.


Taki widok w okolicy Łowynia.


Skansen w Prusimiu - spichlerz.


Skansen w Prusimiu.


Jezioro Kuchenne w Prusimiu.


Miłe dla oka krajobrazy w okolicy wsi Kamienna.


Piękne krajobrazy ale także i piach pod kołami.


Na polnych drogach pierwszeństwo mają traktory :-)


Na szlaku trafił się nam także wąwóz długi na kilkaset metrów.


Były też moje ulubione konstrukcje metalowe na polach :-)


Ostatni terenowy podjazd w pięknej scenerii i zawitamy w Międzychodzie, skąd już blisko do mety.

Wyjazd obfitował w ciekawe miejsca i nowe tereny. Wszystko się udało i wypoczęliśmy na rowerach w 100%. Najbardziej cieszy nas możliwość poznawania zupełnie nieznanych miejsc. Wyjazd rowerem w celu odkrywania jest cudownym doświadczeniem i zachęcam do tego typu sportu. Polska jest piękna i za każdym razem - wyjazdem się to potwierdza.

Oto wpis Ani z jej perspektywy: TUTAJ



Czerwcówka 2019. Dzień 2/3 gmina Drezdenko

Niedziela, 16 czerwca 2019 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km
Drugiego dnia naszej czerwcówki, pojechaliśmy do Drezdenka w województwie lubuskim. Musieliśmy przejechać w szerz całą Puszczę Notecką, z czego kilkanaście kilometrów terenem. Jeśli mówię teren w Puszczy Noteckiej, to od teraz myślę "PIACH". Nie byle jaki piach, tylko istna plaża, niczym jak na łebskiej wydmie.
Daliśmy jednak radę, nierzadko pchając rowery. Jednak mimo sypkiej nawierzchni, wspomnienie z lasu mam pozytywne, bo monokultura sosnowa i pofałdowane ukształtowanie ternu w Puszczy Noteckiej wpływa na zmysły. Trzeba też zaznaczyć, że pogodę mieliśmy wymarzoną tego dnia.
Oprócz tego widzieliśmy kilka ciekawych miejsc, o których nie będę się rozpisywał, tylko od razu walnę fotogalerię:

trasa:


Puszcza wita nas.


pałac w Wiejcach


Warta w Wiejcach


Zielonym szlakiem przez Puszczę Notecką.


Piaszczyste drogi na szlaku.


Po piasku i pod górę.


Miliony sosen i ten zapach lasu...


Czasem piasku było mniej i można było się troszkę rozluźnić.


Krystalicznie czyste Jezioro Podgórne.


Most nad Notecią w Trzebiczu.


Rozległe łąki w Trzebiczu nad Notecią.


pagórki


Ania & Grigor w Drezdenku


Deptak w Drezdenku


Rynek w Drezdenku


Stara Noteć


Kopalnia ropy naftowej i gazu ziemnego w Sowiej Górze.


Droga powrotna z Drezdenka do Międzychodu. 25km asfaltu przez Puszczę Notecką.

Zmęczeni, ale bardzo zadowoleni wróciliśmy z tej wycieczki - oto wpis Ani - TUTAJ