Wpisy archiwalne w kategorii

Dolina Dolnej Wisły

Dystans całkowity:176.24 km (w terenie 23.26 km; 13.20%)
Czas w ruchu:10:08
Średnia prędkość:17.39 km/h
Maksymalna prędkość:53.59 km/h
Liczba aktywności:2
Średnio na aktywność:88.12 km i 5h 04m
Więcej statystyk

Majówka 2018 - Dolina Dolnej Wisły. Dzień II Chełmno - Świecie - Grudziądz - Chełmno.

Sobota, 5 maja 2018 · Komentarze(10)
W drugim dniu majówki po Ziemi Chełmińskiej i Dolinie Dolnej Wisły, obrałem wraz z Anią kurs z Chełmna przez Świecie do Grudziądza i powrót po drugiej stronie Wisły do Chełmna.
Kolejny dzień pełen pięknych widoków i słonecznej pogody, sprawił że wspólnie zrobiliśmy trasę z uśmiechami na twarzach, a wspomnienia z odwiedzonych miejsc, pozostaną podobnie jak z dnia pierwszego na całe życie.
Trasa wycieczki prowadziła w bezpośredniej bliskości Wisły, drogą rowerową. Poziom trudności oceniłbym jako łatwy, amatorski, no może oprócz odcinka przez ogromne parowy w okolicy Sartowic, ale to przedstawię poniżej, więc zapraszam do zapoznania się z trasą:
...
..
.
Trasę zaczynamy dojazdem do pobliskiego Świecia, gdzie podziwiamy starą, gotycką farę, a potem ceglany, krzyżacki zamek i Rynek miasta. Świecie położone jest na wzgórzu, więc zabudowania tego miasta można dostrzec już z bardzo daleka.

Stara Fara w Świeciu.


Gotycki styl Starej Fary w Świeciu.


Dojazd do zamku krzyżackiego przy rzece Wdzie w Świeciu.


Zamek krzyżacki w Świeciu.


Wieża zamku krzyżackiego w Świeciu.


Rynek w Świeciu

Po zwiedzeniu Świecia, przedostaliśmy się na szlak rowerowy, prowadzący spokojnymi, asfaltowymi drogami do samego Grudziądza. A po drodze warto wspomnieć o około kilometrowej ścieżce, prowadzącej przez parowy w okolicy wsi Sartowice, przy stromym, zalesionym brzegu Wisły. Parowy wywarły na nas wielkie wrażenie. Czarcie Góry, potocznie zwane Diabelcami, to rozciągające się między Świeciem a Sartowicami urwiste, porośnięte lasem parowy i stoki, z których roztacza się wspaniały widok na Wisłę i wpadającą do niej Wdę. Mówię wam - coś pięknego i żadne zdjęcia nie oddają uroku tego miejsca, bo to trzeba zobaczyć na własne oczy.

W Czarcich Górach podjazdy miały dobre 45% nachylenia i wjazd rowerem okazał się być niemożliwy, jednak ukształtowanie terenu to bajka dla oczu, a niekoniecznie dla nóg :-)


Widok z Czarcich Gór na Dolinę Dolnej Wisły.


droga z Sartowic do Wielkiego Stwolna.

Coraz bardziej zbliżamy się do Grudziądza, a droga zbliżyła się do wałów przeciwpowodziowych. Jazda stała się trochę frapująca, gdyż z prawej strony widać było tylko zieloną ścianę wału, a korciło cały czas, aby zerknąć, co też widać po drugiej stronie. Parę kilometrów przed Grudziądzem przejeżdżamy pod mostem autostrady A1 w Rozgartach. Most ten, jest najdłuższym mostem w Polsce i całkowita długość przeprawy wynosi 1953,60 metra.

Pod mostem A1 w Rozgartach.

No i docieramy do Grudziądza. Miasto jest po prostu piękne! Polecam odwiedziny każdemu. Mostem im.Bronisława Malinowskiego przedostajemy się na drugą stronę Wisły i podążamy w kierunku Bramy Wodnej, ulicy Spichrzowej i Góry Zamkowej, na szczycie której znajdują się m.in. ruiny starego zamku krzyżackiego, oraz główna jak dla mnie atrakcja Grudziądza, czyli punkt widokowy na wieży Klimek. Na wieże można wejść za darmo, a widok który się stamtąd rozpościera zapiera dech w piersi. Zresztą zobaczcie sami.

Widok na Grudziądz z Mostu im.Bronisława Malinowskiego.


Wisła w Grudziądzu


Wisła w Grudziądzu jest ogromna.


Nadbrzeże im.Gen.Gustawa Orlicz  - Dreszera w Grudziądzu.


Wspólne zdjęcie przed Bramą Wodną w Grudziądzu.


Przed ruinami zamku krzyżackiego na Górze Zamkowej w Grudziądzu.


Wieża Klimek od środka.


Macham do Ani na dole.


Widok na Grudziądz i nabrzeże Wisły z wieży Klimek.


Patrząc w stronę północy...Wisła :-)


Wisła w okolicy Grudziądza.


Północna część Grudziądza z Góry Zamkowej.


Nowe widziane z Klimka na Górze Zamkowej w Grudziądzu.


Chełmno widziane z Klimka na Górze Zamkowej w Grudziądzu. (zoom optyczny 30x)


Ania niczym księżniczka na Górze Zamkowej czekała na swego księcia, który w czas przybył i zdjęcie nawet zdążył zrobić.


Ruiny zamku krzyżackiego na Górze zamkowej, widziane z Klimka.


Żółto - zielono w Dolinie Dolnej Wisły w maju.


Uroczy Rynek w Grudziądzu

Powrót do Chełmna przebiegł bardzo sprawnie, gdyż całą drogę mieliśmy z wiatrem w plecy. Trasa była komfortowa ze względu na drogę rowerową, prowadzącą niemal do samego Chełmna, dlatego tez starczyło nam jeszcze czasu aby wstąpić na taras widokowy, mieszczący się na wieży kościoła farnego. Widok z tego miejsca także zapierał dech w piersiach i dopiero po zobaczeniu widoku stamtąd, mogliśmy postawić kropkę w tej niezapomnianej przygodzie podczas majówki 2018 po Dolinie Dolnej Wisły.

Ania & Grigor na tarasie widokowym w chełmińskiej farze.


Widok na Rynek Chełmna.


Na pierwszym planie wieża ciśnień, na drugim most przez Wisłę w Chełmnie, a na trzecim zabudowania Świecia.


Zamek krzyżacki w Świeciu.

To koniec tej pięknej przygody. Dolina Dolnej Wisły to wspaniały zakątek, który jak tylko będę mógł, tak będę polecał. Rowerem oczywiście najlepiej, ale można też bez problemów pojechać tam autem i wszystko to zobaczyć. Ja wspólnie z Anią zrobiliśmy prawie 180 kilometrów na dwóch kółkach i jak myślimy na tę majówkę, to wystarczy. Odkryliśmy nieco Ziemi Chełmińskiej i zapisujemy to miejsce w naszej pamięci. Myślę, że za jakiś czas wrócimy na te szlaki, bo Polska jest po prostu piękna!

Wpis Ani: TUTAJ.




Majówka 2018 - Dolina Dolnej Wisły. Dzień I Chełmno - Bydgoszcz Fordon - Chełmno.

Piątek, 4 maja 2018 · Komentarze(7)
Tegoroczną majówkę wraz z Anią postanowiliśmy spędzić w przepięknej krainie, w województwie kujawsko - pomorskim, na Ziemi Chełmińskiej - w Dolinie Dolnej Wisły. Na miejsce wypadowe wybraliśmy Chełmno, gdyż leży ono pośrodku zespołu parków krajobrazowych, które przejechaliśmy niemal w całości. Wspomniane parki krajobrazowe to: Chełmiński PK oraz Nadwiślański PK.
Rowerowe zwiedzanie Doliny Dolnej Wisły było dla nas wspaniałym doświadczeniem w odkrywaniu nowych zakątków i poznawaniu przyrody i kultury miejsc niezwykłych na mapie Polski. Ten dwudniowy wyjazd pozostanie w naszej pamięci na zawsze i warto wspomnieć, że w dużej mierze przyczyniła się do tego pogoda, która malowała wszystko w pięknych kolorach promieniami słonecznymi.

Pora zatem przejść do opisu trasy z dnia pierwszego, czyli z Chełmna do Fordonu i z powrotem, drugą stroną Wisły do Chełmna. Tak mniej więcej prezentuje się nasz ślad na mapie:

Wyruszamy z Chełmna, gdzie na dzień dobry przywitał nas prawie kilometrowy podjazd do Rynku, o sporym nachyleniu. Miasto zaskoczyło pozytywnie swoją średniowieczną zabudową, oraz układem ulic. Poza tym, dało się tam wyczuć przyjazny dla turystów klimat, czego też doświadczyłem w ratuszowym punkcie informacji turystycznej. Dostałem tam kartki z opisem wszystkich szlaków i dokładną mapę, no i oczywiście ładny magnesik na lodówkę.

Ratusz renesansowy na Rynku w Chełmnie.

Następnie zjeżdżamy z Chełmna zielonym szlakiem rowerowym, prowadzącym lewym brzegiem Wisły. Zjazd z Chełmna to też niezła gratka dla górali, bo nachylenie mogło tam dochodzić do 10% i hamulce aż grzały się od hamowania.
Trasa szlakiem zielonym jest niewymagająca i prowadzi w większości mało uczęszczanymi asfaltówkami, więc jedzie się komfortowo. Można też zjechać nieco bliżej Wisły i podziwiać jej majestat z takich punktów widokowych jak np. w Borównie.

Punkt widokowy w Borównie.


Widok z punktu widokowego w Borównie na wał przeciwpowodziowy oraz Wisłę.


Wisła

Jadąc dalej, podziwialiśmy widoki na skarpę i różne miejscowości usytuowane na jej szczycie. Szczególnie ładnie prezentował się Starogród z kościołem i dużym napisem, utworzonym chyba z kwiatów. Wspomnę też o ciekawym ukształtowaniu terenu w lesie pomiędzy Mozgowiną, a Ostromeckiem. Znajduje się tam Rezerwat Las Mariański, w którym można poczuć się jak w górach.
W Ostromecku zatrzymujemy się na chwilę przerwy, przy pięknym pałacu.

Starogród na skarpie.


Fragment Rezerwatu Las Mariański.


Pałac w Ostromecku.

Kolejnym etapem wycieczki było przedostanie się na drugi brzeg Wisły, dlatego przejechaliśmy przez Most Fordoński w Bydgoszczy. Budowla zrobiła na nas ogromne wrażenie, prawie tak wielkie jak przepływająca pod nim królowa polskich rzek - Wisła.

Most Fordoński


Wisła w Bydgoszczy - Fordon.


Jakieś prace na Wiśle.


Taka oto atrakcja z innej beczki też się trafiła - cadillac.


Kościół w Starym Fordonie

Po drugiej stronie Wisły, czekało na nas kilka ciekawych atrakcji, w szczególności widokowych, gdyż szlak prowadził w kilku miejscach szczytem skarpy, z której rozciągały się piękne widoki na Dolinę Dolnej Wisły. No, ale żeby zobaczyć piękną panoramę, trzeba było się kilka razy pomęczyć na podjazdach, jak np. w Trzęsaczu, albo w Topolnie, gdzie znajduje się punkt widokowy na dawnym grodzisku zwanym "Talerzykiem".

Serpentynowy podjazd w Trzęsaczu wycisnął z nas wiele energii, ale warto było.


Na szczycie skarpy w Trzęsaczu rozpościera się panorama na Dolinę Wisły.


Ostry zjazd z Trzęsacza ku dolinie.


Okolice Topolna. Wisła płynie spokojnie.


Zdobywamy punkt widokowy na grodzisku Talerzyk w Topolnie.


Ania i Grigor na "Talerzyku"


Czujny jak surykatka.


Widok na fabrykę celulozowo - papierniczą w Świeciu z grodziska Talerzyk.


Grodzisko Talerzyk


Cała szerokość Doliny Dolnej Wisły, widoczna z grodziska Talerzyk w Topolnie.

Zbliżając się do końca wycieczki, mijamy po drodze wieś Gruczno, a w niej bardzo intrygujący rezerwat przyrody - Ostnicowe Parowy Gruczna. Widok pofałdowanych muraw kserotermicznych z poziomu drogi robi miłe dla oka wrażenie.

Rezerwat Ostnicowe Parowy Gruczna.

Na końcu już dojazd przy wale powodziowym do Chełmna. Podziwiamy jeszcze panoramę na Chełmno i zmagamy się z wiatrem na moście przez Wisłę, która po raz ostatni już tego dnia zachwyciła nas swoim majestatem.

Świecie w oddali.


Chełmno


Wisła w Chełmnie

Na tym zakończył się ten pierwszy z dwóch dni spędzonych na rowerze w Dolinie Dolnej Wisły. Wyszła nam stówka, z czego jesteśmy wspólnie zadowoleni, bo plan na ten dzień wykonaliśmy w 100%. Polecam każdemu miłośnikowi roweru tę trasę - jest piękna.
Zapraszam też do wpisu Ani - TUTAJ.