Jezioro Dąbie - fragmentem blue velo
Zanim dojechaliśmy na rzeczony parking, trzeba było ostatnie 2km z miejscowości Załom pokonać wyboistą drogą gruntową, co z rowerami na dachu, nie należy do najprzyjemniejszych doznań, jednak jadąc te 10km/h da się przeżyć i z rowerami na sztywno można zaparkować tuż przy brzegu jeziora, co też uczyniłem.
No ale dobra, czas opisać w skrócie wrażenia z wycieczki, tak więc...droga Blue Velo jest piękna, prowadzi jak to możliwie najbliżej brzegu Dąbia i dostarcza wszystkim zmysłom tylu bodźców, że można poczuć jakby było się w innym świecie. Dla mnie Wielkopolanina, widok jeziora którego drugiego końca nie widać, ptaki jakieś takie nieznane latające nad głową, statki pływające i wraki przy brzegu, mariny pełne łodzi, żaglówek i jachtów, żurawie portowe majaczące po drugiej stronie, zapach morsko - mułowaty przeplatany zielenią majowych traw, dźwięk szumu fal, no i oczywiście sama trasa pięknie wysypana białym grysikiem, po którym sunie się jak lokomotywa na szynach = sztos!!! Ech...polecam doświadczyć samemu.
ździsie:

Szczecin na drugiej stronie

Szczecińskie wieżowce

blue velo - jak dla mnie powinno się zwać biała trasa.

łabędź się popisuje

Azoty Police

blue velo ciąg dalszy

kormoran

wrak w Lubczynie

Co to kurrrna jest?

za Anią aż się kurzy;-)

Widok na Jezioro Dąbie z Przylądka Czterech Szkieletów.

moczymy stópki :-* z Czarusiem

widok na Jezioro Dąbie z Lubczyna
Kończąc powiem tak, Polska to piękny kraj ino trzeba ruszyć tyłek i zechcieć ją poznawać.













