Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2024

Dystans całkowity:144.06 km (w terenie 52.00 km; 36.10%)
Czas w ruchu:10:50
Średnia prędkość:13.30 km/h
Maksymalna prędkość:46.00 km/h
Liczba aktywności:6
Średnio na aktywność:24.01 km i 1h 48m
Więcej statystyk

Velo Soła fragment z przyczepką

Piątek, 30 sierpnia 2024 · Komentarze(3)
Wycieczka rodzinna, oczywiście z synkiem w przyczepce z Żywca do Węgierskiej Górki, fragmentem ścieżki rowerowej wzdłuż rzeki Soły czyli Velo Soła. Mieliśmy w planach pokonanie całej trasy do Rajczy, jednak warunki pogodowe, czyli niemiłosierny upał zweryfikował nasze zapędy i musieliśmy zadowolić się metą we wspomnianej Węgierskiej Górce, czyli mniej więcej w połowie trasy. 
Ale nie ma tego złego, ponieważ miałem z synkiem czas na orzeźwiającą kąpiel w rzece Soła, co było dla nas największą i niezapomnianą przygodą. 
Trasa troszkę nas rozczarowała, zważywszy na pompatyczne opisy w internecie, ponieważ mało co było ścieżek dla rowerów, a więcej wertepów i ruchliwych dróg samochodowych, gdzie znów towarzyszył nam stres. 
Pokonanie całej trasy pewnie nie sprawiłoby wielkiego problemu, przy jeździe solo, jednak z bagażem w postaci synka w przyczepce to już zupełnie inna bajka.
Cieszy fakt, że pojeździliśmy wspólnie po nieznanych nam terenach, wśród gór i przy pięknej rzece, jaką niewątpliwie jest Soła, a kąpiel w tym górskim potoku, to był sztos!

ździsie:

Velo Soła


Soła


stopień wodny na Sole w Żywcu


moczenie stópek :-)


szczyt Skrzyczne 1257m n.p.m.


promenada w Węgierskiej Górce


Soła w Węgierskiej Górce


nie obyło się bez kąpieli w Sole

pozdrower

dookoła Jeziora Żywieckiego z przyczepką

Wtorek, 27 sierpnia 2024 · Komentarze(4)
Echhhh! Mógłbym rozpisywać się godzinami nad pięknem tamtejszych terenów, ale niech wystarczy kilka wstawionych zdjęć. Mogę tylko powiedzieć, że wycieczka odbyła się w towarzystwie żony i synka w przyczepce, a jakżeby inaczej i przebiegała wzdłuż przepięknego Jeziora Żywieckiego w Beskidach. 
Choć nie obyło się bez niedogodności, to widoki towarzyszące podczas przemierzania szlaku wszystko rekompensują. Warto wspomnieć o ów niedogodnościach, którymi okazały się być braki ścieżek dla rowerów. Większość trasy biegła niestety ruchliwymi drogami, gdzie sznur aut zdawał się nie kończyć i jazda z dzieckiem w przyczepce sprawiała wiele stresu. Od strony Żywca jednak ścieżka dla rowerzystów ciągła się dobrych kilka kilometrów i to podobało nam się najbardziej.
Ogólnie Beskidy zrobiły na nas takie wrażenie, że już od teraz będziemy kierować nasze górskie wyprawy właśnie w tamte fyrtle. 
Ps. Mimo że nie kręcę już tak intensywnie, jak to miało miejsce przed wielu laty, to i tak muszę się pochwalić, że jestem nadal koniem, bo ciągnąc 40kg pod tamtejsze podjazdy nie sprawiało mi to jakiegoś większego problemu - tzn. lekko nie było, ale podjeżdżałem 1x1, byle do przoduuuuuuuu! :-)

ździsie:

promenada w Biernej z widokiem na Beskid Śląski


Rynek w Żywcu


czapla siwa


fragment Velo Soła w Żywcu


Jezioro Żywieckie


tamtym mostkiem też jechaliśmy


zapora Tresna


Jezioro Żywieckie z zapory w Tresnej


Góra Żar i rzeka Soła 
pozdrower

dookoła Jeziora Wolsztyńskiego

Piątek, 16 sierpnia 2024 · Komentarze(1)
Kategoria 1-40 km, przyczepka
Wycieczka rodzinna, z Czarkiem w przyczepce dookoła Jeziora Wolsztyńskiego, z zahaczeniem o kąpiel w tym jeziorze i słynną parowozownię na końcu. Było miło i ciekawie.

ździsie:

na trasie


Jezioro Wolsztyńskie


Szlak Żurawi dookoła Jez. Wolsztyńskiego


Pałac w Wolsztynie


promenada nad Jez.Wolszytńskim


Parowozownia Wolsztyn


Parowóz "Piękna Helena"

Polecam odwiedziny tego kolorowego miasteczka - jest super!

po Pobiedziskach z Czarkiem

Środa, 7 sierpnia 2024 · Komentarze(1)
Kategoria 1-40 km, przyczepka
Dziś jazda po naszych Pobiedziskach z metą nad Jeziorem Biezdruchowskim, gdzie zawitaliśmy z synkiem w przyczepce po godzinnej drzemce.

ździś:

Pauza nad Jeziorem Dobrym w Pobiedziskach. 
Pozdrower

Pobiedziska - Iwno + żniwa

Sobota, 3 sierpnia 2024 · Komentarze(1)
Kategoria 1-40 km, przyczepka
Ależ był dziś atrakcyjny dzionek dla Czarka, bo nie dość że miał synek wycieczkę w przyczepce, to w dodatku mógł dziś zobaczyć na żywo pracę kombajnu i wejść do dużego traktora i pobawić się w traktorzystę przy żniwach. Wszystko to odbywało się w Iwnie, gdzie podjechaliśmy dziś wszyscy na imprezę. 

ździsie:

żniwa w Iwnie


Tata, ale duzy traktorek :-)


Podlewanie kukurydzy na powrocie :-)))

Paralotnia 
Do następnego, pozdrower.