Wpisy archiwalne w miesiącu

Marzec, 2015

Dystans całkowity:71.12 km (w terenie 24.50 km; 34.45%)
Czas w ruchu:03:11
Średnia prędkość:20.55 km/h
Maksymalna prędkość:37.00 km/h
Liczba aktywności:3
Średnio na aktywność:23.71 km i 1h 35m
Więcej statystyk

nic

Sobota, 14 marca 2015 · Komentarze(1)
Kategoria 1-40 km
Plan był na dziś z grubsza inny....rekompensując to, pojechałem do lasu, gdzie deszcz szybko wygnał mnie do domu :-(

Rogożewek - I love it!

Niedziela, 8 marca 2015 · Komentarze(5)
Korzystając z okazji odwiedzin rodzinnych stron, zrobiłem malutką przejażdżkę w towarzystwie Marty i Zuzi po miejscach z mojego dzieciństwa :-)
Przemiło było znów zobaczyć ścieżki, którymi hasałem w wieku kilku lat :-) Obowiązkowo czeka mnie objazd ziemi gostynińskiej latem tego roku!!!

Sentyment do wsi Rogożewek mam tak wielki, że cieszył mnie widok każdego drzewa, łąki, stawku, wierzby......stacja w Rogożewie to już w ogóle odlot! Na dopełnienie dodam, że dziś po raz pierwszy usłyszałem śpiew skowronka i dla mnie była to MIAZGA!!! (Marty sekwencja)
Krótka przejażdżka dała mi prawdziwą radość i już nie mogę się doczekać na coś grubszego na rowerze!!!
Marto i Zuziu dziękuję -  to był świetny pomysł przed obiadkiem :-***

TRASA:

ździsie:

Marcowanko u kotów - u ludzi zwie się to ru....nko :-)


Gdzie po torach gałganie!


Gagarin relacji Płock - Gostynin.......dalej już nie wiem gdzie pędził...


Nasza wspólna fotka na stacji w Rogożewie


Na prośbę Zuzi wstawiam zdjęcie sprzed szkoły w Emilianowie :-)

Latem planuję konkretny objazd Gostynińskiego Parku Krajobrazowego, tymczasem dobre i 6 kilometrów :-) Buziaczki dla współtowarzyszek :-*

Przejażdżka przy granicy dwóch województw : Janowiec Wlkp. - Damasławek - Wapno. Byłem też w Paryżu na wsi :-)

Niedziela, 1 marca 2015 · Komentarze(8)
Kategoria 40-100 km
Dziś wpadłem na pomysł pojechania gdzieś dalej, ale z dojazdem na start z rowerem na pace samochodu. Za cel obrałem tereny w gminach: Janowiec Wielkopolski, Damasławek i Żnin.
Po wypakowaniu roweru w Janowcu, pojechałem asfaltem w zupełnie nieznane mi jeszcze tereny. Najpierw Damasławek, o którym myślałem że to jakieś takie większe miasteczko, jednak tak jak szybko tam wjechałem, tak szybko byłem już poza miasteczkiem. Nic szczególnego nie utkwiło mi tam w pamięci, oprócz może pokrzywionego roweru, przypiętego do płotu....
Jadę więc dalej.....wjeżdżam do Wapna, tam moją uwagę przykuwa jakiś ogromny zespół budowli z cegły. Moloch był opuszczony, nic się tam nie działo, zresztą w całym Wapnie nic się nie działo, choć może to małe miasteczko, to ulice były tam zupełnie puste.
Za Wapnem skręciłem już za granicę Województwa Wielkopolskiego i przywitałem wioski i lasy w Kujawsko - Pomorskim.

Pogoda się zupełnie zmieniła! Jak do Wapna miałem Słońce i wiatr w plecy, tak z powrotem musiałem smagać się na wietrze i oglądać chmury zza pomarańczowych okularów. Jednak jechało mi się dobrze, gdyż w głowie miałem perspektywę odkrywania nowych terenów, po których rowerem nigdy nie jeździłem. Tym sposobem odwiedziłem ciekawy dworek i kościół w Srebrnej Górze, przejeżdżałem przez wioskę o zajebistej nazwie - PARYŻ :-) gdzie oczywiście ku uciesze przejeżdżających rolników robiłem sobie samojebkę.
Potem jeszcze kilka biednych wiosek po drodze, ucieczki przed kundlami i na koniec zwiedzanie wnętrza opuszczonego kościoła w Zrazimiu.

Do auta stojącego na parkingu w Janowcu Wlkp. wróciłem bardzo zmachany przez ten wiatr, ale warto było zrobić taki wypad, bo połączyłem przyjemne z pożytecznym (BMW - rower) :-)))

Tak wyglądała trasa:


Całą resztę dopowiedzą ździsie:


Rynek Janowca Wlkp.


Takie jabza rosły po drodze


Unia wybudowała i jedzie się szybko


Jak na znaku


Z Damasławka to utkwiło mi w pamięci...


to też...


Wieża ciśnień w Damasławku


Moloch w Wapnie


Nieco bliżej


oldschool w Wapnie


Jakiś kiczowaty lokal w Wapnie


Już wiem gdzie muminki mieszkały....


Było tez troszkę nieznanych lasów


Srebrna Góra - Dom Opieki Społecznej


Brama dworska i kościół św.Mikołaja w Srebrnej Górze


wiejskie klimaty i zapachy po drodze - uwielbiam to!


niedzielny spacerek


końca nie widać, nie widać, nie widać....


Grigori w Paryżu na wsi :-)


Wnętrze opustoszałego kościoła w Zrazimiu.

Marzec uważam za otwarty - dziękuję za uwagę :-)