Zdążyć przed nawałnicą.
Dojechałem kilka kilometrów na bardzo popularną i lubianą plażę nad Jeziorem Kołatkowsko - Stęszewskim (EKO-PLAŻA), gdzie wśród setek plażowiczów, wypoczywało kilkoro moich znajomych...
Długo tam nie zagościłem, gdyż w stroju kolarskim, w pełnym Słońcu dziwnie się czułem na plaży, poza tym na niebie robiło się jakoś tak podejrzanie ciemno, więc postanowiłem ostrożnie, acz spokojnie przybliżyć się nieco z rowerem ku domowi.
To był dobry ruch w czasie, bo z każdym kilometrem, a przypomnę wiele ich nie miałem bo 9, na moje lico spadało coraz więcej kropel deszczu i podmuchów ciepłego wiatru. Będąc dosłownie kilkaset metrów od domu, zauważyłem na polu, za plecami bloków mojej wioski białą ścianę czegoś, co wyglądało jak tumany kurzu, deszczu, chmur, piorunów i gałęzi zmieszanych ze sobą w jeden porywisty koktajl.
Miałem dużo szczęścia. Zdążyłem przed największym uderzeniem nawałnicy, która przechodziła tego dnia w mojej wiosce i wokół niej.
Oglądałem te kilkanaście minut zza okna i powiem szczerze, że nie wiem co by ze mną było, gdybym wtedy jeszcze siedział w siodle...
Ale nie ma co gdybać, bo zdążyłem i po jakichś 2h ponownie wsiadłem na rower, aby dokonać oględzin po tej burzy.
Moim oczom ukazał się smutny widok powyrywanych drzew, krzaków, nieprzejezdnych dróg, strażaków porządkujących drogi i powymywanych poboczy. Słuchy mnie dochodzą, iż w niedalekiej okolicy, wiatr wyrywał wiaty autobusowe, a obalające się drzewa zerwały linię wysokiego napięcia, przez co w mojej wiosce dopiero dziś o 19 włączono prąd.
Jak żyję nie pamiętam takiej nawałnicy, ale jedno mnie ciekawi......gdzie podczas takiego armagedonu kryją się te pieprzone bąki (muchy końskie)!? Muszą mieć skubane dobre kryjówki, skoro zaraz po wyjeździe rowerem po nawałnicy, obleciały mnie te skubane i jedynym ratunkiem przed zjedzeniem żywcem, było jechanie z prędkością powyżej 20km/h i o zatrzymywaniu mowy nie było...
ździsie:

Na EKO-PLAŻY w Stęszewku tłumy ludzi

Na wodzie też tłumy

Zaczyna coś się dziać - cisza przed burzą

Zdążyłem wejść na klatkę schodową, a piekło się rozpętało...

Tak wyglądało większość lokalnych dróg po nawałnicy


Strażacy mieli dużo pracy.

Wojtas i Grigori nad Jeziorem Kowalskim
Jezioro Kołatkowsko - Stęszewskie od strony Stęszewka.
windsurfer









