Jezioro Turostowskie
Przedzierałem się nawet przez ten ols z niemałym trudem, zbierając po drodze różne gałęzie, mokrą trawę i błoto na butach. Wyszedłem oczywiście nie gdzie indziej, jak na terenie prywatnym, skąd nie chcą się narażać na nie daj Boże jakieś śruciny, szedłem tymi zaroślami aż do najbliższej ścieżki wyprowadzającej z tego grzęzawiska, a widok na jezioro przez trzcinowiska i las miałem bardzo ograniczony.
Nierzadko prowadząc rower, udało mi się pokonać możliwie najdłuższy odcinek linii brzegowej. Mógłbym powiedzieć, że dzisiejszy wypad był wycieczką pieszo - rowerową, ale najważniejsze że ciekawość mam zaspokojoną i wiem już niemal w 100%, że zdjęcia na całe Jezioro Turostowskie zrobić się nie da, chyba że paralotnią.
Mimo wszystko wycieczka przyjemna. Słońce przebijało się czasem przez chmury, temperatura idealna, widok złotej jesieni dawał mi dziś sporo endorfin. Wracałem przez Puszczę Zielonkę, gdzie zrobiło się już na prawdę kolorowo, szkoda tylko że te chmury nie chcą się bardziej przerzedzić - dałoby to niesamowity, jesienny efekt wizualny.
Takie dziś zdjęcia porobiłem:

Złote liście klonów przy drodze Bednary - Krześlice.

Jazda polną drogą z Łagiewnik do Turostówka

Jezioro Turostowskie

Pagórkowate tereny przy brzegu Jeziora Turostowskiego.

Jezioro Turostowskie. Widok z Karczewka.

Sarny

W Dąbrówce Kościelnej znowu odbywał się ślub. Tym razem na parę młodą czekał żółty Polonez.

Jazda Traktem Poznańskim przez Puszczę Zielonkę.
Dziękuję za uwagę. Pozdrawiam.




