Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2025

Dystans całkowity:78.05 km (w terenie 18.20 km; 23.32%)
Czas w ruchu:05:19
Średnia prędkość:14.68 km/h
Maksymalna prędkość:39.00 km/h
Liczba aktywności:4
Średnio na aktywność:19.51 km i 1h 19m
Więcej statystyk

Gołańcz

Niedziela, 27 lipca 2025 · Komentarze(3)
Kategoria 1-40 km, przyczepka
Są jeszcze takie punkty na mapie Wielkopolski, gdzie moja noga nie stała, a raczej koło jeszcze się nie kręciło. Takim punktem było miasteczko Gołańcz. Załadowałem zatem rowery na dach, przyczepkę na pakę i zaprosiłem rodzinę na wycieczkę do Gołańczy.
Przed wyjazdem zerknąłem w internety, czy aby jest tam co podziwiać i zapowiadało się przyzwoicie, bo tu zamek, tu zabytki, tam jezioro w mieście...Niestety nasze oczy ujrzały zgoła inny obraz ów miasteczka (abstrahując od kilkusetletniej historii), nieco różniący się od opisów w sieci. 
Nie chcę się też rozgadywać za bardzo, bo dystans wycieczki jest żałosny, ale po tych kilkunastu kilometrach obraz zdążył mi się wyklarować - wolałbym zostawić to dla siebie.
Przedstawię zatem ździsie, które według mnie są godne zobaczenia w tym mieście.

Jesteśmy przy zamku w Gołańczy - trwa tu właśnie remont. 


zamek w Gołańczy


jedna z głównych ulic Gołańczy


wieża ciśnień 


elewator zbożowy


Taki bizon, to już nie lada gratka, a w Gołańczy takich sporo.


Wiatraków też tam sporo.

Podsumowując: oprócz tego że miasto strasznie zaniedbane, sypiące się tynki, zaśmiecony rynek, brak ludzi na ulicach, a atrakcje turystyczne wątpliwe (oprócz zamku w remoncie), to i tak polecam odwiedziny Gołańczy, każdemu kto chciałby poczuć klimat lat 80 - 90'. Może jeszcze kiedyś tam zawitam, jak będzie jakaś informacja o skończonym remoncie zamku...choć z perspektywy przyjezdnego turysty wygląda to tak, jakby nie działo się tam za dobrze, mimo niemałego potencjału turystycznego. 

z żoną po okolicy

Czwartek, 24 lipca 2025 · Komentarze(1)
Kategoria 1-40 km
Popołudnie wykorzystane na krótką przejażdżkę w towarzystwie żony, po gminie Pobiedziska. 

nocna przejażdżka

Piątek, 18 lipca 2025 · Komentarze(3)
Kategoria 1-40 km
Nocna przejażdżka w towarzystwie żony, po naszej okolicy. Fajnie było móc znów pokręcić z najlepszą rowerzystką i poczuć klimat letniej nocy.

odwiedziny na łowisku

Sobota, 5 lipca 2025 · Komentarze(3)
Kategoria 1-40 km, przyczepka
Dziś mieliśmy zrobić wypad rowerowy, ale planu nie było... Dopiero popołudniu ciocia zadzwoniła i nasunęła nam pomysł - pojechaliśmy do Pobiedzisk na łowisko "Pstrąg", gdzie odbywają się kilkudniowe zawody wędkarskie. Na miejscu przywitaliśmy spalonego słońcem wujka wraz ciocią i czerpaliśmy przyjemność z pobytu na łowisku, czyli totalny chill :-))) Potem wujek pokazał nam różne nowinki technologiczne świata wędkarskiego jak np. czujniki brania, karbonowe wędki, zanęta truskawkowa, łódeczka sterowana radiowo z sondą, która prócz zrzutu karmy, pokazywała również głębokość zbiornika oraz gdzie znajdują się ryby! Troszkę się dziś nauczyłem i choć to zupełnie nie mój świat, to fajnie było spędzić tam czas. Konkluzja jest taka, że dziś wędkarz musi się tylko rozpakować, ustawić wędki i resztę zrobi elektronika :-)))
Na powrocie zrobiliśmy krótką rundkę po naszych ddrkach, witając na przepięknym Rynku w Pobiedziskach. 
Wypad choć ubogi w kilometry, to zupełnie satysfakcjonujący i oto chyba w tym wszystkim chodzi, a wujkowi i cioci życzymy pierwszego miejsca w zawodach.

ździsie:

Kaczyna


Łowisko Pstrąg


wspomniany chill


nad jeziorem


łabędzia rodzina



My na Rynku w Pobiedziskach


Lech, Czech i Rus racząc się wodą w Pobiedziskach.

Do następnego,  pozdrower.