Ten dzień miałem dla siebie i wykorzystałem go na wypad solo, prawie jak za starych czasów. Nie spodziewałem się, że nakręcę taki dystans, ale skoro już miałem zaplanowaną trasę, to starałem się tego trzymać i finalnie zwiedziłem ładny obszar i liznąłem klimatów lubelskich w stopniu zadowalającym.
Wystartowałem z okolic Janowca, gdzie widziałem między innymi takie obrazki:

Ratusz w Janowcu

Janowiec

winnica na wale wiślanym w Janowcu pod zamkiem

widok na Janowiec z wału wiślanego pod zamkiem

zamek w Janowcu

zamek w Janowcu
Następnie udałem się wzdłuż wału na przeprawę promem do Kazimierza Dolnego, a tam takie obrazki:

wał wiślany

takie skały

cały prom dla mnie

bulwar nad Wisłą w Kazimierzu Dolnym

Kazimierski Park Krajobrazowy


Jazda wąwozami w Kazimierskim Parku Krajobrazowym ,to wielka przyjemność, ale i duży wysiłek.
Po wydostaniu się z kazimierskich wąwozów, obrałem kierunek na Nałęczów. Cały odcinek z Kazimierza Dolnego do Nałęczowa prowadził czerwonym szlakiem rowerowym, którego się trzymałem. Po drodze raczyłem się pięknymi krajobrazami lubelskiej wsi. W Nałęczowie sobie odpocząłem na ławeczce w tamtejszym, słynnym parku zdrojowym i powrót przez Końskowolę i Puławy do Janowca:

Witoszyn

w Kazimierskim Parku Krajobrazowym trudno się zgubić

podjazdy były niekiedy strome

stok narciarski w Rąblewie

widok na okolicę Rąblewa ze szczytu stoku narciarskiego

park zdrojowy w Nałęczowie

Wisła w Puławach
Na koniec dodam ważną informację - tego dnia było bardzo gorąco i wreszcie mam prawidłową opaleniznę, taką kolarską :-)
Pozdrower