praca + Lis
Jedno jest pewne - mój przyjacielski Lis dobrze się miewa i ostatnio nawet potomstwa się doczekał. Tak sobie żyją w lesie dobrze.

Najpierw zajechałem blisko lisiej nory. On już tam był.

kiedy mnie dostrzegł....

uśmiechnął się na mój widok :-)

Na końcu wypiliśmy po browarku i się Lis sfotografować nie dał :-)
Na koniec dodam, że sierpień był moim rekordowym miesiącem w tym roku. Wykręciłem ponad 1700 kilometrów i jestem z siebie dumny. W ogóle to ten rok zapowiada się rekordowo, bo do wymarzonych 10 000 kilometrów zostało mi już tylko 1300 do wykręcenia :-)))
Pewnie już we wrześniu osiągnę ten dystans i będę świętował sukces. Dlaczego to robię? ......a bo mogę i chcę oraz sprawia mi to wielka przyjemność :-)



































