pojeździć z tatą
Pogoda tego dnia była idealna na rower. Słońce w pełnej krasie opalało nasze przedramienia, a rześki wiaterek ze wschodu owiewał skórę, dając wytchnienie. Poza tym te wszystkie zapachy lata jak np. zboża, skoszone sianko, sosny, róże i pole facelii dodawały uroku naszej wycieczce.
Finalnie jadąc spokojnym tempem, nakręciliśmy spory dystans w zróżnicowanym terenie. Począwszy od asfaltu jechaliśmy potem szutrami, polnymi drogami, po płytach betonowych, piaskach i ubitym grysie. Wystartowaliśmy w gminie Pobiedziska, aby przedostać się do sąsiedniego Kostrzyna, który musnęliśmy bokiem, by na końcu wbić się w Lasy Czerniejewskie i przejechać cały Park Krajobrazowy Promno wzdłuż.
Z tatą jak to z tatą - jeździ się wyśmienicie, bo ma chłop werwę i kondychę (w przeciwieństwie do mnie) No i nie narzeka, kiedy ja wymyślam coraz to dziwniejsze ścieżki po drodze :-) Nagadaliśmy się, pokręciliśmy i zadowoleni rozjechaliśmy w swoje strony.
trasa:
a oto ździsie:

zimne kalorie

Szuter z Jankowa do Góry przy Dolinie Cybiny (gm.Pobiedziska).

Bażant myślał, że go nie widzimy.

Dziewicza Góra widziana z Góry (gm.Pobiedziska) przy 25x zoomie.

Zdjęcia zapachu niestety nie dało się zrobić. Puszczykowo Zaborze (gm.Swarzędz).

Dwór w Puszczykowie Zaborzu (gm.Swarzędz).

tata

Jezioro Baba w Jeziercach (gm.Pobiedziska).

Faceliowy fiolet. Tutaj tez ładnie pachniało.
To był super rowerowy dzionek. Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających.





















