Wycieczka z Anią na Dziewiczą Górę 143m n.p.m. (Góra Anny) w Parku Krajobrazowym Puszcza Zielonka. Dawno się tam nie kręciliśmy i tego dnia musieliśmy sobie odświeżyć tamtejszy fyrtel. Widoki ze szczytu jak zwykle wspaniałe, jednak pogoda zaczęła płatać figle i na powrocie mieliśmy deszczyk. Dodam jeszcze jeden fakt z wycieczki - podjechałem słynnego "killera", a szczerze wątpiłem w swoją formę po ostatnim spowolnieniu. Fajnie było pokręcić korbą po Puszczy Zielonce. Czekam jednak nadal na nieco chłodniejsze dni, aby w pełni móc cieszyć się jazda w terenie...Tymczasem dobiłem do 4000 km w tym roku i sam nie wiem jak to możliwe.
trasa: ździsie: PK Puszcza Zielonka
killer
Wieża widokowa na szczycie Dziewiczej Góry
a oto widoczki z wieży: Wierzonka w centrum, a w oddali Pobiedziska.
Wieża Baumit w Pobiedziskach na horyzoncie.
Swarzędz na pierwszym planie, a na horyzoncie budynki cukrowni w Środzie Wlkp.
Centrum Poznania.
Bałtyk Tower
Z pozdrowieniami dla siostrzyczki na Os.Sobieskiego w Poznaniu.
Stadion Lecha za blokami.
Elektrociepłownia Poznań Karolin i komin o wysokości 205 metrów.
Na pierwszym planie fabryka VW w Poznaniu, a na drugim elewator w Gądkach.
Najwyższe wzniesienie Wielkopolskiego Parku Narodowego na horyzoncie - Osowa Góra 131m n.p.m.
Puszcza Zielonka
Góra Moraska 153,8m n.p.m. Najwyższe wzniesienie okolic Poznania. Aż dziw bierze, że żadnej wieży widokowej tam nie postawili.
Wczoraj miałem intensywny wieczór (%) i dziś od rana czułem jakby mnie kto bejzbolem przez łeb trzasnął. Po całym dniu walki z wirującym światem, pod wieczór nie pozostało nic innego jak przewietrzenie głowy na świeżym powietrzu i pozbycie się tego nieprzyjemnego uczucia. Wraz z Anią zrobiliśmy kółko po wiejskich ścieżkach w gminie Pobiedziska i Łubowo, podziwiając na końcu przepiękne purpurowe niebo. Rower sprawdził się dziś jako lek na całe zło :-)
Pogoda robi się powoli ludzka, więc trzeba było rozciągnąć nieco mięśnie nóg po dłuższej przerwie, dlatego wybrałem się z Anią na przejażdżkę po okolicy.
Polna droga Kowalskie - Skorzęcin (gm. Pobiedziska).
Jak w tytule. Gdyby ktoś się zastanawiał, co to "pitu pitu" to odsyłam do naszego dzisiejszego dystansu. Mówię naszego, bo oczywiście nie jeździłem sam, tylko w towarzystwie jedynej, wyśnionej rowerzystki, która szczerze mówiąc jest moim jedynym paliwem do jazdy rowerem ostatnimi czasy, bo przyznam bez bicia, że nie cierpię jeździć w takich upalnych warunkach i solo na pewno bym nie wyszedł, a może zwyczajnie mam lenia na rower....? Jeździliśmy po okolicy Pobiedzisk i załapaliśmy się się przy okazji na wspaniały, klimatyczny, sierpniowy zachód słońca.
Potworna duchota nie dawała dziś komfortu, jednak sama wycieczka była całkiem przyjemna. Wspólnie z Anią zrobiliśmy sobie przejażdżkę wśród okolicznych jezior.
trasa: ździsie: Droga polna Karłowice - Barcinek (gm.Swarzędz). Jezioro Stęszewskie (gm.Pobiedziska).
Podczas dzisiejszej wycieczki, wraz z tatą i Anią okrążyłem Jezioro Lednickie. Dziś nastawiłem się na robienie zdjęć wszystkim napotkanym kombajnom zbożowym, gdyż jest właśnie pora żniw, a ja jeszcze nie poczułem tego letniego klimatu. Okazało się, że okazji do robienia zdjęć miałem dziś zanadto i wspomniany klimat poczułem maksymalnie.
trasa:
ździsie: Bizon
Bizon Z056
Mały kombajn zbożowy spotkany w Siemianowicach (gm.Łubowo).
Były też większe i nowoczesne modele jak Massey Ferguson 38.
Pocieszne kociątko :-)
Moje towarzystwo na drodze polnej ze Skrzetuszewa do Latalic (gm.Łubowo).
sierpniowe klimaty
Massey Ferguson 29 XP w Imiołkach (gm.Kiszkowo).
Kruk
Jazda szutrem przez Podarzewo (gm.Pobiedziska).
John Deere W540 kosi zboże w Podarzewie (gm.Pobiedziska).
Każdy młóci czym musi, a najczęściej Bizonem. Ciągnik obok to już pełnoprawny emeryt.
Bizon z otwartą kabiną, to nadal częsty widok na polskich polach podczas żniw.
No cóż - polowanie na bizona zaliczam do bardzo udanych, a i sama wycieczka była całkiem przyjemna. Lato pełną gębą.
Wycieczka w towarzystwie Ani, mojego taty i brata Wojtka po okolicach gmin: Swarzędz, Poznań i Czerwonak. Start z Wierzonki jak za dawnych lat :-) A jakie mamy tam widoki, to zapraszam do poniższej galerii.
trasa:
ździsie: EC Poznań Karolin
Skyline Poznania widziany z Koziegłów.
Centrum Poznania
Katedra na Ostrowie Tumskim w Poznaniu.
Koziegłowskie osiedla w cieniu EC Karolin.
Ania, Wojtas i mój tata Krzysztof na nowej ddr z Koziegłów do Czerwonaka. W tle Dziewicza Góra.
Wieża widokowa na szczycie Dziewiczej Góry (gm.Czerwonak).
Żniwa pełną gębą i choć polowałem na polskiego Bizona, to spotkałem tylko amerykańskiego Janka Jelenia.
Cyklozą zaraził mnie mój tata, który jak tylko nauczył małego Grigorka jeździć na rowerze, zabierał mnie na wycieczki.
Potem w wieku kilku lat na komunijnym Romecie Zenit z 3 biegami, przejechałem w rajdach szkolnych i PTTK pierwsze kilka tysięcy kilometrów.
W wieku lat 12 na rowerze trekkingowym Victus Family Cup przejechałem pierwsze 105km w jeden dzień. Była to trasa Wierzonka - Witkowo - Wierzonka. Było to bardzo nieodpowiedzialne i skrajnie wyczerpujące, ale dystans z ówczesnego licznika Sigma 300 pamiętam jak dziś.
Potem w wieku dojrzewania rower sprzedałem, żeby mieć na odżywki, gdyż ćwiczenia na siłowni zaabsorbowały mój czas na dobrych kilka lat. Kiedy już dojrzałem, zrozumiałem że rower jest tym co kocham najbardziej i kupiłem sobie porządnego górala, którym od 2010 roku jeżdżę, ciesząc się życiem i pokazując to na moim blogu bikestats.
Na wspomnianym Victusie Family Cup pamiętam, że po ok.5 latach jazdy licznik dobił do 9999km i musiałem jeździć od zera, także trochę przed bikestats też się jeździło. Choć na bs jestem od 2010 roku i na koncie mam odwiedzonych wiele ciekawych miejsc w kraju, to myślę że to co najlepsze, jest jeszcze przede mną, bo cały czas się rozwijam i dojrzewam. Rower to wspaniała przygoda, więc przygodo trwaj!
DO PRZODU! JAZDAAAAA!
Moje maxy (MTB):
max dystans jednego dnia: 325 km. 30.07.2012r. Wierzonka - Gdańsk - Hel
max prędkość: 70km/h zjazd w Mosinie
max km w miesiącu: 2063.73 km. maj 2011
max km w roku: 11379,54 km 2017