Wpisy archiwalne w miesiącu

Kwiecień, 2023

Dystans całkowity:281.04 km (w terenie 65.00 km; 23.13%)
Czas w ruchu:15:07
Średnia prędkość:18.59 km/h
Maksymalna prędkość:54.00 km/h
Liczba aktywności:8
Średnio na aktywność:35.13 km i 1h 53m
Więcej statystyk

z Czarkiem dookoła Jeziora Kowalskiego

Niedziela, 30 kwietnia 2023 · Komentarze(1)
Kategoria 1-40 km, przyczepka
Piękna pogoda o poranku zachęciła nas do zrobienia jakiejś fajnej wycieczki z Czarkiem w przyczepce. Na tapet wzięliśmy Jezioro Kowalskie, znajdujące się jakieś 10km od domu. Ten zalew odwiedzaliśmy już chyba z tysiąc razy, ale jeszcze nigdy nie objechaliśmy go z dzieckiem w przyczepce, a to przecież całkiem wygodna trasa i jak się okazało idealna dla naszego szkraba, bo prawie całą trasę przespał :-)))
Tuż po wyjechaniu, zdziwił nas zimny wiatr, wiejący od wschodu, ale po kilku przejechanych kilometrach się przyzwyczailiśmy, ale za to na skraju lasu "za wiatrem" słonko potrafiło nieźle przygrzać w czoło
Większość trasy przebiegała drogami terenowymi, gdzie podziwialiśmy (ja i Ania - Czarek spał) zieleniejące łąki, drzewa, zapachy kwitnących kwiatów, klimat jeziora i śpiew ptaków.

Trasa: Pobiedziska - Promno Stacja - Borowo Młyn - Jerzykowo - Barcinek - Karłowice - Kowalskie - Kołata - Jerzyn - Nadrożno - Pobiedziska.

ździsie:

Jezioro Kowalskie w Barcinku


jazda po płytach betonowych w Barcinku


tama w Barcinku


jazda w terenie - okolice wsi Karłowice (gm.Swarzędz)


droga polna gdzieś między Karłowicami, a Kowalskim


podziwianie pociągu to ostatnio główny punkt wycieczek Czarka

Trzeba powoli szykować sprzęt, bo za niedługo wyjeżdżamy pojeździć nieco dalej z Czarkiem - będą nasze ulubione Kaszuby, a konkretnie Jezioro Wdzydzkie...

z Czarkiem nad Jezioro Kowalskie

Niedziela, 23 kwietnia 2023 · Komentarze(3)
Kategoria 1-40 km, przyczepka
Niedzielny, rodzinny wypad z przyczepką nad Jezioro Kowalskie. Plan był, aby pojechać nieco dalej, jednak po godzinie jazy zaczęło robić się groźnie na niebie i postanowiliśmy wracać. Niemniej jednak udało nam się wykręcić miłe kółko po naszej gminie. Było sporo dróg gruntowych dziś, ale za to Czarek caluśką wycieczkę przespał i obudził się dopiero pod domem, kiedy się zatrzymaliśmy :-)))

ździsie:

Kaczyna


Park Krajobrazowy Promno


Jezioro Kowalskie

z Czarkiem w okolicy Lednogóry

Sobota, 22 kwietnia 2023 · Komentarze(5)
Kategoria przyczepka, 1-40 km
Wymarzona pogoda, sobota, wszyscy zdrowi i wyspani, więc jazda na wycieczkę. Tak się złożyło, że Czarek większość trasy przespał w swoim dyliżansie i obudził się na ostatniej prostej do domu, a rodzice w tym czasie kręcili bez przystanku, dlatego też ominęło nas kilka ładnych miejscówek - jak się zatrzymujemy to mały cwaniaczek od razu się budzi :-)))
Ale nie ma tego złego...bo kiedy się obudził, to przejeżdżaliśmy obok pięknej łąki nad strumykiem, gdzie oczywiście zrobiliśmy sobie krótki, wiosenny biwak - ech piękne chwile.

trasa: Pobiedziska - Węglewo - Latalice - Rybitwy - Lednogóra - Imielno - Gołunin - Polska Wieś - Pobiedziska.

ździsie:

przed nasza piekarnią


na rozstaju dróg w Węglewie


super ddrka w Lednogórze


krajobrazy lednogórskie


Super polna droga z Imielna do Gołunina


elf w oddali


wiosenny strumyk



z Czarkiem na plac zabaw

Piątek, 21 kwietnia 2023 · Komentarze(5)
Kategoria 1-40 km, przyczepka
Popołudniowa rodzinna wyrypka z synkiem w przyczepce, na plac zabaw do Wronczynka w naszej gminie Pobiedziska. 
Jazda przyjemnymi drogami i w super pogodzie. Z Pobiedzisk do placu zabaw wyszło 12km, z czego 5 terenowych kilometrów ze Złotniczek do Krześlic przebiegało po polnej drodze usłanej kałużami i błotem - Czarek miał ubaw z jazdy slalomem.
Po drodze było podziwianie koników, sarenek, gęsi, kolorowych kwiatków i pociągów....po prostu miło.

ździsie:

sarnia rodzinka


nić porozumienia niemowlaka ze źrebakiem


fragment drogi polnej ze Złoniczek do Krześlic


przerwa na placu zabaw we Wronczynku


Czarek podziwia elfa na stacji kolejowej w Pobiedziskach.

inauguracja sezonu przyczepkowego

Poniedziałek, 10 kwietnia 2023 · Komentarze(8)
Kategoria 1-40 km, przyczepka
Po porządnym odespaniu wczorajszego, jak tylko odsłoniłem rolety i ujrzałem prawdziwą wiosnę za oknem, na myśl od razu przyszło mi jedno - "PRZYCZEPKA". Myśl ową udało się zrealizować dopiero po południu co prawda, ale się udało, co bardzo nas wszystkich cieszy.
Dlaczego po południu? Śpieszę z wyjaśnieniem. Otóż przed południem, zaplanowaliśmy wspólny spacer nad nasze pobliskie jezioro, po którym to spacerze, nasz Czaruś udał się na dwugodzinną drzemeczkę. Obudził się ok. 15:00, więc na wycieczkę wyjechaliśmy przed 16:00 - tak już to jest z małymi brzdącami.
Ciekawiło nas zachowanie syna, po dłuższej przerwie od przyczepki (ostatni raz miał w październiku 2022). Okazało się, że cwaniaczek sobie chyba przypomniał "stare dobre czasy" i rozsiadł się jak lord w swoim legowisku, przyjmując pozycję człowieczka zrelaksowanego i zadowolonego z zastałej sytuacji :-))) No może troszkę ponarzekał, jak mu słonko prosto w oczka zaświeciło, ale ogólnie dajemy mu wysoką ocenę z zachowania - takie dobre 5-.

Trasa jaką obraliśmy była bezpieczna i komfortowa tzn. ddr z Pobiedzisk do Kociałkowej Górki przez Park Krajobrazowy Promno, potem serwisówką przy S5 i krótki terenowy odcinek przez las w Czachurkach i wszystko w granicach i na obrzeżach naszej pięknej i ulubionej gminy Pobiedziska. Ps. polecamy odwiedzić.

ździsie:

Park Krajobrazowy Promno


stado jeleni w okolicy Kociałkowej Górki


jest i ona - żona ma :-)


terenowy odcinek Czachurki - Gołuń


Czaruś uzupełnia kalorie po drodze


zestaw przyczepkowy

Wreszcie się zaczyna - senon przyczepkowy. Piękny czas, kiedy można realizować swoje hobby w gronie ukochanych. :-*

Pobiedziska - Środa Wielkopolska

Niedziela, 9 kwietnia 2023 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km
Pobudka 4:10, wyjazd 5:00, powrót 8:30, dystans 70km., cel Środa Wielkopolska. Tak wyglądał dzisiejszy, świąteczny poranek w moim wykonaniu. Wszystko było tak obliczone, aby wrócić do domu, kiedy reszta domowników jeszcze spała i można było ze spokojem zabierać się za nakrywanie wielkanocnego stołu.
Odnośnie samej jazdy na rowerze, to jechało się sprawnie i szybko, bo większość po płaskich i pustych o tej porze asfaltach i drogach rowerowych. Muszę przyznać, że wycieczka rowerowa o tak wczesnej porze jest trochę odrealniona wygląda lekko apokaliptycznie, ponieważ przez pierwsze 30km nie spotkałem ani jednego człowieka oraz auta, w samej Środzie Wlkp. o 6:30 byłem chyba jedynym "żywym" na mieście, nawet S5 i A2 świeciły pustką!!! Jedynie śpiewające ptaki i żerujące sarny dawały gwarancję, że nie jestem w Matrixie :-)

trasa:
ździsie:

tak wygląda świr o 4:58 rano :-)


a tak wygląda droga rowerowa w Pobiedziskach o 5 rano


poranek nad Jeziorem Średzkim


poranna kawa na średzkim Rynku


Moim zdaniem najładniejsza budowla w Środzie Wlkp - kolegiata.


miejsce narodzin mego pierworodnego :-*


elektrownie wiatrowe w okolicy wsi Gablin (gm.Dominowo)


pastelowo w Siedlcu (gm.Kostrzyn Wlkp.)


spory ruch na szynach w Gułtowach (gm.Kostrzyn Wlkp.)


myszołów

Pozdrower

praca + kwietniowy mrozik

Środa, 5 kwietnia 2023 · Komentarze(1)
Kategoria 40-100 km, dpd
Rano mroźno (-2*C o 7:00), ale klimatycznie, a na powrocie słonecznie, wietrznie i chłodno. Wiosnę już słychać, jednak widoki i pogoda to nadal zima. Wybrałem się do pracy do Kostrzyna i oczywiście jechałem okrężną drogą, zarówno do, jak i z pracy.

ździsie:

EC Poznań Karolin


symetria


sarnia rodzina w Kostrzynie


sarnia parka w Kapalicy

zimno i ciemno na polu w Turostowie

Niedziela, 2 kwietnia 2023 · Komentarze(2)
Kategoria 40-100 km
Nie wypadało dziś nie wyjść na rower, bo nie padało, więc wyszedłem i prawie padłem, bo wiało,a wiało tak mocno, że palce odmrażało, bo dodatkowo zimo było, zimno i ciemno, bo chmury czarne wisiały i wszystko zaciemniały. Napisałbym coś jeszcze, ale mnie palce bolą od zimna.
Byłem na takim polnym wzniesieniu terenu nieopodal wsi Turostowo w gminie Kiszkowo. Resztę dopowiedzą............

ździsie:

smutno w Krześlicach


grząsko w Łagiewnikach


i kleiście


Irlandzkie klimaty w Turostowie, tylko owiec brakowało.


Ale zaraz zaraz, tam na szczycie może i owiec nie było, ale za to czekał na mnie komitet powitalny w składzie dwóch saren.


Szczyt zdobyty, ale tak wiało że sarni komitet został zdmuchnięty w kosmos.


Imponujący widok na wieś Turostowo na pierwszym planie, a dalej Kiszkowo - warto było się męczyć, aby to zobaczyć :-)


Jezioro Turostowskie


W Turostowie też smutno, ale jakby mniej przygnębiająco. Tam już nawet bociany nie lądują.


drewniany kościół w Kiszkowie z 1733 roku


w Węgorzewie to się rolnicy wożą :-)


Jezioro Biezdruchowskie w Pobiedziskach

To na tyle w ten weekend. Ps. dzisiejszy Vmax jest osiągnięty na płaskim odcinku z pomocą wiatru.