Wspólnie z Anią i młodym Denisem postanowiliśmy pożegnać dziś lato na rowerach. Wyruszyliśmy z Pobiedzisk do Gwiazdowa, gdzie Denis miał metę. Po drodze mieliśmy wiele przygód, jak choćby spotkanie z padalcem, odwiedziny dwóch jezior, ciężkie, kamieniste podjazdy i zjazdy w Dolinie Cybiny, przysłuchiwanie się rykom jeleni, podziwianie samolotów na niebie i widok zachodzącego słońca. Rozmów po drodze było co niemiara, gdyż młody ma 7 lat i pytań końca nie było. Na końcu musiałem go bajerować, bo nie znałem odpowiedzi na niektóre pytania np. "Wuja? A czemu tu jest górka?", albo "Wuja? A co to jest "DŻUDŻU PAMPARAMPAM?". Ps. dżudżu pamparampam to słowa które sobie tak czasem nucę pod nosem - coś w stylu jak DUŁAP PADYDUDA DU DAP PADU DEJ! I weź tu dzieciakowi tłumacz :-) Ale najważniejsze, że Denis dał sobie świetnie rade na terenowych ścieżkach i zadowolony dojechał do mamy :-)
trasa: ździsie: Kiedy ja się oddalałem na zdjęcie, to Denis zadawał pytania Ani.
Wycieczka do pobliskiego Lednickiego Parku Krajobrazowego w towarzystwie Ani i mojego taty. Wykorzystujemy piękną pogodę i czas wolny na to, co kochamy najbardziej. Bardzo wszyscy lubimy klimat Lednickego PK. Są tam spokojne drogi, sielskie wioski, duże jezioro i świadomość, że właśnie tutaj zaczęło się polskie państwo. Było super.
trasa:
ździsie: Ania&Grigor w gorczycy. Rybitwy (gm.Łubowo).
Stadko żurawi w Latalicach (gm.Pobiedziska).
Jezioro Lednickie w Rybitwach (gm.Łubowo).
Na Polach Lednickich (gm.Kiszkowo) naszła nas ochota na rybę.
Przelot przez Imiołki (gm.Kiszkowo).
Spotkany po drodze jeden z najgroźniejszych drapieżników naszych polnych równin. Dobrze, że mam duży zoom w aparacie, bo strach było podchodzić bliżej.
Przez wieś Sławno (gm.Kiszkowo) przejeżdżał jakiś transport wojskowy.
W Sławnie miałem okazję usiąść za kółkiem amerykańskiej ciężarówki Intercontinental. Poj.silnika 11 litrów i ponad 400KM.
Ten niezwykły pojazd można podziwiać w Sławnie (gm.Kiszkowo).
Dubeltowa wycieczka dziś się odbyła, ponieważ nie dość że w rodzinnym towarzystwie, to w dodatku po rodzinnych fyrtlach. Tym sposobem wraz z Anią i moim tatą pojechaliśmy najpierw na kawkę do Ani rodzinnej miejscowości Iwno w gminie Kostrzyn, a potem przemierzając malowniczy fragment doliny rzeki Cybiny, wpadliśmy do mojej rodzinnej Wierzonki w gminie Swarzędz na łyk mamusinej zupy pomidorowej oraz pogawędkę z moim puszystym, milusim drapieżcą Lelochem, którego widok zawsze powoduje uśmiech na twarzy :-) Jak już na swoim blogu wspomniała Ania, pogoda dziś była wyśniona na rower, dlatego jechało się dziś niezwykle przyjemnie, aż żal było kończyć kręcenie. Jednak jak to w życiu bywa "wszystko co dobre szybko się kończy" i te 6 dyszek musiało nam dziś wystarczyć.
taka trasa:
a oto atrakcje po drodze: Tata Krzysztof jedzie ddrką Pobiedziska - Kociałkowa Górka.
Ania podziwia swoje spd na polnej drodze w Gortatowie (gm.Swarzędz).
Górujący nad okolicą Gortatowa 200 metrowy komin EC Poznań Karolin.
Dolina Cybiny w okolicy Swarzędza.
wędkarze
Ścieżka przy dolinie Cybiny.
Wróble się opalają.
Łabędzie sobie pływają.
Jezioro Swarzędzkie
Wierzenica (gm.Swarzędz).
Drewniany kościół we Wierzenicy z XVI w. jest najstarszym, zabytkowym budynkiem w gminie Swarzędz.
Na koniec bonus z Wierzonki: Leloch gaszący pragnienie :-))))
Rowerem do pracy, bo dawno nie byłem. Rano ciepło, a po południu gorąco - jechało się ciężko z tego powodu. Na powrocie Ania do mnie dojechała i potem zrobiliśmy wspólnie kilkanaście kilometrów po szutrach gminy Pobiedziska. Jak dobrze, że Ania mi dziś wyjechała na spotkanie - od razu jechało się przyjemniej, a i ten upał od razu jakby mniej doskwierał :-)
ździsie: Różowa ambona we Wierzonce (gm.Swarzędz). Nie wiedziałem, że w lesie grasują homo-dziki :-)
Prace polowe w Biskupicach Wlkp. (gm.Pobiedziska).
Szutrowa droga Wronczyn - Złotniczki (gm.Pobiedziska).
Ale dziś wyszedł dystans! Zupełnie niespodziewanie, bo nikt z naszej ekipy (Ania, mój tata i ja) wyjeżdżając na niedzielną wycieczkę, nie spodziewał się, że właśnie podczas dzisiejszego kręcenia pyknie nam 100km (tata to nawet 120 sobie dokręcił)! Ale finalnie tak wyszło, z czego wszyscy jesteśmy bardzo zadowoleni :-))) Trasę wymyślaliśmy na bieżąco i jako cel ostateczny wybraliśmy Środę Wielkopolską. Po drodze mijaliśmy wiele wiosek, a czas upływał nam na miłych pogawędkach, tak że nie wiadomo kiedy na licznikach pojawiały się coraz to większe wartości - wiadomym jest, że w grupie raźniej i kiedy na powrocie w Pobiedziskach Ani i mnie wybiło 90km, to nie było innej opcji jak dokręcenie tych 10km do upragnionej jedynki i dwóch zer, dlatego odprowadziliśmy jeszcze kawałek mojego tatę, który miał do Wierzonki nieco dalej.
Podsumowując była to moja druga (niestety) setka w tym roku, a Ani pierwsza i z tego jestem bardziej zadowolony, tym bardziej że mimo dawno nie kręconych, takich dystansów poradziliśmy sobie wszyscy świetnie.
trasa:
A oto co widziałem po drodze: Mijanka z Dacią 1310 w Promnie (gm.Pobiedziska).
Kolegiata w Środzie Wlkp.
Wspólne zdjęcie na Rynku w Środzie Wlkp.
Wieża ciśnień w Środzie Wlkp.
Dodge Challenger
Stacja kolei wąskotorowej w Środzie Wlkp.
A to my - jakby ktoś zapomniał jak wyglądamy :-)
Ścieżka rowerowa dookoła Jeziora Średzkiego.
Świeży asfalt na odcinku Środa Wlkp - Nekla.
Ciekawe co to za model samolotu nad głowami nam przeleciał?
Spontaniczna ustawka z tatą na przejażdżkę po terenach gminy Kostrzyn, a konkretnie z celem w Iwnie - ciekawej i zadbanej wsi na wschód od Kostrzyna Wlkp. Ale najpierw, aby tam dojechać przemierzyliśmy troszkę leśnych terenów w Parku Krajobrazowym Promno i następnie już za Iwnem podziwialiśmy równie ciekawe, polne krajobrazy opodal doliny rzeki Cybiny w okolicy wsi Buszkówiec, Jagodno i Tarnowo. Tamten fyrtel jest naprawdę urozmaicony terenowo i polecam odwiedzanie tych ścieżek. Dodatkowo przygrzewało nam dziś pięknie słonko, a temperatura przekroczyła 25*C.
trasa:
A oto ździsie po drodze: Dwór Radońskich z XIXw. w Kociałkowej Górce (gm.Pobiedziska).
Pit stop przed Iwnem.
Przekąski :-)
Kościół w Iwnie (gm.Kostrzyn).
Pałac Mielżyńskich z XIXw. w Iwnie.
Glinka Duchowna (gm.Kostrzyn) - widok w stronę Iwna.
Już długi czas nie było mnie w Parku Krajobrazowym Puszcza Zielonka. Oj za długi! Dziś wraz z Anią nadrobiłem stracone chwile i wspólnie pojechaliśmy na wycieczkę do tego pięknego kompleksu leśnego. Odświeżyłem sobie w pamięci co poniektóre ścieżki i nacieszyłem zmysły widokami przyrody, a przejechany dystans, szczególnie w terenie dał nam satysfakcję z kręcenia korbą.
Podwieczorek na rowerze z Anią po lasach Parku Krajobrazowego Promno oraz po jego otulinie, z zahaczeniem o dolinę rzeki Cybiny. Było sporo kręcenia w terenie, kilka podjazdów, zapach lasu, jabłka przy drodze, sarna, pola i pyszne muffinki w Biskupicach.
Cyklozą zaraził mnie mój tata, który jak tylko nauczył małego Grigorka jeździć na rowerze, zabierał mnie na wycieczki.
Potem w wieku kilku lat na komunijnym Romecie Zenit z 3 biegami, przejechałem w rajdach szkolnych i PTTK pierwsze kilka tysięcy kilometrów.
W wieku lat 12 na rowerze trekkingowym Victus Family Cup przejechałem pierwsze 105km w jeden dzień. Była to trasa Wierzonka - Witkowo - Wierzonka. Było to bardzo nieodpowiedzialne i skrajnie wyczerpujące, ale dystans z ówczesnego licznika Sigma 300 pamiętam jak dziś.
Potem w wieku dojrzewania rower sprzedałem, żeby mieć na odżywki, gdyż ćwiczenia na siłowni zaabsorbowały mój czas na dobrych kilka lat. Kiedy już dojrzałem, zrozumiałem że rower jest tym co kocham najbardziej i kupiłem sobie porządnego górala, którym od 2010 roku jeżdżę, ciesząc się życiem i pokazując to na moim blogu bikestats.
Na wspomnianym Victusie Family Cup pamiętam, że po ok.5 latach jazdy licznik dobił do 9999km i musiałem jeździć od zera, także trochę przed bikestats też się jeździło. Choć na bs jestem od 2010 roku i na koncie mam odwiedzonych wiele ciekawych miejsc w kraju, to myślę że to co najlepsze, jest jeszcze przede mną, bo cały czas się rozwijam i dojrzewam. Rower to wspaniała przygoda, więc przygodo trwaj!
DO PRZODU! JAZDAAAAA!
Moje maxy (MTB):
max dystans jednego dnia: 325 km. 30.07.2012r. Wierzonka - Gdańsk - Hel
max prędkość: 70km/h zjazd w Mosinie
max km w miesiącu: 2063.73 km. maj 2011
max km w roku: 11379,54 km 2017