Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2015

Dystans całkowity:146.88 km (w terenie 53.00 km; 36.08%)
Czas w ruchu:07:32
Średnia prędkość:19.50 km/h
Maksymalna prędkość:48.00 km/h
Liczba aktywności:5
Średnio na aktywność:29.38 km i 1h 30m
Więcej statystyk

Do pracy

Wtorek, 26 maja 2015 · Komentarze(7)
Kategoria dpd
Wsiadłem na rower po dłuższej przewie, a tu od razu kisiel z nosa, ból gardła i gorączka....także o powrocie motywacji do jazdy ani śladu. Teraz pewnie dobrych kilka dni męczarni. Cóż mówi się trudno :-(((


Nawet tak piękny widoczek łąki nad rzeką Główną we Wierzenicy nie sprawi, że nagle przestanie cieknąc mi z nosa.....a szkoda.


Do pracy

Poniedziałek, 25 maja 2015 · Komentarze(4)
Kategoria dpd
Do pracy w Słońcu, a z pracy w kroplach deszczu. Brak chęci na kręcenie trwa w najlepsze......


Janikowo

gRZEŚKA przejażdżka

Poniedziałek, 4 maja 2015 · Komentarze(7)
Kategoria 1-40 km
Wieczorny, krótki acz rześki wypad po okolicy. Trasa: Wierzonka - Mielno - Kliny - Kicin - Janikowo Dolne - Janikowo Górne - Ligowiec - Kobylnica - Wierzenica - Wierzonka.
A wyglądało to tak:


Kicin


Widok na Janikowo


Takie fałdki


Antek z kompresem na czole :-)

Eskorta wymiataczy z Gniezna na Dziewiczą Górę.

Niedziela, 3 maja 2015 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km
Wczoraj dostałem info, że ekipa z Gniezna rzuca wyzwanie Dziewiczej Górze i chcieliby widzieć mnie w swojej obecności. Dziś rano obudziłem się z wielkim bólem głowy i moje myśli dalekie były od roweru.....jednak tęsknota za tymi wspaniałymi tripami w tej, a nie innej ekipie zmotywowała mnie do ruszenia dupy.
Wyjechałem ziomkom na spotkanie. Nasze drogi skrzyżowały się jakieś 15km od mojego domu w Parku Krajobrazowym Promno. Potem jechaliśmy już razem w składzie liczącym 5 bikerów: Pan Jurek, Kuba "Kubolsky", Mateusz wnuk Pana Jurka i nowo poznany bikestatsowicz Mariusz z Trzemeszna i ja oczywiście.

Szczerze mówiąc moja forma jest tak słaba, że dziękowałem losowi, że spotkałem ich tam w Promnie, bo delikatnie mówiąc słabo się czułem. Jednak każdy kilometr pokonany z nimi nie pozostawiał śladu zmęczenia i te 5 dych przejechałem w miarę swobodnie. Trochę pluję sobie w twarz myśląc o ekipie z Gniezna, która to o własnych siłach przyjechała ze stolicy i do niej wracała, nakręcając przy tym ładny dystans z palcem w dupie, a ja jestem tak daleki od takich dystansów, czyli +100km. Muszę nadrabiać straty, bo czuję że omija mnie wiele wspaniałych chwil z gnieźnieńską ekipą, a z nimi zawsze jest dobrze.

Wracając do sedna, towarzyszyłem kolegom w dojeździe do Dziewiczej Góry. Podjechaliśmy wszyscy całkiem stromym podjazdem, kamienistą drogą, na której nasze nogi dostały niezły wycisk.....ja to nawet mówiłem sobie po cichu: "po huj się tak męczę" ale to naprawdę miłe uczucie i po woli czas na przesiadkę z 4 bawarskich kółek na 2 amerykańskie, bo te drugie dają chyba większą przyjemność.

Tym sposobem spędziłem miłą niedzielę i nawet łeb przestał mnie potem boleć. Dzięki chłopaki za propozycję i czekam za następnymi :-)

Zdjęć nie trzaskałem za dużo, gdyż byłem tu tylko dodatkiem. Wejdźcie sobie moi drodzy do wyżej wymienionych bikerów i popczytajcie ich relacje, są na pewno bardziej interesujące...

Nasza ekipa na Dziewiczej Górze, od lewej: Mateusz, Kubolsky, Mariusz, ja, Pan Jurek.


We Wierzonce nasze drogi się rozjechały. Ja do domu, a chłopaki jakieś 5 dych do domów jeszcze mieli.....hardcore

na rower

Sobota, 2 maja 2015 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km
Pod namową sumienia, pojechałem rowerem. Najpierw nad Jezioro Swarzędzkie, potem pobliską Dolinę Rzeki Cybiny, potem już byłem zmęczony i pokręciłem się już po mojej wiosce. Niesamowicie krystaliczna woda nad stawami we Wierzonce spowodowała u mnie zbieranie szczęki z kapci - ciekawi mnie skąd taka źródlanka w naszych stawach, przecież przepływa przezeń Rzeka Główna zasilana szambem z Jeziora Kowalskiego! Muszę podjechać przy okazji nad wspomniany zalew i obadać stan czystości tamtejszej "źródlanki".

ździsie:


Jezioro Swarzędzkie


W Dolinie Cybiny aż biało i huczało od ptaków


Wierzonka - krystaliczna woda w stawach hodowlanych.