test siodełka WTB Rocket

Poniedziałek, 6 stycznia 2020 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km
Kupiliśmy sobie wraz z tatą takie same siodełka do rowerów terenowych i dziś testowaliśmy ich sprawowanie w trasie. Siodełko to podstawowy model WTB Rocket.
Ojciec musiał wymienić siodło, bo stare mu się rozsypało, a ja wymieniłem, ponieważ siodełko na którym jeździłem (WTB PureV) należało do mojego brata, a że było na prawdę wygodne jak fotel, wytrzymałe i mocne to wiedziałem na co się tym razem zdecyduję przy zakupie.
Test przebiegał po trasie jak poniżej:
Było troszkę twardego asfaltu, było sporo terenu miękkiego, lub zmrożonego i dystans 5 dyszek. Jak na test siodełka, to myślę że wystarczyło, abyśmy obydwoje mogli na końcu zgodnie stwierdzić, że to siodełko jest OK! Test wypadł super, bo obydwoje zapomnieliśmy że mamy nowe siodełka pod dupskami :-) Wiadoma sprawa, że nasza opinia jest subiektywna, jednak gdyby ktoś szukał taniego (130zł), solidnego i przede wszystkim wygodnego siodełka do mtb, to polecam z czystym sumieniem WTB Rocket.

A po drodze takie oto widoczki:

WTB Rocket


Dolina Cybiny


Drzewo na polu w Górze.


Na drodze Góra - Tarnowo.


Sarny gdzieś w oddali.


Stado łabędzi w Jankowie.


Ten odyniec miał wielkiego pecha. Trafiony przez auto na drodze Wronczyn - Złotniczki. Kawałek dalej widać ślady hamowania i uderzenie w drzewo, więc kierowca też miał pecha.

Do następnego.



Bieliki, sarny, daniele - Puszcza Zielonka z tatą.

Niedziela, 5 stycznia 2020 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km
Wycieczka do Parku Krajobrazowego Puszcza Zielonka, w pięknej pogodzie i towarzystwie taty.
Dziś będzie ciekawie, bo zupełnie nam się przyfarciło podczas wycieczki z obserwacją zwierząt. Ale jakich zwierząt! Otóż nad Jeziorem Kowalskim wypatrzeliśmy z tatą 3 bieliki. Tak właśnie to były nasze piękne, dostojne i największe ptaki drapieżne, jakie można w Polsce zobaczyć. Wygląda na to, że nad zalewem uwiły sobie gniazdo. Krążyły nad naszymi głowami, a mi się ręce trzęsły z zimna i zachwytu podczas robienia im zdjęć (pewnie dlatego zdjęcia wyszły marnej jakości).
Następnie przemknęliśmy już do lasów Zielonki, gdzie spotkaliśmy na drodze stado saren, danieli i ludzi na rowerach, a konkretnie Piotrasa z Norbertem - taki zupełny spontan :-)

Choć rano trochę przymroziło, nam jechało się komfortowo, bo byliśmy odpowiednio ubrani. Poza tym było bezchmurne niebo i jak zwykle towarzystwo taty jest jak zawsze świetne.

trasa:

ździsie:

W Bugaju stoi taki oto MACK.

Bieliki spotkane nad Jeziorem Kowalskim:






Potem jazda przesmykiem do lasu, a tam:

Jezioro Kowalskie


sarny w Jerzykowie


Wzniesienie terenu w Kowalskim. Ps. widzisz sarnę na tym zdjęciu?


Przyłóż nos do głośnika, podgłośnij, weź wdech i powiedz co poczułeś (aś)? ;-)



stado danieli


Pod tym świerkiem zrobiliśmy sobie przerwę na herbatę z termosu, czekoladkę i zdjęcie.


Piotras z Norbertem też dziś kręcili po lesie.

Krótkie przemyślenie Grigora:
Często słyszę na blogu, że ja to mam szczęście do spotkań ze zwierzętami. Odpowiem tylko, że wcale nie mam szczęścia, a jeśli je mam to w takim samym stopniu jak każdy inny, albo po prostu nie mam pecha :-) Kluczem do braku pecha jest u mnie - ROZGLĄDANIE SIĘ.
Moim głównym celem w jeździe rowerem było, jest i zawsze będzie poznawanie świata, czyli jak to ładnie się zwie - rekreacja, a nie tylko i wyłącznie aspekt sportowy, choć i ten jest jego nieodłącznym elementem.
Chcesz mieć jeden z drugim takie jak ja obserwacje zwierząt na wycieczce? To zdejmij wzrok z przedniego koła, troszkę wyluzuj i się  porozglądaj, a z pewnością wyhaczysz coś co Cię zainteresuje, a i przy okazji troszkę urozmaici wspomnienia z wypadów na dwóch kołach.

No a jeśli jesteś już wyluzowany i się rozglądasz i nadal mimo to, żadnych zwierząt nie widzisz, to rzeczywiście masz pecha :-)

pozdrower

praca

Piątek, 3 stycznia 2020 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km, dpd
Co za paskudny czas teraz nastał - rano ciemno do samej 8:00, a po 16:00 też ciemno i przygnębiająco, że nawet zdjęć nie ma robić czemu, ale to co.

Promno Stacja

Jazda nocna. Pobiedziska - Zakrzewo - Kiszkowo.

Czwartek, 2 stycznia 2020 · Komentarze(4)
Kategoria 40-100 km
Wyjechałem lekko po 17:00 z zamiarem przejechania jakiejś "20". Wróciłem lekko po 20:00 z "50" na liczniku! Czasami tak się właśnie układa podczas jazdy, że noga podaje i plany szybko ulegają korektom. I właśnie mój dzisiejszy cel - Jezioro Lednickie w Rybitwach uległ korekcie, kiedy zawitałem na plaży pełen sił i z niedosytem. Padło na wieś Zakrzewo w gminie Kłecko, a konkretnie chciałem zobaczyć, czy tamtejszy przepiękny pałac Albina Węsierskiego jest nocą oświetlony.
Po zajechaniu do celu, okazało się, że budynek posiada oświetlenie, ale na tyle słabe, że spektakularnego zdjęcia zrobić się nie dało. Mimo wszystko i tak było go trochę widać i jestem bardzo zadowolony, że tam byłem.
Potem widoków nie miałem pięknych, ale mogłem za to skupić się na samym pedałowaniu, dlatego średnia nieco wyższa niż zwykle, ponieważ nic mnie nie rozpraszało. Jazda nocą przez te wszystkie wioski ma swój niepowtarzalny klimat.
trasa:

nocne 2 ździsie:

Takiemu łosiowi blasku nie brakuje. Napotkany w Latalicach.


Pałac Albina Węsierskiego w Zakrzewie (gm.Kłecko) z XIXw.

Do następnego ;-)

Rozpoczęcie Nowego Roku w lesie.

Środa, 1 stycznia 2020 · Komentarze(8)
Kategoria 40-100 km
Pierwszy dzień 2020 roku uczcić należało w jedyny słuszny sposób, czyli na dwóch kołach. Ochotę miałem na terenowe kręcenie, więc oczywiście wjechałem do Parku Krajobrazowego Puszcza Zielonka, aby oddać się nieopisanej przyjemności obcowania z przyrodą, uprawiając przy tym aktywność fizyczną.
Podczas dzisiejszej wycieczki miałem szczęście do obserwacji fauny. kilka razy znalazłem się w odpowiednim miejscu, o odpowiedniej porze, ponieważ napotkałem dzikie zwierzęta, przecinające mi drogę i jakoś tak fartownie miałem przygotowany aparat w rękach. Coś tam udało mi się ustrzelić, dlatego jestem podwójnie zadowolony, bo mogę pokazać co widziałem, a nie tylko o tym pisać.

Trasa jaką dziś przemierzyłem jest niemal identyczna jak ta wczorajsza (sylwestrowa), jednak w odróżnieniu od wczorajszej pokonałem ją samotnie, a jedynymi towarzyszami były mi dziś piękne jelenie oraz pocieszne daniele. Wykręciłem też 4 dyszki po nieutwardzonych ścieżkach, co dało mi niezły wycisk przy okazji. Zapraszam zatem do zdjęć.

Ale najpierw ślad trasy:

Kilka zdjęć z PK Puszczy Zielonki:

Robota bobra nad Jeziorem Biezdruchowskim w Pobiedziskach.


PK Puszcza Zielonka - bór sosnowy.


PK Puszcza Zielonka - jelenie.


PK Puszcza Zielonka - krótki wąwóz.


PK Puszcza Zielonka - daniele mnie obserwują.


PK Puszcza Zielonka - para danieli.


PK Puszcza Zielonka - fragment boru świerkowego.


W pewnym miejscu ktoś wywiesił ostrzeżenia na drzewach.


W okolicy Dąbrówki Kościelnej natknąłem się na trasę offroadową.

Do następnego.


Sylwester w lesie - pożegnanie 2019 w PK Puszcza Zielonka.

Wtorek, 31 grudnia 2019 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km
Ostatni dzień roku 2019 spędziłem od rana do wieczora w siodełku z tatą i Anią. Taką już mam tradycję, że od 10 lat w Sylwestra wsiadam na rower i czczę to wspaniałymi wycieczkami w równie wspaniałym towarzystwie.
Za cel obrana została Puszcza Zielonka. Drogi w lesie są suche i jeździło się wyśmienicie, do tego przyjemne 5*C i dobre samopoczucie i udana sylwestrowa wyrypa obrodziła w terenowe kilometry.
Bardzo cieszy mnie fakt, że tegorocznego, rowerowego Sylwestra mogłem spędzić z tatą. Cieszy mnie stan Jego zdrowia i oprócz wspólnej jazdy, były też miłe rozmowy, zdjęcia, życzenia i toast.
trasa:
Jako, że czasu mieliśmy pod dostatkiem, a pogoda sprzyjała, to wbiliśmy się czym prędzej w głąb lasu, aby m.in. schronić się przed silnym wiatrem i nacieszyć oczy otaczającą nas przyrodą.
Tak to wyglądało:

Jezioro Jerzyńskie


mrowisko


młody oset


Leśny strumień niosący osady butwiejącej ściółki leśnej przybrał pomarańczową barwę.


Jezioro Wronczyńskie Duże - po fali widać, że wiatr był dziś silny.


Zniekształcony dąb.


Tą drogą jeszcze nigdy nie jechałem.


Rezerwat Klasztorne Modrzewie - stoimy u nasady potężnego, ponad 40 metrowego modrzewia europejskiego.


Rezerwat Klasztorne Modrzewie - drzewa robią wrażenie.


Przyroda w wersji mini w Rezerwacie Klasztorne Modrzewie.


Rezerwat Klasztorne Modrzewie - polecam każdemu odwiedziny tego miejsca.


Jedna z dróg w PK Puszcza Zielonka.


Stary dom w Dzwonowie.


Jezioro Dzwonowskie


Nad Jeziorem Dzwonowskim spokój.


Taki wehikuł w Zielonce.


Fragment Arboretum w Zielonce.


Ciekawe kto tam w oddali sobie jedzie rowerkiem przez Trakt Bednarski...? Ania :-)))))


A to moja dzisiejsza ekipa w komplecie.


Jezioro Tuczno


W świątecznej ramce na Rynku w Pobiedziskach Ania & Grigori :-)

Podsumowanie:
Ten rok był dla mnie udany rowerowo. Kręciłem w wielu ciekawych miejscach w Polsce i choć dystans całkowity nie powala, bo to lekko ponad 7 tysięcy, to ja i tak jestem bardzo zadowolony. Podziękowania należą się tu mojej Ani, która jest moją wielką motywatorką. Obyło się też bez żadnych kontuzji i chorób, więc nie mogę narzekać. Do przooooooduuuu! Jazdaaaa!
Życzyłbym sobie, aby rok 2020 był taki sam jak ten mijający, a wszystkim moim znajomym z bikestats życzę wiele udanych wycieczek, treningów, wyjazdów na rowerze i oczywiście wiele zdrowia.


Puszcza Zielonka

Niedziela, 29 grudnia 2019 · Komentarze(13)
Kategoria 40-100 km
Wycieczka z Anią i tatą po Parku Krajobrazowym Puszcza Zielonka, a właściwie po jej południowym fyrtlu, czyli tam gdzie nas dawno nie było (mapka poniżej). Przy okazji odkryłem nową miejscówkę w okolicy wsi Owińska. Miejscówką tą jest kilka stawów hodowlanych w lesie, na niebieskim szlaku. Niby nic nadzwyczajnego, ale mnie to odkrycie cieszyło, ponieważ to było właśnie "odkrycie".
Poza tym standardowa jazda po leśnych terenach w coraz to bardziej marznącym towarzystwie. W szczególności Ania, która prawie odmroziła sobie palce stóp. Dobrze, że w połowie trasy mijaliśmy mój dom rodzinny, bo ciepły pit-stop był konieczny dla mojej zmarźlaczki.
Sporo jazdy w terenie, super pogoda (jak dla mnie), ciekawe widoki, ponad 5 dyszek złożyły się na miły dzionek w siodełku. Szkoda tylko, że moi towarzysze tak pomarzli :-(

trasa:

ździsie:

Stawy hodowlane w Owińskach


PK Puszcza Zielonka - strumyk płynie z wolna.


Golf Club Trzaskowo


PK Puszcza Zielonka - runo.


PK Puszcza Zielonka - na rozstaju dróg w Ludwikowie.


PK Puszcza Zielonka - droga leśna.


Hodowla alpak w Mielnie.


dookoła Jeziora Kowalskiego

Poniedziałek, 23 grudnia 2019 · Komentarze(5)
Kategoria 1-40 km
Podczas wczorajszej wycieczki do moich uszu dochodziły niepokojące dźwięki z piast kół mojego roweru. Nasmarowanie łożysk i umycie roweru poszło w miarę sprawnie i dziś mogłem cieszyć się jazdą pięknie odpicowanym rowerkiem. Do czasu, kiedy nie wjechałem w to:

Niech to będzie szczęśliwa wróżba :-)

O mało się nie porzygałem, kiedy patykiem skrobałem jeszcze świeże gówno, które nie było psim!
Nie będę dalej pisał o tym śmierdzącym incydencie, bo jest wiele ciekawszych rzeczy do pokazania z tej wycieczki.
Celem było objechanie Jeziora Kowalskiego. Co też uczyniłem. Pogoda dziś taka listopadowa, ale przyjemność z jazdy była dziś zaskakująco wielka.

taka trasa:
A widoki następujące:

Milusi


Jezioro Kowalskie - widok z Jerzykowa


Singiel nad Jeziorem Kowalskim jest znów przejezdny.


Czasami tylko drobne przeszkody czyhały po drodze.


Zapora nad J. Kowalskim w Barcinku.


Gdzieniegdzie było błotko. Tutaj droga z Barcinka do Karłowic.


Porosty z bliższej perspektywy wyglądają kosmicznie.


Słupy elektryczne między Karłowicami, a Wierzonką.


Pola w okolicy wsi Karłowice. Widok na Jez. Kowalskie z prawej i wzniesienie terenu w Kowalskim z lewej.


Jezioro Kowalskie w Jerzykowie.


Rzeka Główna i kładka przez którą przechodziłem.


Rzeka Główna


Rzeka Główna




Rybitwy i odrobinka lasu.

Niedziela, 22 grudnia 2019 · Komentarze(7)
Kategoria 40-100 km
Towarzyszyłem dziś Ani w dobiciu do 5 tysięcy km. w tym roku. Podjechaliśmy do wsi Rybitwy nad Jezioro Lednickie i pokręciliśmy ogólnie po dwóch gminach: Pobiedziska i Łubowo.
Szaruga dziś typowo jesienna, choć jak wiadomo nastała zima. Wszędzie wisiała dość gęsta mgła i widoki były dziś takie sobie. Mnie jeszcze na koniec zachciało się odrobiny lasu, więc już solo (Ania skręciła do domu) podjechałem do Parku Krajobrazowego Promno i zrobiłem sobie taki lajtowy przejazd wśród ładnych okoliczności przyrody.

ździsie:

Sarny na polu w Podarzewie (gm.Pobiedziska)


Jezioro Lednickie - widok z plaży w Rybitwach (gm.Łubowo)


W dzisiejszej mgle, woda zlewała się z niebem na Jez. Lednickim.


Park Krajobrazowy Promno


Park Krajobrazowy Promno


Park Krajobrazowy Promno - łąka


Ścieżka z Kaczyny do Pobiedzisk.

Wiertnia gazu w Pławcach

Sobota, 21 grudnia 2019 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km
Jakiś czas temu przejeżdżając w okolicy wsi Pławce w gminie Środa Wlkp., moją uwagę przykuł widok pewnej wysokiej konstrukcji, postawionej na polu i mocno oświetlonej reflektorami. Nocą robiło to niemałe wrażenie. Potem dowiedziałem się, iż jest to niedawno oddana wiertnia przez PGNiG w celu wydobycia w tym miejscu gazu ziemnego. Rzecz niecodzienna, a i widok również, dlatego dziś wraz z Anią postanowiliśmy przyjrzeć się temu nieco bliżej.

taka trasa:

ździsie z trasy:

Pałac w Czerlejnie


Droga z Czerlejna do Mikuszyna.


Pałac we wsi Węgierskie.


Drogowskaz do wiertni.


Wiertnia w Pławcach z oddali. A widzisz na tym zdjęciu stadko saren?


Konstrukcja robi wrażenie.


Ciekawe na jakiej zasadzie wydobywa się gaz przy pomocy takiej wiertni?


Wiertnia na moje oko może mieć z 60 - 70 metrów wysokości.


Na koniec, kiedy zrobiło się ciemno i zimno, wyjęliśmy termosy z gorącą herbatą.

Cel wycieczki niecodzienny, ale za to interesujący.