Bieliki, sarny, daniele - Puszcza Zielonka z tatą.
Dziś będzie ciekawie, bo zupełnie nam się przyfarciło podczas wycieczki z obserwacją zwierząt. Ale jakich zwierząt! Otóż nad Jeziorem Kowalskim wypatrzeliśmy z tatą 3 bieliki. Tak właśnie to były nasze piękne, dostojne i największe ptaki drapieżne, jakie można w Polsce zobaczyć. Wygląda na to, że nad zalewem uwiły sobie gniazdo. Krążyły nad naszymi głowami, a mi się ręce trzęsły z zimna i zachwytu podczas robienia im zdjęć (pewnie dlatego zdjęcia wyszły marnej jakości).
Następnie przemknęliśmy już do lasów Zielonki, gdzie spotkaliśmy na drodze stado saren, danieli i ludzi na rowerach, a konkretnie Piotrasa z Norbertem - taki zupełny spontan :-)
Choć rano trochę przymroziło, nam jechało się komfortowo, bo byliśmy odpowiednio ubrani. Poza tym było bezchmurne niebo i jak zwykle towarzystwo taty jest jak zawsze świetne.
trasa:
ździsie:

W Bugaju stoi taki oto MACK.
Bieliki spotkane nad Jeziorem Kowalskim:





Potem jazda przesmykiem do lasu, a tam:

Jezioro Kowalskie

sarny w Jerzykowie

Wzniesienie terenu w Kowalskim. Ps. widzisz sarnę na tym zdjęciu?

Przyłóż nos do głośnika, podgłośnij, weź wdech i powiedz co poczułeś (aś)? ;-)


stado danieli

Pod tym świerkiem zrobiliśmy sobie przerwę na herbatę z termosu, czekoladkę i zdjęcie.

Piotras z Norbertem też dziś kręcili po lesie.
Krótkie przemyślenie Grigora:
Często słyszę na blogu, że ja to mam szczęście do spotkań ze zwierzętami. Odpowiem tylko, że wcale nie mam szczęścia, a jeśli je mam to w takim samym stopniu jak każdy inny, albo po prostu nie mam pecha :-) Kluczem do braku pecha jest u mnie - ROZGLĄDANIE SIĘ.
Moim głównym celem w jeździe rowerem było, jest i zawsze będzie poznawanie świata, czyli jak to ładnie się zwie - rekreacja, a nie tylko i wyłącznie aspekt sportowy, choć i ten jest jego nieodłącznym elementem.
Chcesz mieć jeden z drugim takie jak ja obserwacje zwierząt na wycieczce? To zdejmij wzrok z przedniego koła, troszkę wyluzuj i się porozglądaj, a z pewnością wyhaczysz coś co Cię zainteresuje, a i przy okazji troszkę urozmaici wspomnienia z wypadów na dwóch kołach.
No a jeśli jesteś już wyluzowany i się rozglądasz i nadal mimo to, żadnych zwierząt nie widzisz, to rzeczywiście masz pecha :-)
pozdrower




