Na początku sierpnia odwiedziliśmy nadmorską miejscowość Mielno, a dokładnie jej spokojniejszą dzielnicę Unieście, z której mieliśmy bazę wypadową po okolicy. Tak się złożyło, że tego roku trafiliśmy na jakiś tam front atmosferyczny, który zagwarantował nam atrakcje typu: ulewny deszcz, huragan, powyrywane drzewa z korzeniami, oraz sztorm na Bałtyku, co akurat mi bardzo przypasiło, bo zawsze chciałem zobaczyć to na żywo. 8 sierpnia udało nam się wstrzelić w jeden dzionek, kiedy deszcz się uspokoił i można było coś pokręcić, choć nie obyło się bez lekkiego zmoczenia.
Celem było zobaczenie Jeziora Jamno, które zaliczyć można do jednego z największych w Polsce. Jest to jezioro przybrzeżne o powierzchni lustra wody wynoszącego według różnych źródeł od 2205,2 ha do 2239,6 ha. Zajmuje 9. miejsce w Polsce pod względem powierzchni, a 3. w województwie. Średnia głębokość zbiornika wynosi 1,4 m, a maksymalna głębokość 3,9 m.
No i rzeczywiście ogrom wody robi duże wrażenie, szczególnie gdy patrzy się na nie po całej długości np. z miejscowości Osieki lub samo Mielno.
Niestety ze względu na panujące, niepewne warunki atmosferyczne tego dnia, nie udało nam się objechać jeziora całego dookoła, ale na szczęście wszystkie ciekawsze zakątki widzieliśmy.
Fajnie było pojeździć po tamtejszej mierzei, szczególnie utkwiły nam w pamięci Jamieński Nurt (kanał między Jez. Jamno, a Bałtykiem), ludzie w pelerynach i kapokach, niespotykana ilość straganów i "cyrk na kółkach w Mielnie" oraz samo Jezioro Jamno.
ździsie:

Jakiś kormoranopodobny?

Jezioro Jamno - widok ze wsi Osieki

Nurt Jamieński

Cała plaża dla Czarka :-) Zbierał kamyszki :-)))

Jezioro Jamno w Mielnie

Koszalin na drugim planie i jakaś górka za nim.

Super ścieżka rowerowa przy brzegu Jeziora Jamno.
Ps. Tuż po powrocie do Wlkp. zrobiło się gorąco :-)))