z Czarkiem do Sannik na plac zabaw

Sobota, 10 czerwca 2023 · Komentarze(3)
Kategoria 1-40 km, przyczepka
Pod wieczór ok.18:00, kiedy zrobiło się w miarę komfortowo (ok.25*C), zebraliśmy się w kupę i wyjechaliśmy na krótką wycieczkę z synkiem w przyczepce. Pomysłu specjalnie nie mieliśmy z Anią na cel wypadu, ale jadąc tak przed siebie, gdzieś w połowie trasy w miejscowości Sanniki (gm.Kostrzyn Wlkp.)  mignął mi kolorowy obrazek tzn. plac zabaw, a teraz jestem bardzo wyczulony na tego typu sprawy. Tym spontanicznym trafem mieliśmy cel wycieczki gotowy. 
Na placu zabaw w Sannikach spędziliśmy krótką chwilę, w szczególności na "buju buju" po czym Czarek sam wskoczył do przyczepki, w której ku naszej uciesze uwielbia przesiadywać i pojechaliśmy z powrotem, przez wioski, las i pola do naszego miasteczka.
Co do samego placu zabaw w Sannikach, to jest całkiem spoko i jest tam wszystko co niezbędne dla dzieci, jedynie tylko widać że jest on mało używany, co wywnioskowałem po ilości ptasich odchodów na przyrządach i od razu domyśliłem się przyczyny - niska dzietność w tejże wiosce.

trasa: Pobiedziska - Kapalica - Kociałkowa Górka - Chorzałki - Sanniki - Wagowo - Zbierkowo - Polska Wieś - Pobiedziska

ździsie:

tak się to pisze


zabawa z małym człowieczkiem


Ciekawe co sobie synek myślał widząc ojca w takich pozycjach :-)


lustro prawdę ci powie


Ania na drodze w Zbierkowie


tyle udało się z czapli dziś wycisnąć


zielone Pobiedziska :-)

do następnego :-)

Komentarze (3)

Trolking - Siku akurat mi się nie chciało, ale pewnie młody coś w ten deseń sobie pomyślał, a jeśli chodzi o plac zabaw, to rzeczywiście czuliśmy się jak wybrańcy, kiedy się tram zatrzymaliśmy i czuliśmy wręcz fizycznie obecność oczu tubylców zza firanek okien bloku tuż obok.

Lapec - Czarek aż śpiewał z zachwytu, coś na zasadzie " aaaaaaajaaaahajuuuu" ! A tak serio, żeby nie było (co za nieodpowiedzialny ojciec), to Vmax osiągnęliśmy na króciutkim momencie odcinku drogi rowerowej w PK Promno z Pobiedzisk do Kociałkowej Górki, gdzie trzymając klamki hamulców można i ze 60km/h wykręcić. Najważniejsze, że mama jadąc za nami krzyczała "nie hamuj" :-)))

grigor86 22:03 niedziela, 11 czerwca 2023

Jak dla mnie taki plac zabaw to raczej rarytas :). Trzeba ino tonę chusteczek nawilżających zużyć :D

BTW: ciekawe jak się Czarek czuł przy Vmax 43km/h? :D

Lapec 09:21 niedziela, 11 czerwca 2023

Co myśli? Że tata ładnie sygnalizuje zamiar skrętu w prawo, jakby się siku zachciało :)

Fajny rodzinny wypad, a mnie takie puste miejsca cieszą - bo są dla wybranych :)

Trollking 00:39 niedziela, 11 czerwca 2023
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!