z Czarkiem po komunii

Niedziela, 4 czerwca 2023 · Komentarze(2)
Kategoria 1-40 km, przyczepka
Dziś po 12:00 ja wraz z małżonką popełniliśmy grzech w postaci nieumiarkowania w jedzeniu (picia na szczęście nie było) na przyjęciu komunijnym. Po powrocie do domu, trzymając się za napęczniałe brzuchy i z poczuciem winy, postanowiliśmy wykonać pokutę - jazda na rowerze, co by spalić u zarodka ten kaloryczny, diabelski deficyt. 
Podczas pokuty, spokojnym tempem zahaczyliśmy o takie miejscowości jak: Pobiedziska - Nadrożno - Jerzyn - Kołata - Jerzykowo - Borowo Młyn - Promno Stacja - Pobiedziska.
Przepiękna czerwcowa aura potęgowała przyjemność z jazdy i nie były nam straszne wyboje, głęboki piach, korzenie czy robale wpadające pod kask. Czarek jak zwykle w pozycji lorda i z wyrazami zadowolenia, podziwiał otaczający go świat, a w szczególności dźwig stojący na naszym osiedlu  :-)

ździsie:

Jerzyn - Kołata


Kołata - Jerzykowo


podziwiamy elfa w Promno Stacja


Jezioro Dębiniec w Parku Krajobrazowym Promno


ruch w terenie


o ten właśnie dźwig

Ciekawe czy udało się nam spalić choć 10% z przyjętej dziś komunijnej racji żywieniowej? :-) Do następnego.

Komentarze (2)

Niezbyt dotkliwa to była pokuta, więc nie wiem, czy można zaliczyć ...

tanova 18:06 poniedziałek, 5 czerwca 2023

Hehe, przynajmniej próbowaliście spalić :) Brawo, nietypowo :)

Też mi zafundowano komunię (w sumie bez pytania), ale wyżerka była skromna, a radochę zrobił walkman, kalkulator i kilka kaset. Gdzie te czasy? Teraz pewnie bez drona czy quada nie ma co wpadać na przyjęcie z okazji (w teorii) pójścia drogą Chrystusa.

Trollking 23:52 niedziela, 4 czerwca 2023
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!