z Czarkiem po leśnej okolicy Pobiedzisk
Trochę się przeliczyłem i niespodziewanie na trasie leśnej napotkałem wiele typowo terenowych przeszkód typu: błotne koleiny, muchy końskie, nierówna nawierzchnia, no i oczywiście kałuże zajmujące całą szerokość drogi, które trzeba było objeżdżać dookoła, co nie było komfortowe dla mnie i Ani, ale na szczęście dla Czarka już niekoniecznie gdyż spał sobie słodko w swojej karocy. Po burzy wychodzi tęcza i na koniec wycieczki nieliśmy dobre kilka kilometrów do Pobiedzisk asfaltem. Choć jazda asfaltem to nuda nad nudy, to tym razem okazała się być dla nas zbawieniem, bo w miarę komfortowo i i bez much końskich. To tyle w tym temacie :-)
ździsie:

Jazda z Nowej Górki do Zbierkowa.

Taka sobie błotno, koleinowa ścieżka w okolicy Wierzyc.

słoneczniki w lesie w Zbierkowie

Żniwa w tym roku późno.

W Pobiedziskach zrobiłem zdjęcie pewnej rowerzystce :-*




