Pojezierze Gostynińsko - Włocławskie. Gostynińsko - Włocławski Park Krajobrazowy

Niedziela, 5 lipca 2020 · Komentarze(5)
W trzeci, ostatni dzień mazowieckiej podróży zajrzałem do Gostynińsko - Włocławskiego Parku Krajobrazowego w towarzystwie mojej kuzynki Zuzanny no i oczywiście mej Lubej Ani :-)
Celem było relaksacyjne pojeżdżenie sobie wśród tamtejszych jezior, których jest naprawdę sporo. Poza tym Zuzia jako przewodniczka spisała się świetnie, gdyż pokazała nam kilka miejscówek, których z pewnością sami z Anią byśmy nie odwiedzili, jak choćby spalony, pomnikowy dąb w Lucieniu, albo opuszczony, wielki kompleks ośrodka wypoczynkowego w Lucieniu tzw."Okrąglaki", gdzie dewastacji uległo prawie wszystko, poza tylko może butelkami po piwie z lat 80'. Poza tym jest tam wiele pięknych, leśnych ścieżek, w większości w borze sosnowym o dość pagórkowatym terenie oraz wiele sielskich wiosek, gdzie nierzadko napotkać można drewniane chatki z żurawiem do studni - niespotykany klimat.
Gostynińsko - Włocławski PK to moje rodzinne strony, więc za małego dziecka często tam bywałem u dziadków i kojarzę te lasy i jeziora, ale to tak przez mgłę, więc super było sobie odświeżyć pamięć skąd to się właśnie pochodzi. Dzięki Zuzia za przewodnictwo :-)

trasa:
galeryjka:

Ania, Zuzia i ja nad Jeziorem Lucieńskim .


Pomnikowy dąb w Lucieniu (gm.Gostynin).


Opuszczony hotel w Lucieniu tzw. "Okrąglaki".


Stara butelka piwa Okocim mocne z lat 80' w "Okrąglakach".


Pałac w Lucieniu (gm.Gostynin). Dziś mieści się tu szkoła.


Kościół w Lucieniu z ciekawą architekturą.


Jezioro Białe


Nad Jeziorem Białym zawsze tłoczno.


Motoryzacyjna atrakcja na poznańskich blachach nad Jeziorem Białym. Toyota MR2.


Jezioro Sumino


Rowerzystki nad Jeziorem Sumino.


Takie oto ścieżki leśne w Gostynińsko - Włocławskim Parku Krajobrazowym.

To był wspaniały weekend na rowerze. Pozdrowerek :-)


Pojezierze Gostynińsko - Włocławskie. Włocławek - Dobrzyń nad Wisłą

Sobota, 4 lipca 2020 · Komentarze(7)
Drugiego dnia pobytu na Pojezierzu Gostynińsko  - Włocławskim postanowiliśmy zobaczyć Wisłę w jej najszerszej okazałości. W tym celu udaliśmy się na start przy tamie we Włocławku i ruszyliśmy Wiślaną Trasą Rowerową wzdłuż lewego brzegu do Dobrzynia nad Wisłą.
Wiślana Trasa Rowerowa urzekła mnie walorami górskimi, gdyż czasem trzeba było się nieźle namęczyć na podjazdach usłanymi kamieniami. Poza tym prowadziła urozmaiconymi typami nawierzchni jak np. asfalt, szuter, kamienie, piach, błotko i kałuże, a czasem nawet trawa. Bardzo to lubię, bo nie ma monotonii :-)
Widoki jakie mieliśmy okazję podziwiać po drodze są nadzwyczajne i ogrom Zalewu Włocławskiego na rzece Wiśle aż zapierał dech w piersiach. Widok na Wisłę z Góry Zamkowej w Dobrzyniu, to jeden z najpiękniejszych widoków jakie kiedykolwiek widziałem. Rzeka jest tam ogromna i w dodatku ogląda się to ze sporej wysokości. gdyż punkt widokowy leży na szczycie skarpy o wys. 96m n.p.m.
Tego dnia było tez bardzo gorąco i się z Anią spiekliśmy na ramionach przy okazji.

Trasa:
zapraszam do oglądania:

Tym razem mój felcik zawitał nad Wisłą we Włocławku.


Od Włocławka do Płocka, wzdłuż lewego brzegu Wisły ciągnie się wysoka skarpa.


Włocławek w oddali


Fragment Wiślanej Trasy Rowerowej. Ania zaczyna podjazd.


Bielik nad naszymi głowami.


Widok na wzniesienie w Gostynińsko - Włocławskim Parku Krajobrazowym po drugiej stronie Wisły.


Włocławek


Ładna posiadłość w Zarzeczewie (gm.Fabianki).


Włocławek w oddali.


Fragment Wiślanej Trasy Rowerowej.


Stara zabudowa w Dobrzyniu nad Wisłą.


A to my :-) na tle Wisły w Dobrzyniu.


Woda w Zalewie Włocławskim mętna.


Petrochemia w Płocku w oddali.


Widok z Góry Zamkowej na Wisłę w kierunku Włocławka.


Widok z Góry Zamkowej na Wisłę w kierunku Płocka.


przyroda


Przystań w Dobrzyniu nad Wisłą


żeglarz


muszla


Śluza we Włocławku jest największą budowlą tego typu w Polsce.


tama we Włocławku

Polecam odwiedzać te miejsca. Pozdrower :-)

Pojezierze Gostynińsko - Włocławskie. Jezioro Zdworskie i Płock.

Piątek, 3 lipca 2020 · Komentarze(5)
Tak się złożyło, że wraz z Anią zawitaliśmy na kilka dni na Pojezierzu Gostynińsko - Włocławskim, na Mazowszu, blisko granicy z województwem Kujawsko - Pomorskim. Są to przepiękne przyrodniczo i krajobrazowo tereny, które z wielu względów należy odwiedzić. Jednym z takich obowiązkowych celów może być np. największe jezioro województwa Mazowieckiego czyli Jezioro Zdworskie oraz miasto Płock, które zrobiło na nas piorunujące wrażenie i widok ogromnej Wisły w tamtych rewirach oczywiście - to jest niesamowity widok, który pozostanie w naszej pamięci na zawsze.
Poza tym pogoda nam dopisała i to dodatkowo potęgowało wrażenia z wycieczek, jednak nie będę tu oryginalny mówiąc, że żadna galeria nie odda piękna obrazów widzianych własnymi oczami, dlatego zachęcam wszystkich do osobistych odwiedzin tego zakątka Polski.

można się posiłkować naszymi śladami na mapie:
galeryjka:

Ludwików (gm.Łąck)


Jezioro Zdworskie - największe jezioro woj. Mazowieckiego.


Jezioro Zdworskie


Jezioro Górskie w Grabinie (gm.Łąck).


Droga nr 60 w kierunku Płocka. W oddali baza naftowa w Miszewku Strzałkowskim (gm.Słupno).


Płock w oddali.


Pylony Mostu Solidarności w Płocku.


Most Legionów Józefa Piłsudskiego w Płocku.


Most Solidarności w Płocku jest największym mostem w Polsce.


Wisła płynąca przez Płock jest ogromna.


Wzgórze Tumskie w Płocku.


Wisła


Płock ul.Grodzka.


My kochamy Płock.


Widok na Wisłę ze Wzgórza Tumskiego w Płocku.


Katedra w Płocku


Wieczorny klimat nad Wisłą.


Jazda wałem przeciwpowodziowym nad Wisłą w Popłacinie (gm.Nowy Duninów).


zachód słońca na koniec wycieczki

Pozdrawiam :-)

przejażdżka razem

Czwartek, 2 lipca 2020 · Komentarze(5)
Ostatnio Ania nie miała czasu na rower w przeciwieństwie do mnie, jednak przyznam bez bicia, że nie chciało mi się jeździć po okolicy solo. Teraz mamy urlop i zamierzamy trochę pokręcić razem, ale już nie po okolicy, tylko gdzieś gdzie jeszcze nie byliśmy na rowerach. Pierwsza wycieczka już jutro - jedziemy w okolice Płocka :-)

tymczasem na dzisiejszej przejażdżce:

kałuża w Głębokim (gm.Kiszkowo)


Latalice (gm.Pobiedziska)

Przedwieczorne, podeszczowe, poasfaltowe kręconko po okolicy.

Poniedziałek, 29 czerwca 2020 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km
Po 16:00 przestało padać, więc od razu wsiadłem na rower, aby zrobić kilka kilometrów po okolicy. Nie chciałem się dziś upaprać w błocie, więc teren poszedł w odstawkę. Wybrałem za to lesserkie kręcenie po asfaltach. Ale nie powiem, że się nudziłem, bo jak się jeździ po asfaltach sporadycznie, to i to czasem potrafi mnie usatysfakcjonować.
Tym sposobem zrobiłem takie oto kółko:
A po drodze:

rowerzystki


chmura sięgająca stratosfery



PK Promno


PK Promno

polne drogi w gminie Pobiedziska

Niedziela, 28 czerwca 2020 · Komentarze(8)
Kategoria 40-100 km
Dżunglowy klimat za oknem nie napawał mnie optymizmem przed wyjściem na rower. Jednak skoro miałem dziś wuchte czasu po południu i wielkie chęci na kręcenie, to mimo upału wsiadłem na rower, aby zrobić sobie wycieczkę po okolicznych, polnych drogach. Wycieczka się udała, bo jakoś udało mi się nie paść na udar słoneczny po drodze, pokręciłem po moim ulubionym typie nawierzchni (szuter) i zaliczyłem kilka nowych, terenowych ścieżek w okolicy Pobiedzisk, no i najadłem się truskawek prosto z krzaczka przy drodze, ot takie mam letnie bonusy na trasie :-)

trasa:
.
.
Zapraszam na obszerną galerię ździsiów:

Jezioro Biezdruchowskie w Pobiedziskach.


Jezioro Biezdruchowskie


Zespół pomostów nad Jeziorem Biezdruchowskim w Pobiedziskach.


mewy śmieszki


perkoz dwuczuby


chmurka


Droga polna Złotniczki - Wronczyn (gm.Pobiedziska).


Gorący asfalt z Wronczyna do Krześlic (gm.Pobiedziska).


W takim upale to nawet psu kota się nie chce gonić.


Ciemny szuter z Węglewa do Moraczewa (gm.Łubowo).


Polne klimaty okolic Pobiedzisk.


Klasyczny szuterek w kierunku Kocanowa (gm.Pobiedziska).


jęczmień faluje


nadjeżdża elf


Truskawka miała być główną bohaterką zdjęcia, a wyszło inaczej.


Piaszczysta droga w Bocińcu (gm.Pobiedziska).


Ciekawy widok uschniętych i uciętych topól w Bocińcu.


kibel w polu


Widok z oddali na pobiedziską farę i ratusz.

Do domu wróciłem cały mokry i klejący od potu, nogi i ręce miałem całe poharatane przez kłosy zbóż i pokąsane przez znienawidzone gzy. Ale i tak jestem zadowolony z wycieczki. Pozdrower.

marina nad Wartą w Czerwonaku z tatą i bratem

Sobota, 27 czerwca 2020 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km
Cel zupełnie spontaniczny, bo trasa wymyślana na bieżąco. A że dawno mnie tam nie było, to z wielką przyjemnością odwiedziłem tamte fyrtle, zwłaszcza że miałem wspaniałe towarzystwo mojego taty i brata Wojtasa. Oczywiście brakowało Ani do kompletu, ale dziś miała niestety wolne od roweru.
Dzisiejsza pogoda też była wspaniała, choć jak dla mnie troszkę za gorąco, szczególnie kiedy słońce wychylało się zza baranków. W lesie za to dało się odczuć lekki chłodek, kiedy wjechać w nieco bardziej zacienione ostępy.
Wycieczka zdecydowanie z tych wyjątkowych, kiedy dupsko nie boli, nogi podają, a kilometry lecą jak pot z czoła w upalny dzień. Jeśli o trasę chodzi, to pojechaliśmy do Czerwonaka na tamtejszą marinę nad Wartą. Po drodze zahaczyliśmy o Puszczę Zielonkę i Dziewiczą Górę, potem już znanymi drogami do domu.

ślad trasy:
nie ma to jak świeża porcja ździsiów:

Pole łubinu w Jerzynie (gm.Pobiedziska).


Droga "jabłkowa" we Wierzenicy (gm.Swarzędz).


Wieża na Dziewiczej Górze (gm.Czerwonak).


Bo to nie miła dróżka?


Nowa ddr Koziegłowy - Czerwonak.


Chevrolet Camaro robi wrażenie.


Trio "W" na marinie w Czerwonaku nad Wartą.


Warta


Marina Czerwonak


Widok z Czerwonaka na dolinę Warty.


Poznańskie wieże RTV w oddali.


Os.Sobieskiego w Poznaniu.


grzybki haluski


W Puszczy Zielonce sporo wody po ostatnich opadach.


Nad Jeziorem Dębiniec w PK Promno.

Super wycieczka to była. Dzięki tata i Wojtek za towarzystwo.

wieczór pierwszego dnia lata

Poniedziałek, 22 czerwca 2020 · Komentarze(6)
Kategoria 1-40 km
Krótki bo krótki, ale jaki za to przyjemny wypadzik dziś nastąpił. Wspólnie z Anią wyjechaliśmy dopiero ok.20:00 z domu i po nakręceniu 25km wróciliśmy do domu przy jeszcze świecącym słońcu.
Jeździliśmy po okolicznych wioskach w gminie Pobiedziska i Łubowo.

Klimat najdłuższych wieczorów w roku jest niepowtarzalny:

Krowy na kolację jedzą trawę, a popijają pewnie mleczkiem prosto ze sklepu ;-)


Nowo odkryta ścieżka gdzieś w Imielenku (gm.Łubowo).


Młode boćki już poukładane do snu.


Ania złapana w refleksach zachodzącego słońca.


Słońce chowa się za wieżą Baumit w Pobiedziskach.




na spotkanie na spontanie

Niedziela, 21 czerwca 2020 · Komentarze(4)
Kategoria 40-100 km
Długo nie mogliśmy się z Anią ruszyć z kanapy, jednak myśl o niedzieli bez kilku kilometrów na rowerze nie wchodziła w rachubę, dlatego nastąpiło nagłe zerwanie z wypoczynkowych czeluści, szybki łyk kawy i skok po rowery.
Pozostało tylko wymyślenie jakiejś trasy. Kilka wariantów krążyło nam po głowach, jednak ze względu na panujące warunki i ogólną zamułę obraliśmy spontaniczny kurs na dobrze nam znane i lubiane ścieżki nad Jeziorem Kowalskim z przystankiem w mojej rodzinnej wiosce Wierzonce. W Wierzonce zerwaliśmy do boju także i mojego tatę, który chętnie potowarzyszył nam w drodze powrotnej.
Mimo zapowiadanych deszczów, całą trasę przejechaliśmy znowu o suchej nitce, a i czasem słonko nam przygrzało. Zresztą mimo zachmurzenia było ciepło i bardzo przyjemnie. Fajna to była wycieczka, a po drodze widzieliśmy kilka przyjemnych widoków, co przedstawię w galerii poniżej.

Tym sposobem zrobiliśmy miłe 50km po następujących drogach:

ździsie:

Jezioro Kowalskie w Jerzykowie (gm.Pobiedziska).


W Kowalskim (gm.Pobiedziska) Grzegorz brzmi w trzcinie nad Jeziorem Kowalskim.


Kania ruda spotkana nad polem w Kowalskim (gm.Pobiedziska).

kania ruda


kania ruda


Pole facelii w Karłowicach (gm.Swarzędz).


Baraszki w facelii ;-)


Młode alpaki we Wierzonce (gm.Swarzędz).


Ania i tata Krzysztof na drodze Kołata - Jerzyn (gm.Pobiedziska).


Jezioro Jerzyńskie (gm.Pobiedziska).


Kałuże na drodze Złotniczki - Główienka (gm.Pobiedziska).

Poszło w nogi i na zdrowie :-) Oto wpis Ani - TUTAJ

smutek (*)

Sobota, 20 czerwca 2020 · Komentarze(6)
Kategoria 1-40 km
Tytuł niestety nie bije radością, której chciałoby się doświadczać podczas każdej wycieczki rowerowej. Czasami zdarza się po drodze takie "coś", co powoduje smutek. Tym czymś było dziś dla mnie to:

;(((

Zdjąłem jeszcze ciepłego biedaczka z drogi i zaniosłem pod drzewo, ukulałem go w kłębek - niech mu chociaż w kocim raju samochody nie jeżdżą :((((

Trasa wiodła następująco:
Wspólnie z Anią zrobiliśmy kółko, zahaczając o Jezioro Lednickie i wsie gminy Pobiedziska. Pogoda zwiastowała deszcz, jednak udało się pokręcić o suchej nitce.
Oto zdjęcia z trasy:

Szuter z Gołunina do Imielna (gm.Pobiedziska).


Spokój nad Jeziorem Lednickim.


Wiatraki w Moraczewie (gm. Łubowo).


Droga polna z Moraczewa do Węglewa (gm.Pobiedziska).


czerwiec


zając szarak