polowanie na bizony

Niedziela, 2 sierpnia 2020 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km
Podczas dzisiejszej wycieczki, wraz z tatą i Anią okrążyłem Jezioro Lednickie. Dziś nastawiłem się na robienie zdjęć wszystkim napotkanym kombajnom zbożowym, gdyż jest właśnie pora żniw, a ja jeszcze nie poczułem tego letniego klimatu. Okazało się, że okazji do robienia zdjęć miałem dziś zanadto i wspomniany klimat poczułem maksymalnie.

trasa:

ździsie:

Bizon


Bizon Z056


Mały kombajn zbożowy spotkany w Siemianowicach (gm.Łubowo).


Były też większe i nowoczesne modele jak Massey Ferguson 38.


Pocieszne kociątko :-)


Moje towarzystwo na drodze polnej ze Skrzetuszewa do Latalic (gm.Łubowo).


sierpniowe klimaty


Massey Ferguson 29 XP w Imiołkach (gm.Kiszkowo).


Kruk


Jazda szutrem przez Podarzewo (gm.Pobiedziska).


John Deere W540 kosi zboże w Podarzewie (gm.Pobiedziska).


Każdy młóci czym musi, a najczęściej Bizonem. Ciągnik obok to już pełnoprawny emeryt.


Bizon z otwartą kabiną, to nadal częsty widok na polskich polach podczas żniw.

No cóż - polowanie na bizona zaliczam do bardzo udanych, a i sama wycieczka była całkiem przyjemna. Lato pełną gębą.

Wpis Ani - TUTAJ



Koziegłowy rodzinnie

Sobota, 1 sierpnia 2020 · Komentarze(5)
Kategoria 1-40 km
Wycieczka w towarzystwie Ani, mojego taty i brata Wojtka po okolicach gmin: Swarzędz, Poznań i Czerwonak. Start z Wierzonki jak za dawnych lat :-) A jakie mamy tam widoki, to zapraszam do poniższej galerii.

trasa:

ździsie:

EC Poznań Karolin


Skyline Poznania widziany z Koziegłów.


Centrum Poznania


Katedra na Ostrowie Tumskim w Poznaniu.


Koziegłowskie osiedla w cieniu EC Karolin.


Ania, Wojtas i mój tata Krzysztof na nowej ddr z Koziegłów do Czerwonaka. W tle Dziewicza Góra.


Wieża widokowa na szczycie Dziewiczej Góry (gm.Czerwonak).


Żniwa pełną gębą i choć polowałem na polskiego Bizona, to spotkałem tylko amerykańskiego Janka Jelenia.

Wpis Ani TUTAJ

gmina Kiszkowo

Sobota, 18 lipca 2020 · Komentarze(2)
Kategoria 40-100 km
Wycieczka z Anią i tatą po wioskach sąsiedniej gminy Kiszkowo. Wysoka temperatura dawała się we znaki podczas jazdy i nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie przyklejające się do spoconego ciała robaki, tzw. "przecinki". Te milimetrowej długości robaczki osiadły nas całych i denerwowały przez większość czasu. Pełzały po mokrym czole, na rękach, nogach, ubraniach, po oczach i nawet uszach, co irytowało niemiłosiernie. Ale cóż, takie już uroki lata.
Na szczęście widoki po drodze miłe dla oka, pogoda super i towarzystwo najlepsze. Odnośnie widoków, to z przykrością informuję iż jakimś cudem przekroczyłem w tym miesiącu limit we wstawianiu zdjęć na bloga i już do końca lipca będą u mnie wpisy bez fotografii :-(((
Wczoraj zalogowałem się po długim czasie na photobikestats i ku wielkiemu zaskoczeniu dowiedziałem się, że i tam zdjęć już dodawać nie można, ponieważ musiałbym zapłacić za tę funkcję.
Tak więc muszę jakoś wytrzymać bez zdjęć te 2 tygodnie...

Ps. mój tata zrobił dziś 105km, z czego połowę trasy z nami. Gratulujemy mu :-)

tymczasem trasa:
We wpisie Ani nieco zdjęć: TUTAJ

okolica

Piątek, 17 lipca 2020 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km
Wyjazd z Anią ok 19:00 i trasa po okolicy w gminach: Pobiedziska, Kostrzyn i Swarzędz.


kometa

Środa, 15 lipca 2020 · Komentarze(4)
Kategoria 1-40 km
Zainspirowany wpisem Mareckiego, który podczas jednej ze swoich wycieczek zrobił przepiękne zdjęcie komety C/2020 F3 (NEOWISE), widocznej na polskim niebie od jakiegoś czasu, postanowiłem i ja wypatrzeć ją na własne oczy i zrobić zdjęcie tego niezwykle rzadkiego zjawiska astronomicznego, którego obserwację pewnie będę miał okazję doświadczyć zapewne raz w życiu, ponieważ kolejna kometa ma być widoczna dopiero 2061 roku (jak dożyję, to dam znać na bs). Choć jako mały chłopiec, w 1995 roku widziałem już kometę Hale’a-Boppa, to pamiętam to "przez mgłę". Tym razem już jako dorosły facet widziałem na własne oczy kometę i nawet udało mi się zrobić jej zdjęcie, moim małym, kieszonkowym canonem. Wiadomo, że mój kompakcik ma wiele ograniczeń i zdjęcia nocne są słabej jakości, ale coś mi się jednak udało cyknąć, z czego jestem bardzo zadowolony. Jednak bardziej polecam wejście na bloga Mareckiego powyżej.


Jeśli o dzisiejszy mini wypad chodzi, to krążyłem z Anią po bliskiej okolicy późnym popołudniem. Takie ciekawostki po drodze:

Fajny zjazd w okolicy Nowej Górki w PK Promno (gm.Pobiedziska).


Boeing 747


Cudowny szuter z Czachurek do Gołunia (gm.Pobiedziska).

Jezioro Kowalskie

Wtorek, 14 lipca 2020 · Komentarze(5)
Kategoria 1-40 km
Przejażdżka z Anią, popołudniem po okolicy, w gminie Pobiedziska. Celem było Jezioro Kowalskie, a wyszło na to że okrążyliśmy je sobie dziś dookoła. Tym miłym sposobem pokręciliśmy wspólnie, w większości po drogach w terenie, czyli jak to u nas bywa po piachu, ale czarnej nudy (asfalt) też nie zabrakło - choć przyznam, że dziś na asfalcie nudy nie było, gdyż mogliśmy zaobserwować jakiegoś dawcę organów na motocyklu, zapierdalającego jakieś 250-300 km/h po krótkiej prostej Biskupice - Promno Stacja, aż nam ciarki po plecach przeszły obserwując tego wariata! Trzeba przyznać, że jazda asfaltem na rowerze jest super bezpieczna :-((( Na szczęście przez większość trasy było spokojnie, jak na zdjęciach poniżej.

trasa:
.
.
.

ździsie:

Ania cierpliwie czeka na Grigora. Ja w tym czasie robiłem zdjęcia ptaka :-)


Wspomniany piaseczek. Ale od czego służy pas zieleni pośrodku ;-)


Żniwa tuż tuż.


myszołów - tego skubańca ciężko uchwycić w klatce


Jezioro Kowalskie i kaczka - tak w ogóle to kaczka jest na topie ostatnimi laty - daj mi ino wiatrówkę...

Pozdrower :-)

odwiedziny

Sobota, 11 lipca 2020 · Komentarze(5)
Kategoria 1-40 km
Mimo obolałych i zakwaszonych mięśni nóg, po dniu regeneracji wsiedliśmy z Anią na rowery i wraz moim tatą, który krążył w okolicy Pobiedzisk, pojechaliśmy we trójkę do Wierzonki na kawkę i pogaduchę do moich rodziców. 
Co ciekawe, to podczas jazdy na rowerze zakwasy mięśni nóg nie dawały o sobie znać, czyli przyczyną tego stanu była nasza ostatnia wspinaczka piesza na Śnieżnik. Za chodzenie odpowiedzialne są jak widać zupełnie inne partie mięśni niż w przypadku jazdy rowerem, a mogłoby się wydawać że to jedno i to samo.

ździsie:

Ania i tata grajdolą całą drogę :-)


Ciekawostka motoryzacyjna - radziecki ciągnik JUMZ 6 AM z 1970 roku. Pojemność 4,8l i mocy 65KM. To już klasyk, spotkany w Jerzynie (gm.Pobiedziska).

wspinaczka na Śnieżnik 1425m n.p.m.

Czwartek, 9 lipca 2020 · Komentarze(8)
Ten czwartek przeznaczony był na zwiedzanie Jaskini Niedźwiedzia i wspinaczkę na szczyt Śnieżnika Kłodzkiego. W jaskini w Kletnie byłem po raz pierwszy w życiu i jakże ogromnie zostałem zaskoczony tym co zobaczyłem. Nie spodziewałem się, ze coś takiego mamy w Polsce. Powiem więcej, myślałem że takie jaskinie to tylko w filmach Indiana Jones itp. a tu takie zaskoczenie - to jest tak niesamowite miejsce, że polecam każdemu odwiedzenie Jaskini Niedźwiedzia w Kletnie.

Na Śnieżnik wchodziło się dobrze, jedynie tylko w okolicy 1200 metra pojawiły się gęste chmury, w których to doszliśmy już na sam szczyt. Może i widoków przez tę mgłę nie było, ale jaki za to klimat. Temperatura na szczycie oscylowała około 8*C i dmuchający, wilgotny wiatr dawał wrażenie przebywania w jakimś niedostępnym dla człowieka miejscu. Wrażenia pozytywne :-)


zdjęcia:

W drodze na Śnieżnik.


Polecam zwiedzanie tego miejsca.


Potem weszliśmy w tę mgłę.


Żółty szlak na Śnieżnik.


żółty szlak


zaraz wejdziemy w chmury


Schronisko na Śnieżniku


zielony szlak po korzeniach


po kamieniach


Szczyt Śnieżnika Kłodzkiego 1426m n.p.m. zdobyty.

Wpis Ani: TUTAJ

Singletrack Glacensis - pętla Międzygórze

Środa, 8 lipca 2020 · Komentarze(9)
Drugiego dnia wybraliśmy kolejną pętlę Singletrack Glacensis w okolicy Stronia Śląskiego, a mianowicie pętlę Międzygórze. Po wczorajszej, cudownej jeździe singlem Stronie Śląskie, mieliśmy lekki niedosyt i najpierw musieliśmy podjechać jakieś 7km asfaltem do Przełęczy Puchaczówka, męcząc się niemiłosiernie na podjeździe do podnóża Czarnej Góry, skąd zaczynała się dzisiejsza trasa. Pętla dłuższa od wczorajszej o kilka kilometrów, ale także bardziej zróżnicowana technicznie i z większą ilością podjazdów. Widoki za to nietuzinkowe, ponieważ więcej było prześwitów w lesie, a jechaliśmy na dosyć dużej wysokości, skąd czasem rozpościerał się rozległy krajobraz Kotliny Kłodzkiej.

trasa:


A oto co widzieliśmy:

Przełęcz Puchaczówka


Mapka całej pętli na starcie.


No to w drogę.


Już jest pięknie, po paru metrach jazdy.


Przez strumyki po kładkach.


Widoki ze zbocza na Czarnej Górze.


Kotlina Kłodzka


Singiel jak malowany.


Pod Czarną Górą.


Wieża RTV na Czarnej Górze.


W prawym górnym rogu Czarna Góra 1205m n.p.m.


Jakiś bajkowy ten las.


Ania pokonuje wyprofilowane zakręty z coraz większą śmiałością.


Z tych strumieni można bez obaw pić wodę.


Jazda zboczem Smrekowca.


Międzygórze


Od Międzygórza singiel prowadził po zboczu Góry Iglicznej.


Oznakowanie trasy wzorcowe.


Widok ze zbocza Góry Iglicznej na okolicę Bystrzycy Kłodzkiej.


Takie widoki często nam towarzyszyły w okolicy Miedzygórza.


Dzięki gładkiej nawierzchni podjazdy nie stanowiły większego wyzwania, choć lekko nie było.


Góry Bystrzyckie w oddali.


Odpoczynek na podjeździe.


pięknie


Kłodzko gdzieś bardzo daleko.


Zjazdy wymagały dużej rozwagi - o glebę nie było trudno.


Koniec pętli pod Czarną Górą.


Temperatura jakaś taka nielipcowa :-)))

Będzie trzeba odwiedzić w przyszłości resztę tras Singletrack Glacensis, ponieważ dają one 100% satysfakcji z jazdy rowerem MTB po górach.

Oto relacja Ani z tego dnia: TUTAJ.



Singletrack Glacensis - pętla Stronie Śląskie

Wtorek, 7 lipca 2020 · Komentarze(5)
Miłym zbiegiem okoliczności na trzy dni zawitaliśmy z rowerami na pace, w gościnę do znajomych w Stroniu Śląskim w Kotlinie Kłodzkiej. Z polecenia gospodarzy dostaliśmy cynka o wspaniałych trasach rowerowych, znajdujących się w okolicy, zwanych SINGLETRACK GLACENSIS. Od razu zostaliśmy poratowani mapkami i szczegółowymi danymi na temat dojazdu i tym podobnymi.  Jako, że wraz z Anią mieliśmy wielką ochotę na rowerową przygodę po górach, a planów tras przed wyjazdem nie zrobiliśmy (chcieliśmy jeździć na spontanie), to długo się nie zastanawialiśmy i wybraliśmy opcje polecanych singletracków.

Troszkę faktów:
SINGLETRACK GLACENSIS to największa sieć leśnych tras rowerowych w Europie pozwalająca czerpać korzyści z obcowania z przyrodą. Na całą sieć składa się po polskiej stronie 28 pętli. Do dyspozycji rowerzystów jest 220 km tras typu singletrack. Oznakowane są również łączniki pomiędzy pętlami. Trasy zlokalizowane są na obszarze gmin: Bardo, gmina wiejska Kłodzko, Złoty Stok, Lądek - Zdrój, Stronie Śląskie, Bystrzyca Kłodzka, Międzylesie oraz Kudowa - Zdrój. W drugiej połowie 2022 r. dołączy do sieci zjazdowy singletrack z Orlicy do Dusznik - Zdroju. Dostępne są również singletracki po czeskiej stronie. Więcej info znajdziecie na stronie: TUTAJ.

Tego dnia wybraliśmy pętlę zwaną Stronie Śląskie. Ania włączyła endomondo od bramki wjazdowej na singla, więc trasa nie jest kompletna, bo śmigaliśmy jeszcze po samym Stroniu Śląskim.


Myślę, że nie ma sensu opisywać słowami jaka to tez trasa i jakie mieliśmy odczucia jeżdżąc w tak innych od codziennych i pięknych okolicznościach przyrody, bo wiadomo że nie starczyłoby mi stron na zachwyty. Powiem tylko, że nasze nogi dostały niezły wycisk :-)

A całą resztę dopowiedzą zdjęcia:

Zalew w Starej Morawie


Pętla dobrze oznakowana - nie było możliwości zgubienia się.


Widok na Stronie Śląskie ze Starej Morawy.


Wjeżdżamy na pętlę Stronie Śląskie w lewo.


Trasa prowadziła ślimakami pod górę, a nawierzchnia to ubity grysik.


Jechało się gładko i komfortowo.


Temperatura jak widać niezbyt wysoka, ale to góry.


Śnieżnik 1425 m n.p.m.


Często zatrzymywaliśmy się na podziwianie widoków.


Czarna Góra 1205 m n.p.m.


Na starcie pętli Stronie Śląskie.


Wymarzona nawierzchnia.


Przez strumienie poprowadzone są drewniane kładki.


Jazda w przepięknych okolicznościach przyrody.


Szkoda, że na zdjęciu nie można usłyszeć szumu górskich potoków.


Większość trasy prowadziła po zboczach gór.


Przełęcz Puchaczówka 862m n.p.m.


Lasy świerkowe - tego nie ma w Wielkopolsce.


Górskie krajobrazy w prześwitach na trasie.


Widoki dają dużo radości na trasie.


Przełęcz Puchaczówka


Widok na Szczyt Śnieżnika.


Można było sobie poszaleć na singlu i potrenować nieco technikę zjazdu.


Końcówka zjazdu z Przełęczy pod Chłopkiem do Stronia Śląskiego.


Niestety Violetta została zamknięta.


Ratusz w Stroniu Śląskim.

Oto wycieczka z perspektywy Ani: TUTAJ.