Puszcza Zielonka

Środa, 26 września 2012 · Komentarze(10)
Kategoria 40-100 km
Kolejny dzień szarżowania w terenie zakończony satysfakcją. Na dobry początek pojechałem na Dziewiczą Górę, aby zrobić sobie rozgrzewkę, podjeżdżając bez większych problemów killerem na szczyt. Później pokręciłem się wokół tej górki i odbiłem w północne rewiry Puszczy Zielonka.
Odwiedziłem troszkę mniej znane zakątki parku krajobrazowego nieopodal Gminy Skoki.
Bardzo ciekawiło mnie Jezioro Gackie, którego jeszcze nie miałem okazji nigdy widzieć. Okazało się, że ten wyznaczający północną granicę parku zbiornik, ma tak gęsto zarośniętą oraz bagnistą linię brzegową, że dotarcie na brzeg i zrobienie zdjęcia graniczyło z cudem. Jednak nie był bym sobą, gdybym nie zrobił zdjęcia pamiątkowego, będąc praktycznie na miejscu. Znalazłem jakąś dróżkę i potem jeszcze 30m. przedzierania się przez chaszcze i pokrzywy i dotarłem cały poparzony i oblepiony jakimiś nasionami na brzeg i udało mi się zrobić zdjęcie jeziora :-)
Poświęcam się tak też dla Was, żebyście mieli naoczne dowody piękna naszego kraju, więc nawet jak zdjęcie jest brzydkie to lepiej to przemilczeć ;-)
Mogę powiedzieć, że przejechałem dziś Puszczę Zielonkę wzdłuż i wszerz, robiąc przy tym dobrą 60 typowo terenowymi drogami :-)

Dodam jeszcze, że dzisiaj pogoda była piękna, bo ciepło jak latem i słaby wiatr, a to dodawało mi animuszu :-)

Puszcza Zielonka moim okiem:


Schwalbe Racing Ralph © grigor86


Wieś Annowo © grigor86


Owińska - plaża Tropicana © grigor86


Droga leśna między Potaszami, a Kamińskiem © grigor86


Jezioro Kamińsko i wędkarz ma branie © grigor86


Młodego szczupaka wyciąga © grigor86


Jezioro Gackie © grigor86


Jezioro Gackie nieco bliżej © grigor86


Moja gira poparzona pokrzywami © grigor86


Grigori przed żwirownią w Sławicy © grigor86


Żwirownia w Sławicy © grigor86


Zbiorniki w żwirowni miały nawet czystą wodę © grigor86


Widok na Sławicę © grigor86


Widok z daleka na pola nieopodal Kiszkowa © grigor86


Kiszkowo w oddali © grigor86


Kościół w Dąbrówce Kościelnej © grigor86


Moje wozidło :-))) © grigor86

Puszcza Zielonka - Dziewicza Góra

Poniedziałek, 24 września 2012 · Komentarze(14)
Kategoria 1-40 km
Dzisiaj zrobiłem sobie powtórkę z rozrywki i pojechałem na Dziewiczą Górę poszaleć na górkach. Nieźle się wyszalałem podczas niebezpiecznie szybkich zjazdów, ale także mocno zmachałem podczas kilkukrotnego podjeżdżania pod górę różnymi ścieżkami, tak aby nudy nie było.
Niezłą miałem dziś energię i fajnie ją wykorzystałem na jazdę po tym pagórkowatym terenie, jaki mam pod swoim nosem. Na terenie Dziewiczej spotkałem dziś 2-óch bikerów i ładnie się pozdrowiliśmy :-)
Najbardziej podobało mi się dziś:
- szum opon na ubitych ścieżkach
- pękające pod naporem opon gałązki i żołędzie
- praca amortyzatora na wybojach i korzeniach
- wgryzanie się klocków U-blocks w ziemię podczas ostrych wirażów, jestem zauroczony wręcz tymi oponami :-)

Po szaleństwach przyszła pora na malutką sesję w terenie dla celów blogowych, no i oczywiście wspinaczka na drzewo, aby podziwiać widoki z tego wzniesienia, bo wieża widokowa, z której jest jeden z piękniejszych widoków w Wlkp.jest zamknięta o tej porze. Niestety pogoda była nieciekawa i wyższe drzewa zakłóciły krajobraz.

Potem już wracałem okrężną drogą przez lasy do domu i byłoby to nawet lajtowe, gdyby nie usłyszany gdzieś w zaroślach przeraźliwy ryk dorosłego byka jelenia, który dał o sobie znać w niewielkiej odległości ode mnie, podczas gdy byłem samiuśki w gęstym lesie o zmroku! Prawie w pory narobiłem ze strachu :-S

Kilka ujęć z lasów Puszczy Zielonka:

Przyjemny dojazd trawiastą drogą leśną © grigor86


Dziewicza Góra - jeden z wielu podjazdów © grigor86


Dziewicza Góra - szybki zjazd © grigor86


Dziewicza Góra - kolejny leśny zjazd singlem © grigor86


Dziewicza Góra - widok z drzewa © grigor86


Dziewicza Góra - kiepski widok na poznańskie Piątkowo © grigor86


Puszcza Zielonka - powrót lasem o zmroku © grigor86

Dziewicza Góra

Niedziela, 23 września 2012 · Komentarze(10)
Kategoria 40-100 km
Dziś mimo napiętego planu, udało mi się za namową brata Wojtasa wyskoczyć w teren. Pojechaliśmy na Dziewiczą Górę (143 m.n.p.m) w Puszczy Zielonka, aby schronić się przed wiatrem i poszaleć troszkę na zjazdach i pomęczyć się podjeżdżając na szczyt kilkukrotnie. Muszę się także pochwalić, ponieważ udało mi się dziś podjechać bez większych problemów na szczyt Dziewiczej Góry słynnym killerem - połknąłem go jak bułkę z marmoladą na śniadanie hehe.
Na parkingu pod górą, swój zlot mieli dziś rowerzyści z klubu sportowego Sigma i na trasie poznaliśmy pewnego Arka z Wrześni, który właśnie na ten zlot sobie przyjechał i pogadaliśmy sobie o atrakcjach turystycznych naszego płaskiego regionu. Bardzo miły gościu z Arka - Pozdrówka dla Ciebie jeśli to czytasz :-)

Zdjęcia z Dziewiczej Góry:

Dziewicza Góra widziana z okolic wsi Annowo © grigor86


Jazda pagórkowatymi terenami w lesie © grigor86


Dzisiaj Grigori killera wręcz pożarł na śniadanie :-))) Jest sukces © grigor86


Ci panowie zostali pożarci przez killera ;-) © grigor86


Rozmowa z Arkiem © grigor86


Na szczycie Dziewiczej Góry © grigor86


Potem to już istne szaleństwo na stromych zjazdach © grigor86


Zlot rowerzystów na 10-lecie Sigmy © grigor86


Wspólne zdjęcie przy obalonej sośnie © grigor86


Wojtas pod pomnikową sosną, spalona podczas ogromnego pożaru lasu w 1992 roku © grigor86


No i jedziemy na chatę - obowiązki wzywają © grigor86

Agro Show Bednary - terenowy wypad na międzynarodową wystawę rolniczą

Sobota, 22 września 2012 · Komentarze(13)
Kategoria 40-100 km
Jesień - tak w życiu bywa, że czas mija nieubłaganie. Dlatego na godne pożegnanie lata, wybrałem się na rower. Jako cel obrałem Międzynarodową Wystawę Rolniczą Agro Show, która tradycyjnie już od wielu lat odbywa się na skraju Puszczy Zielonka we wsi Bednary. Ale żeby nie było szybko i monotonnie, ponieważ do Bednar mam kilka km. to pojechałem oczywiście zupełnie okrężną drogą stricte terenową, zahaczając o singiel nad Jeziorem Kowalskim i drogi polne Gminy Pobiedziska.
Na Agro Show wjechałem rowerem i delektowałem się widokami ogromnych ciągników rolniczych, które jak wiecie bardzo mi się podobają i były obiektem moich poszukiwań. Ta wystawa jest ogromna pod każdym względem, ale nie będę tego tutaj opisywał - po prostu, kto może niech jedzie sam zobaczyć.
Podczas dojazdu na wystawę, pogoda była po prostu przepiękna i nawet musiałem się rozbierać nad Jez. Kowalskim. Potem niestety, gdy już dojechałem na miejsce, na niebie zaczął zbliżać się potężny front atmosferyczny, który podczas szybkiego powrotu zmoczył mi ubranie mega deszczem i pogroził kilkoma błyskawicami.

Agro Show - ekstremalny traktor, napędzany chyba paliwem rakietowym © grigor86


Dzisiejszą galerię podzielę na 2 części: dojazd i ciągniki...

Jazda w teren:


Muchomor czerwony - kolory jesieni © grigor86


Jezioro Kowalskie - widok z Barcinka © grigor86


Tutaj za młodziutkich lat przyjeżdżałem się kąpać z kolegami:
Wieś Barcinek nad Jeziorem Kowalskim © grigor86


Kaczki krzyżówki nad Jeziorem Kowalskim © grigor86


Jerzykowo - widok na skarpę nad Jeziorem Kowalskim © grigor86


Jezioro Kowalskie - widok ze skarpy w Jerzykowie © grigor86


Rozległe pola w gminie Pobiedziska © grigor86


Lubię takie krajobrazy © grigor86


Zieleń i błękit © grigor86


Typowa droga polna © grigor86


A teraz zobaczcie zdjęcia z Agro Show, a przede wszystkim maszyn których moc, gabaryty i przede wszystkim ceny, przyprawiają o zawrót głowy:

Agro Show - dziś wyglądało to tak © grigor86


no to wbijam się w tłum © grigor86


John Deere 8335 R o mocy 370KM © grigor86


Claas Axion 950 o mocy 415KM © grigor86


New Holland T9 o mocy 557KM © grigor86


Deutz Fahr 7250 TTV o mocy 263KM © grigor86


Fendt 939 o mocy 393KM © grigor86


Versatile 353 o mocy 580KM i pojemności 15l. © grigor86


Case Magnum o mocy 389KM © grigor86


Case Quadtrac 600 na gąsienicach o mocy 670KM!!!!!!!! © grigor86


A to Grigori się tam gdzieś kręci... © grigor86


Niektórzy mieli już dość oglądania :-) © grigor86


Krople deszczu na mej mordzie © grigor86


A Wam która z tych potężnych maszyn spodobała się najbardziej? Mi do gustu najbardziej przypadł Case Magnum oraz John Deere.

Wyczerpująca setka

Piątek, 21 września 2012 · Komentarze(14)
Coś mnie ostatnio katar zaczął łapać, dlatego dziś mówię sobie, że nie będę szalał i rypnę się tylko gdzieś bliżej chaty, więc po południu założyłem spodnie dresowe, wziąłem rower i pojechałem....
Jak się potem okazało, zajechałem troszkę za daleko od zamierzonego celu, ponieważ jakieś 30 pierwszych kilometrów jechałem z wiatrem :-))) i było tak przyjemnie. No i potem gdzie by się nie ruszyć, było zderzenie prosto w mordę z wiatrem! Jednak mimo to postanowiłem jechać dalej, bo tamtych terenów jeszcze nigdy nie eksplorowałem i było dla mnie ciekawym, co też dalej się znajduje.
Dobrze, że zawsze wożę ze sobą mapkę, to później nie miałem większych kłopotów z wydostaniem się z polno, leśnych ścieżek, gdzieś tam między Rogoźnem, a Skokami.
Z racji tego, że nie miałem portek z pieluchą to myślałem, że gdzieś po 60km. w tych dresach mi dupa odpadnie! Ale jak się już zapędziło tak daleko, to trzeba było nie narzekać i z wiatrem w mordę pomęczyć się te kilkadziesiąt km. jeszcze do domu.
Odniosłem wrażenie, że dziś mimo Słońca za taką mgiełką, było nieco cieplej niż wczoraj, ale ogólnie pogoda była dziś całkiem spoko, nie wliczając tego przykrego wiatru. który także dał mi dziś w kość.

Oto przybliżona trasa:

#lat=52.573442032803&lng=17.159274492187&zoom=11&maptype=ts_terrain

A tutaj kilka zdjęć, ażeby kolorowo było:


Puszcza Zielonka - droga leśna © grigor86


Obwodnica Murowanej Gośliny © grigor86


Za plecami zostawiam Dziewiczą Górę © grigor86


Widoki nieopodal Murowanej Gośliny © grigor86


W Długiej Goślinie ktoś zamarzył o zamku © grigor86


Kościół drewniany w Długiej Goślinie z 1623 roku © grigor86


a przed kościołem taka oto przestroga :-) © grigor86


We wsi Stary Łoskoń © grigor86


Główna droga przez Stary Łoskoń © grigor86


Przy kierunkowskazie w Budziszewicach © grigor86


Drewniany kościół w Budziszewku z 1755 roku © grigor86


Lokomotywa spalinowa na wiadukcie w Rybnie Wielkim © grigor86


Wieczór nad Jeziorem Kołatkowskim © grigor86

Poznań Malta

Czwartek, 20 września 2012 · Komentarze(13)
Kategoria 40-100 km
To już ostatnie chwile, kiedy dzień jest dłuższy od nocy. To ostatnie dni lata i na szczęście ta pora nadal trwa, mimo chłodniejszych temperatur i zmiennej pogody. Dzisiaj wykorzystując nadal świecące z zawziętością Słońce oraz kierunek wiatru, wybrałem się do Poznania. Zupełnie okrężnymi terenowymi drogami dojechałem prawie na samą Maltę. Nie wiem, czy wiecie drodzy Poznaniacy, ale do Waszego miasta da się dojechać terenem :-) , bo jakoś tak jechałem przez Wierzenicę, Janikowo i od strony Bogucina wjechałem w jakiś las i wyjechałem przy cmentarzu na Miłostowie.
Wiatr wiał dziś dość mocno od strony zachodniej, jak to przeważnie zresztą bywa, dlatego po dotarciu na Maltę, zrobiłem 2 kółka wokół Jeziora Maltańskiego i z wiatrem w plecy pokierowałem się w drogę powrotną, która przez Antoninek, Zieliniec, Gruszczyn i Uzarzewo poprowadziła mnie pod dom.
Powolutku trzeba będzie ubierać się w nieco dłuższe rękawy....

Zdjęcia:

Śluza na Rzece Głównej w Bogucinie © grigor86


EC Poznań Karolin widziana z wsi Bogucin © grigor86


Poznań - Jezioro Maltańskie © grigor86


Poznań - widok na centrum z Malty © grigor86


mój ci on :-))) © grigor86


Jezioro Maltańskie © grigor86


kompani podróży w odpoczynku © grigor86


Uzarzewo - Ciągnik Case z 7-skibowym pługiem i podwójnym wałem © grigor86


A na koniec taki mały bonusik, ponieważ ostatnio rozmawiałem z kimś (nie pamiętam z kim właśnie) o pewnym napoju z dzieciństwa, który to mi np. dziadek kupował jak miałem kilka lat...w specyficznej butelce szklanej, produkowany przez firmę "Grodziska". Doszliśmy do wniosku, że ten drink już chyba nie jest produkowany itp.
Jednak dziś wracając po wycieczce wstąpiłem do pewnego sklepiku po czekoladę i moim oczom ukazał się taki oto widok:
Pamięta ktoś Krzysia? © grigor86

Więc jednak to istnieje :-) jednak już producent się zmienił.. Zaraz mi się błogo zrobiło, po pierwszym łyku - ta flaszka ma dla mnie sporą wartość sentymentalną :-)))
Pozdrower dla wszystkich czytających mojego bloga.

Cyklotur Poznań - szczęśliwe zakończenie kłopotliwej sprawy.

Środa, 19 września 2012 · Komentarze(4)
Niedawno pisałem o kłopotliwej sytuacji jaka przytrafiła się sklepowi rowerowemu Cyklotur w Poznaniu, której "ofiarą" stało się m.in. moje koło oddane do serwisu.
Otóż sprawa ta dotyczyła wewnętrznych, chwilowych problemów sklepu z właścicielem budynku, które zostały już na szczęście zakończone sukcesem, jak zostałem poinformowany z bardzo wiarygodnego źródła. Drugą sprawą była ta dotycząca serwisu mojego koła. Gdy tylko sklep został ponownie otwarty (panowie spotkani przed sklepem mieli jednak rację), ze względu na to, iż koło nie było jeszcze naprawione, z własnej woli odebrałem je, aby poradzić sobie z nim w jakiś inny sposób. Przy odbiorze, zostałem przeproszony przez serwisanta za zaistniałe opóźnienie, oraz problemy z tego wynikające.
Sprawa ta jak wiecie drodzy rowerzyści, bardzo mnie wtedy irytowała i sporo natraciłem nerwów przy okazji, ale patrząc na to po jakimś czasie, dochodzę do wniosku, że ciężkie jest życie tych naszych handlarzy...Tyle lat potrzeba, aby wzbudzić w klientach zaufanie, zbudować miejsce przyjazne rowerzystom, gdzie asortyment jest duży i atmosfera sprzyja dokonywaniu zakupów itp. a tu raptem jeden taki feralny dzień i nagle wszyscy odwracają się plecami, bo jak wiadomo wieści bardzo szybko rozchodzą się w eterze. Wiadome też jest, że lepiej jakby do takich sytuacji nigdy nie dochodziło, ale dzisiejsze czasy są takie, a nie inne i każdemu nawet najlepszemu może się nóżka podwinąć.
Troszkę jednak niesprawiedliwe chyba z mojej strony było to, że nie napisałem wcześniej, iż ze sklepem Cyklotur jest już wszystko w porządku i ten jeden dzień niespodziewanego zamknięcia mogłem potraktować z większą wyrozumiałością. Przecież do tej pory byłem stałym ich klientem i zawsze usługi świadczyli na wysokim poziomie.
Jednak czasem nerwy biorą górę i w ten sposób zostawiłbym o tym dobrym przecież sklepie z deka nieciekawą opinię. Miejmy nadzieję, że do podobnych sytuacji nie będzie dochodziło, a sklep będzie funkcjonował jak należy, bo to przecież wspólne dobro rowerzystów.
Co mnie także cieszy i dziwi, okazuje się że głos na moim blogu dociera do wielu ludzi, którzy niekiedy biorą sobie to co piszę do serca :-)

Troszkę okolicznego terenu

Wtorek, 18 września 2012 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km

Wał Wydartowski w Dusznie - 167m.n.p.m

Poniedziałek, 17 września 2012 · Komentarze(18)
Wczoraj z pewnego powodu nie dałem rady jechać z kolegami do Duszna na Wał Wydartowski, dlatego dziś nadrobiłem straty i pojechałem tam sam. Moim celem było odwiedzenie tego najwyższego wzniesienia Powiatu Gnieźnieńskiego o wysokości 167m.n.p.m ze względu na nowo oddaną, parę dni temu do użytku wieżę widokową.
Wieża na szczycie zbudowana jest z drewna i ma wysokość 12 metrów, a widok rozciągający się z niej jest wprost piękny!
Co prawda, mimo rażącego Słońca nie maiłem dziś większego szczęścia do przejrzystości powietrza, ale wytężając wzrok w zamgloną dal można było dostrzec np. Gniezno, hałdę cementowni w Piechcinie, i wiele wiele innych wtopionych w tło miejscowości.
Podjazd na wzniesienie jest bardzo rozciągnięty i prawie nie odczułem tego, że cały czas podjeżdżałem, dopiero w pewnym momencie wychyliłem łepetynę nad kukurydzę i dostrzegłem, że jestem już całkiem wyżej niż myślałem :-)
Bardzo mi się podobał widok z wieży i cieszę się, że pogoda dopisała, gdyż Słońce od samego rana ładnie dawało po gałkach, nie odpuszczając aż do przyjazdu do domu. Jedynie wiatr trochę mnie poniewierał - dobre 100km. miałem centralnie dmuchane na facjatę, ale byłem twardy i wygrałem tę nierówną walkę.
Cieszę się także, że znów pojeździłem sobie po sąsiednim Województwie Kujawsko - Pomorskim, które bardzo lubię m.in. ze względu na to że teren jest tam nieco bardziej pofałdowany, a to miłe dla oka :-)
Gdy już zbliżałem się do domu na liczniku brakowało jakieś 20km. do 200....to jeszcze do własnej satysfakcji odbiłem na Kostrzyn Wlkp i dwusetka pękła praktycznie przed domem :-)
Dzień spędzony najlepiej jak tylko można :-)

Oto trasa:



A tutaj zdjęcia:

Wschód Słońca © grigor86


Słońce skąpane w porannej mgle © grigor86


Poranne promienie Słońca na drodze © grigor86


Mućka w Głębokiem - mleka bym się napił... © grigor86


Widok na pola w okolicy wsi Dębnica, niedaleko Gniezna © grigor86


Katedra w Gnieżnie - I Stolicy nie omieszkałem ominąć. © grigor86


Budowla w Jankowie Dolnym © grigor86


Stary wiatrak w okolicy wsi Strzyżewo Smykowe © grigor86


Elektrownia wiatrowa w Jastrzębowie © grigor86


Ładny słup informacyjny © grigor86


Pałac w Kruchowie © grigor86


Wydartowo - posiana gorczyca na poplon zapachem przymomniała mi wiosnę :-) © grigor86


Pięknie było jechać taką drogą wśród kukurydzy © grigor86


Wieżę w Dusznie już widać (lewy górny kąt) © grigor86


Duszno - robi się wysoko :-) © grigor86


Duszno - wieża widokowa i jestem u celu © grigor86


kilka informacji o miejscu © grigor86


Rower odpoczywa, a ja włażę ;-))) © grigor86


widoczek z wieży 1 © grigor86


widoczek z wieży 2 © grigor86


widoczek z wieży 3 © grigor86


widoczek z wieży 4 © grigor86


widoczek z wieży 5 © grigor86


widoczek z wieży 6 © grigor86


widoczek z wieży 7 © grigor86


widoczek z wieży 8 © grigor86


widoczek z wieży 9 © grigor86


widoczek z wieży 10 © grigor86


widoczek z wieży 11 © grigor86


widoczek z wieży 12 © grigor86


widoczek z wieży 13 © grigor86


Moja osoba na wieży © grigor86


No i pora wracać - wieża się oddala © grigor86


ale widoczki nadal przednie © grigor86


Lato nie odpuszcza na szczęście © grigor86


Wiercą i wiercą, a ropy nie ma....we wsi Przyyjma © grigor86


Etalonowa jabłonka :-) © grigor86


Jezioro Polędzie w dolinie © grigor86


Tzw. "tirowiec" z 10 skibowym pługiem © grigor86


No i się przytrafiło no! :-S © grigor86


Rogowo - Urząd Gminy © grigor86


Kowalewo - Jezioro Dziadkowskie © grigor86


Zakrzewo - Pałac © grigor86


Zakrzewo - gorzelnia © grigor86

Kółko na podwieczorek

Sobota, 15 września 2012 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km
Przed wieczorem siła wyższa się odezwała i posadziła me dupsko w twardym siodle.
Pogoda niepewna, wiatr prosto w mordę i Słońce zachodziło, ale to co ponieważ jazda na rowerze sprawia mi tak wielką przyjemność, że wszystkie przeciwności ładnie pękają jak bańki mydlane z każdym depnięciem na pedał :-)
Nie liczyło się dziś dla mnie jakieś tam zwiedzanie, jechałem tylko ponieważ musiałem trochę pokręcić, dlatego trasy nie podaję.
Wracałem już po cimoku i nawet czasem pokropiło mi deszczem bez łeb.

beznadzieja © grigor86


W Pomarzankach szykuje się weselicho © grigor86


kilka rurek i 2 koła, a przyjemność niebotyczna © grigor86