Wietrzna popołudniówka

Wtorek, 9 października 2012 · Komentarze(8)
Kategoria 40-100 km
Kolejny dzionek na rowerku zaliczony. Dziś z kolei wybrałem się w stronę Poznania i kręciłem nieco bardziej ruchliwymi drogami, czego przyznam się nie lubię. Ale jakoś sobie trzeba urozmaicać trasę, żeby nudy nie było.
Dystans nie powala, ale w zupełności mi to wystarczyło ze względu na porywisty wiatr, który skutecznie hamował moje zapędy.

Dzisiejsze shoot'y:

Znak w kształcie krzyża nad wierzonkowskim niebem....czy to dobry znak? © grigor86


Takich dróg nie cierpię - totalne zero przyjemności.... © grigor86


Poznań - widok z ok. 5km. © grigor86


Zachód Słońca nad poznańskimi Winogradami © grigor86


Pociąg na przejeździe w Kobylnicy © grigor86

Wieczorne kręcenie

Poniedziałek, 8 października 2012 · Komentarze(8)
Kategoria 40-100 km
No i zaczął się kolejny pracujący tydzień, czego skutkiem są wieczorne wypady rowerowe, które z resztą sprawiają mi niezłą frajdę.
Dzisiaj celem było zrobienie szybkiej 50 po asfalcie, ale jak to zwykle bywa nie omieszkałem pojechać troszkę grząskim piaseczkiem. Miło, przyjemnie, tylko troszkę uszy już marzną :-(
No i nie wiem jak to się stało, ale zapomniałem dziś aparatu, dlatego zdjęć nie będzie, zresztą nie zrobiłbym ich dziś za wiele, ponieważ traktuję ten wypad jako trening. Ale żeby nie było pusto wstawię takie tam 3 popłuczyny, zrobione obgryzionym dziś rano paznokciem od dużego palca mej nogi ;-)

Oto one:

Thuje? To takie drzewa iglaste :-))) © grigor86


Sokolniki Gwiazdowskie - domki jak z gry eurobiznes :-) © grigor86


Endorfiny działają :-) © grigor86

Popołudnowe kółko + niespodzianka

Niedziela, 7 października 2012 · Komentarze(12)
Kategoria 40-100 km
Kiedy już uporałem się z myciem Felta po wczorajszym błotku, a zajęło mi to kilka godzin, na myśl przyszedł mi jakiś krótki wypad. Jednak Feltem jechać nie mogłem, bo butów jeszcze nie zdążyłem wyprać hehe, ale w zanadrzu miałem jeszcze GT brata :-)
No to pojechałem sobie asfaltem i po jakiś 10km. złapałem laczka w przednim kole.....zaklejenie dziury łatką zajęło mi jakieś 20min. Potem zaczęło troszkę kropić i zboczyłem do mojej ukochanej na gorącą herbatkę, ażeby nie wyziębić się za mocno. Potem już powrót jakieś 25km. o lampce i z wiatrem w czoło. Było fajnie.

Kilka widoczków:

Tego nie powinno być w oponie... © grigor86


no to do roboty :-S © grigor86


Na niebie tęcza i krople deszczu © grigor86


pagórkowate okolice Promna © grigor86


Jezioro Góra © grigor86


dzisiejszy zachód Słońca © grigor86

Błotna masakra z "bs" ziomalami

Sobota, 6 października 2012 · Komentarze(13)
Jest tyle do pisania, że nie wiem na prawdę od czego zacząć....Ale może od początku. Wczoraj zgadałem się z Sebą, że pośmigamy sobie gdzieś....Tak uczyniliśmy dzisiejszego poranka i spotkaliśmy się w umówionym miejscu. Chwilka na przywitanie i ruszamy przed siebie...długo nie musiało czasu upłynąć abyśmy zmienili pierwotny plan wycieczki, ze względu na coraz bardziej zacinający deszcz. Wymyśliliśmy, że w taką aurę sadzimy na las :-) Dlatego wyruszyliśmy do niego nad Jeziorem Kowalskim. Trochę poszusowaliśmy po nieznanych przez Sebę terenach nad moim ulubionym jeziorem, kiedy to w kieszeni mojego kompana podróży zadryndał telefon.
Okazało się, że nie byliśmy dziś jedynymi świrami, którzy jeżdżą utaplani po piasty w błocie przy siąpiącym deszczu :-)
z3waza też chciał dziś dołączyć do elity, więc zrobiliśmy z Sebą zwrot na Pobiedziska i strzałka po Wazę. Następnie Państwo "Wazowie" zaprosili nas na kawę z czekoladką, która coś mnie za mocno pobudziła, bo po minie Asi wywnioskowałem, że chyba mi się zasób słów nagle zwiększył :-)))
Potem to już istne szaleństwo w mokrym, błotnistym terenie Parku Krajobrazowego Promno, oraz jego otulinie, którą zarówno Waza jak i Seba znają doskonale. Próbowaliśmy z Sebą dotrzymywać koła Wazie, który wiadoma sprawa jest od nas większym cyborgiem, ze względu na wielokrotne udziały w różnych wyścigach i maratonach MTB i powiem, że mnie to się nawet udawało, choć z niemałym wysiłkiem, a Sebie delikatnie mówiąc nie poszło :-) Błota mu nawłaziło chyba w każdą szczelinę napędu, co poskutkowało mizerną pracą przerzutek, no i hamulec mu tarł o obręcz spowalniając ruchy :-S
Jeśli o mnie chodzi to sprzęt mimo kilku Kg.błota w trybach spisywał się bardzo przyzwoicie i wyżyłem się jak nie wiem co :-)
Było baaaaaardzo mokro i męcząco i w ogóle super, bo w towarzystwie 2-óch zajebistych bikerów.
Na koniec dodam jeszcze, że dziś poprawiłem swój rekord w dystansie jazdy po terenie.

Kilka zdjęć do popatrzenia:

Uzarzewo Święcinek - Seba foci krnąbrego byczka © grigor86


Groźne spojrzenie ponad 800Kg. byka reproduktora © grigor86


Tata byk i synek byczek © grigor86


Szaruga nad Jeziorem Kowalskim © grigor86


Ładne okolice do jazdy w terenie i zmoknięci bikerzy © grigor86


Błotniste drogi w okolicy wsi Stara Górka © grigor86


Seby Trek bierze kąpiel w leśnym stawku. © grigor86


Waza, Seba i Grigori przy Jeziorze Baba © grigor86


Leśne ścieżki usłane liśćmi, gałązkami i mokrymi kamieniami - mniam :-))) © grigor86


Baaaaaaardzo śliska kładka na singlu przy Jeziorze Uli. © grigor86


Zdjęcie z Wazą musi być :-) © grigor86


Ścieżki Parku Krajobrazowego Promno © grigor86


Park Krajobrazowy Promno ma bardzo ciekawą i atrakcyjną formę ukształtowania terenu dla kolarzy górskich © grigor86


Jezioro Kowalskie po prostu © grigor86




Brudny kokpit i zaraz będzie seta :-))) © grigor86


Maseczka błotna dla mojego Felta © grigor86


Sobie też zaserwowałem takową maseczkę :-) © grigor86

Night biker - dzień kolejny

Środa, 3 października 2012 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km
Kolejny dzionek kręcenia korbą po zachodzie Słońca. Ciepło i bezwietrznie, więc cztery dyszki poszły jak z płatka.
Zadarłem raz głowę do góry i oprócz gwiazd, na niebie świeciło mnóstwo światełek od samolotów - nad Poznaniem musi być chyba dużo dróg powietrznych...

Zdjęcia tylko 2 i to marnej jakości, ale zawsze coś:

Wierzonka nocą © grigor86


Droga polna nocą © grigor86


Dobranoc :-)

wieczorową porą

Wtorek, 2 października 2012 · Komentarze(13)
Kategoria 1-40 km
Nadszedł czas, kiedy jedynymi chwilami na rower w dni powszednie są te po zachodzie Słońca. Dlatego zdjęć będzie mniej i dystanse też już nie porywające, ale w miarę możliwości kiedy tylko chęci i bateryjki w lampkach pozwolą, będę śmigał takie tam 30 w okolicy, ażeby rytmu nie zgubić - w końcu rower uwielbiam jak nie wiem co! W tym momencie troszkę ubolewam nad tym że zamieszkuję tereny wiejskie, poniekąd bardzo urokliwe, ale przydałaby mi się taka "mała poznańska malta" koło bloku :-) Pozdrower dla wszystkich nightbikerów i nie tylko.

Wierzonka - zmierzch na łące © grigor86


moje oświetlenie w rowerze © grigor86


Wierzonka - oborowa trwoga :-S © grigor86

Terenowe pożegnanie września

Niedziela, 30 września 2012 · Komentarze(7)
Kategoria 40-100 km
Na koniec tego pięknego miesiąca przejechałem się po okolicznych polnych drogach, zahaczając odrobinę lasu i Jeziora Kowalskiego.
Zupełny brak pary w nogach trwa nadal i chyba dlatego nie oddalałem się zbytnio od chaty. Jednak jak już człowiek wyjedzie z czterech ścian, to kręcenie korbą zupełnie przyćmiewa spadek formy :-)

Kilka widoków:

Polna droga © grigor86


Wierzonka - widok na pole kukurydzy i bloki w oddali © grigor86


Brzeg Jeziora Kowalskiego © grigor86


Jerzykowo - skarpa nad Jeziorem Kowalskim © grigor86

Puszcza Zielonka - terenowo z Wojtasem

Sobota, 29 września 2012 · Komentarze(9)
Kategoria 40-100 km
Wypad z bratem w teren. Jeździliśmy po Parku Krajobrazowym Puszcza Zielonka. Kompletny brak pary po wczorajszej nocnej eskapadzie. Ledwo się ruszałem, ale to raczej przez to że spać poszedłem o 6:00 rano, a wstać musiałem o 10:00 aby pozałatwiać pewne sprawy w eterze.
Poza tym pogoda do jazdy była wyśmienita :-)

Puszcza Zielonka:


polna 2 - pasmówka © grigor86


Korzenie w Okońcu © grigor86


Jesień na czerwonym szlaku © grigor86


Drogowskaz :-) Usunięcie literki "c" pewnie przysporzyło by tej osadzie turystów :-) © grigor86


Czubajka Kania - szkoda, że daleko od domu bo miałbym pyszną kolację. © grigor86


Bruk na drodze do Głęboczka © grigor86


Z Wojtasem w Głęboczku © grigor86


Zaraz się walnę i usnę.... Dobranoc

Grigori & Seba - King's of Night

Piątek, 28 września 2012 · Komentarze(14)
Po spędzeniu dnia nie rowerowo, wracałem wieczorem autem na kwadrat (dom) i nagle słyszę telefon dzwoni..."Na nocny wypad miałbyś ochotę"? - spytał Seba. Z największą przyjemnością odparłem i chwilkę przed 20:00 jechałem już na rowerze w umówione wcześniej z Sebą miejsce.
Po kilku kaemach i śmichach-chichach stwierdziliśmy, że jedziemy nawiedzić pierwszą stolicą Polski - Gniezno naturalnie.
Dodam, że aura i klimat jakie towarzyszyły nam podczas jazdy, były wręcz piękne i mistyczne tzn. rażący Księżyc w pełni, który swym blaskiem wręcz oślepiał oczy, ale także ładnie rozjaśniał nam drogę. Oprócz tego piękne gwiaździste niebo, znikomy wiatr, cisza jak makiem zasiał i nasza działająca wyobraźnia, która czasem napawała niezłym strachem nasze móżczki.
W Gnieźnie byliśmy coś ok.24 i mimo początku weekendu ulice były zupełnie puste, dopiero na takich tam zakamarkach można było dostrzec wielu imprezowiczów i dziwnych ludzi z podejrzanym wzrokiem, więziennymi tatuażami i kolczykami wielkości piłki ping-pongowej w uszach. Jeden z nich wyżebrał nawet ode mnie prawie całego snickersa :-(
Gniezno to piękne miasto, szczególnie za dnia, ale i w nocy ma swój klimat i wywarło na mnie całkiem pozytywne wrażenie.
Szczególnie podobało mi się zachowanie nocnych ludzi, którzy np. robili sobie z nami zdjęcia, albo nazywali nas "kaskaderami" bo jeździmy w kaskach :-)))
Jeśli chodzi o temperaturę, to powiem że mnie było ciepło mimo początkowych 10*C. Seba jest większym zmarźluchem i musiał się grubiej opatulać i nawet na gorącą kawkę znalazł chwilkę czasu. Mi jak wspomniałem aż tak zimno nie było, ale przyznam, że podczas ostatnich km. temperatura spadła jeszcze niżej i wynosiła 7,5*C i wtedy już trochę wymarzłem wracając dość szybko do domu, którego próg przekroczyłem coś przed 4:00 rano.
Ale suma sumarum nie było najgorzej z tą temperaturą i wypad nocny z Sebą zaliczam do jednego z najlepszych jakie do tej pory wykonałem, ze względu na ciekawy cel oraz zajebiste towarzystwo, no i setkę przy okazji przejechałem :-)
Wielkie dzięki Sebastianie za ten pomysł - Pozdrawiam serdecznie.
Więcej na blogu u Seby - TUTAJ

Trasa:

#lat=52.491476018521&lng=17.34674&zoom=11&maptype=terrain

Za jakość zdjęć serdecznie przepraszam, ale te nasze piździelce kieszonkowe nic lepszego po zmroku wykrzesać z siebie już niestety nie mogły, ale tak po 2-óch głębszych obejrzeć idzie:

Leśna jazda przy księzycowym świetle © grigor86


Seba testował mój sprzęt © grigor86


Jakieś dziwne lokomotywy kursują nocą © grigor86


Gniezno - z tyłu Katedry © grigor86


Gniezno - Katedra jest ogromna © grigor86


mroczny klimat © grigor86


Mury Katedry w Gnieźnie © grigor86


Seba musiał dotknąc historii © grigor86


Świecił się jak psu jajca © grigor86


Gniezno - na jednej z ulic nieopodal Rynku © grigor86


Gnieznieński Rynek nocą © grigor86


Na rynku jakaś akcja, a my sobie foty strzelamy © grigor86


Musieliśmy zatankować do pełna - biopaliwo © grigor86


Seba tankuje © grigor86


Księzyc nad Jeziorem Lednickim © grigor86


Imiołki - Brama III Tysiąclecia "Ryba" w zupełnej ciemności © grigor86


Brama Ryba jeszcze raz © grigor86


Pożegnanie z Sebą na Rynku w Pobiedziskach © grigor86

Orgia brudasów

Czwartek, 27 września 2012 · Komentarze(11)
Kategoria 40-100 km
Co tu dużo pisać....tak się przejechałem asfaltem po kilku-godzinnym pucowaniu roweru. Jechałem sobie tu i ówdzie, ażeby nie upieprzyć od razu roweru i zajechałem do wsi Góra, skąd jest ładny widok na dolinę rzeki Cybiny. Ja Ci patrzę, a na polanie leży chyba z 20 pudełek po gumersach!!! Ja rozumiem, że gwoździć się trzeba, ale zaraz zostawiać po sobie taki chlew? Co za dzicz!!! Dobrze, że po drodze ujrzałem jeszcze sierściucha co sobie ładnie mruczał na kamlocie, to mi humor wrócił...
Ludzie ogarnijcie się z tym śmieceniem po rżnięciu i nie tylko! Jak się ciupciać zachciało, albo batonika zjeść zapiwszy po nim oranżadką to czemu nie, ale pudełeczka ładnie do śmietniczka można zapodać, bo 1km. dalej był kontener.

Dobra tam, się rozgadałem:

gumkowy burdel © grigor86


Kotek sobie mruczał :-) © grigor86


Dolina Cybiny w Górze wieczorową porą © grigor86


Wieczór nad Jeziorem Kowalskim © grigor86