Cyklotur Poznań - szczęśliwe zakończenie kłopotliwej sprawy.

Środa, 19 września 2012 · Komentarze(4)
Niedawno pisałem o kłopotliwej sytuacji jaka przytrafiła się sklepowi rowerowemu Cyklotur w Poznaniu, której "ofiarą" stało się m.in. moje koło oddane do serwisu.
Otóż sprawa ta dotyczyła wewnętrznych, chwilowych problemów sklepu z właścicielem budynku, które zostały już na szczęście zakończone sukcesem, jak zostałem poinformowany z bardzo wiarygodnego źródła. Drugą sprawą była ta dotycząca serwisu mojego koła. Gdy tylko sklep został ponownie otwarty (panowie spotkani przed sklepem mieli jednak rację), ze względu na to, iż koło nie było jeszcze naprawione, z własnej woli odebrałem je, aby poradzić sobie z nim w jakiś inny sposób. Przy odbiorze, zostałem przeproszony przez serwisanta za zaistniałe opóźnienie, oraz problemy z tego wynikające.
Sprawa ta jak wiecie drodzy rowerzyści, bardzo mnie wtedy irytowała i sporo natraciłem nerwów przy okazji, ale patrząc na to po jakimś czasie, dochodzę do wniosku, że ciężkie jest życie tych naszych handlarzy...Tyle lat potrzeba, aby wzbudzić w klientach zaufanie, zbudować miejsce przyjazne rowerzystom, gdzie asortyment jest duży i atmosfera sprzyja dokonywaniu zakupów itp. a tu raptem jeden taki feralny dzień i nagle wszyscy odwracają się plecami, bo jak wiadomo wieści bardzo szybko rozchodzą się w eterze. Wiadome też jest, że lepiej jakby do takich sytuacji nigdy nie dochodziło, ale dzisiejsze czasy są takie, a nie inne i każdemu nawet najlepszemu może się nóżka podwinąć.
Troszkę jednak niesprawiedliwe chyba z mojej strony było to, że nie napisałem wcześniej, iż ze sklepem Cyklotur jest już wszystko w porządku i ten jeden dzień niespodziewanego zamknięcia mogłem potraktować z większą wyrozumiałością. Przecież do tej pory byłem stałym ich klientem i zawsze usługi świadczyli na wysokim poziomie.
Jednak czasem nerwy biorą górę i w ten sposób zostawiłbym o tym dobrym przecież sklepie z deka nieciekawą opinię. Miejmy nadzieję, że do podobnych sytuacji nie będzie dochodziło, a sklep będzie funkcjonował jak należy, bo to przecież wspólne dobro rowerzystów.
Co mnie także cieszy i dziwi, okazuje się że głos na moim blogu dociera do wielu ludzi, którzy niekiedy biorą sobie to co piszę do serca :-)

Komentarze (4)

Mimo kłopotów z właścicielem lokalu, miesiąc czasu na naprawę koła to trochę dużo... . Przecież serwisant chodził do pracy, no chyba, że z braku oszczędności, sklep nie ma serwisanta...

rowerzystka 08:06 sobota, 22 września 2012

Jak na Słowacji na zjeździe rozwaliłem obręcz i po południu zaniosłem do serwisu, w Prewidzy, to mechanik przepraszał mnie w ukłonach, że nie da rady zrobić "na zaraz" i że będzie dopiero na jutro rano.
O tak mi się przypomniało ;)

surf-removed 23:35 czwartek, 20 września 2012

Ale żeś pan szczelił elaborat. ;) Też miałem mieszane uczucia, bo od bardzo dawna jestem klientem sklepu, dlatego napisałem do nich maila, czy ta kartka na drzwiach oznacza jakieś większe problemy - odpisali że nie i można spokojnie zamawiać towar. W każdym razie przez miesiac wcześniej trzymali twoje koło i to jest zagranie nie fair.

zarazek 07:05 czwartek, 20 września 2012
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!