Dziewicza Góra

Niedziela, 23 września 2012 · Komentarze(10)
Kategoria 40-100 km
Dziś mimo napiętego planu, udało mi się za namową brata Wojtasa wyskoczyć w teren. Pojechaliśmy na Dziewiczą Górę (143 m.n.p.m) w Puszczy Zielonka, aby schronić się przed wiatrem i poszaleć troszkę na zjazdach i pomęczyć się podjeżdżając na szczyt kilkukrotnie. Muszę się także pochwalić, ponieważ udało mi się dziś podjechać bez większych problemów na szczyt Dziewiczej Góry słynnym killerem - połknąłem go jak bułkę z marmoladą na śniadanie hehe.
Na parkingu pod górą, swój zlot mieli dziś rowerzyści z klubu sportowego Sigma i na trasie poznaliśmy pewnego Arka z Wrześni, który właśnie na ten zlot sobie przyjechał i pogadaliśmy sobie o atrakcjach turystycznych naszego płaskiego regionu. Bardzo miły gościu z Arka - Pozdrówka dla Ciebie jeśli to czytasz :-)

Zdjęcia z Dziewiczej Góry:

Dziewicza Góra widziana z okolic wsi Annowo © grigor86


Jazda pagórkowatymi terenami w lesie © grigor86


Dzisiaj Grigori killera wręcz pożarł na śniadanie :-))) Jest sukces © grigor86


Ci panowie zostali pożarci przez killera ;-) © grigor86


Rozmowa z Arkiem © grigor86


Na szczycie Dziewiczej Góry © grigor86


Potem to już istne szaleństwo na stromych zjazdach © grigor86


Zlot rowerzystów na 10-lecie Sigmy © grigor86


Wspólne zdjęcie przy obalonej sośnie © grigor86


Wojtas pod pomnikową sosną, spalona podczas ogromnego pożaru lasu w 1992 roku © grigor86


No i jedziemy na chatę - obowiązki wzywają © grigor86

Komentarze (10)

Ta sosna to jak dęby Rogalińskie wygląda :D

Iwa 06:04 poniedziałek, 24 września 2012

No zjazdy - też czsami trzeba pozaliczać. Fajna impreza rowerowa - widzę, że we wrześniu to wszędzie coś się dzieje:))

Nefre 21:10 niedziela, 23 września 2012

@grigor: Screen Chrome @ ubuntu 12.04

bobiko 20:06 niedziela, 23 września 2012

bobiko - jak to zepsułem? Co Pan Informatic się tu doszukuje....

grigor86 19:58 niedziela, 23 września 2012

Ej zepsułeś szablon :P.

I ten Arek - twarz znajoma, bo chyba go widziałem tydzien temu na Merkurym we Wrześni. :)

bobiko 19:34 niedziela, 23 września 2012

Szkoda że ja nie mam osobistego fotografa na trasie heheheh. Fotki super jak zwykle

Roadrunner1984 18:51 niedziela, 23 września 2012

Ładnie to tak sosny obalać w lesie? Lepiej już byś bronka obalił :D

z3waza 17:53 niedziela, 23 września 2012

Widzę zmiany na blogu! :)

kamilzeswaja 17:35 niedziela, 23 września 2012

No to poszalałeś sobie na zjazdach i podjazdach.

jerzyp1956 17:09 niedziela, 23 września 2012
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!