Poznań Malta

Czwartek, 20 września 2012 · Komentarze(13)
Kategoria 40-100 km
To już ostatnie chwile, kiedy dzień jest dłuższy od nocy. To ostatnie dni lata i na szczęście ta pora nadal trwa, mimo chłodniejszych temperatur i zmiennej pogody. Dzisiaj wykorzystując nadal świecące z zawziętością Słońce oraz kierunek wiatru, wybrałem się do Poznania. Zupełnie okrężnymi terenowymi drogami dojechałem prawie na samą Maltę. Nie wiem, czy wiecie drodzy Poznaniacy, ale do Waszego miasta da się dojechać terenem :-) , bo jakoś tak jechałem przez Wierzenicę, Janikowo i od strony Bogucina wjechałem w jakiś las i wyjechałem przy cmentarzu na Miłostowie.
Wiatr wiał dziś dość mocno od strony zachodniej, jak to przeważnie zresztą bywa, dlatego po dotarciu na Maltę, zrobiłem 2 kółka wokół Jeziora Maltańskiego i z wiatrem w plecy pokierowałem się w drogę powrotną, która przez Antoninek, Zieliniec, Gruszczyn i Uzarzewo poprowadziła mnie pod dom.
Powolutku trzeba będzie ubierać się w nieco dłuższe rękawy....

Zdjęcia:

Śluza na Rzece Głównej w Bogucinie © grigor86


EC Poznań Karolin widziana z wsi Bogucin © grigor86


Poznań - Jezioro Maltańskie © grigor86


Poznań - widok na centrum z Malty © grigor86


mój ci on :-))) © grigor86


Jezioro Maltańskie © grigor86


kompani podróży w odpoczynku © grigor86


Uzarzewo - Ciągnik Case z 7-skibowym pługiem i podwójnym wałem © grigor86


A na koniec taki mały bonusik, ponieważ ostatnio rozmawiałem z kimś (nie pamiętam z kim właśnie) o pewnym napoju z dzieciństwa, który to mi np. dziadek kupował jak miałem kilka lat...w specyficznej butelce szklanej, produkowany przez firmę "Grodziska". Doszliśmy do wniosku, że ten drink już chyba nie jest produkowany itp.
Jednak dziś wracając po wycieczce wstąpiłem do pewnego sklepiku po czekoladę i moim oczom ukazał się taki oto widok:
Pamięta ktoś Krzysia? © grigor86

Więc jednak to istnieje :-) jednak już producent się zmienił.. Zaraz mi się błogo zrobiło, po pierwszym łyku - ta flaszka ma dla mnie sporą wartość sentymentalną :-)))
Pozdrower dla wszystkich czytających mojego bloga.

Komentarze (13)

U nas (maz) to się nazywało "Ptyś" :)

zarazek 07:47 piątek, 21 września 2012

Długość dnia nie ma znaczenia, będziemy teraz robić nocne zdjęcia :)

surf-removed 23:04 czwartek, 20 września 2012

na Pałukach była w szklanych butelkach oranżada o nazwie Pałuczanka...
to by coś... 40 gr na miejscu...ale smak genialny...no i można ją jeszcze gdzieniegdzie dostać... Kuzyn ostatnio całą skrzynkę kupił
Twój rowerek pięknie się prezentuje

I zazdroszczę że masz tak blisko do Poznania... ja jakbym miał ochotę wybrać się do Pozka rowerem to bym musiał mieć na uwadze gdzieś około 160 km...

Pozdroo Grigor

kamilld 22:03 czwartek, 20 września 2012

No tak dni nadchodzą coraz krótsze...:((( niedługo będziemy pisać "oby do wiosny"

Nefre 21:16 czwartek, 20 września 2012

Na tą Maltę masz bega blisko heheheheh co do krzysia ja nie pamiętam bo tego nie pijałem za gówniarza, ale........... bardzo mi smakuje pijąc go w teraźniejszości :D:D:D:D

Roadrunner1984 20:49 czwartek, 20 września 2012

Ja pamiętam wodę grodziską w dużych szklanych butelkach i też jakieś oranżady się żłopało po 60 groszy pod sklepem "ale butelkę zaraz mi oddać" :D

Kenhill 19:59 czwartek, 20 września 2012

ze szklanej butelki o nie tuzinkowym smaku kojarzę coś raczej z nazwą Ptyś - cola, mirinda daleko za murzynami

RamzyY 19:25 czwartek, 20 września 2012

Nazwy "Krzyś" nie pamiętam ale doskonale pamiętam smak tego napoju z takiej właśnie butelki :D

Iwa 18:44 czwartek, 20 września 2012

Grodziskowa - smak dzieciństwa, którego nikt jeszcze nie podrobił ;]

bobiko 18:30 czwartek, 20 września 2012

Fakt, zimno, zaczynam właśnie sezon grzewczy:(

Kajman 17:32 czwartek, 20 września 2012
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!