Przed wigilią

Poniedziałek, 24 grudnia 2012 · Komentarze(8)
Kategoria 1-40 km
Dzisiejsza odwilż troszkę zepsuła świąteczną atmosferę, bo za oknem zrobiło się bardzo brzydko tzn. mokro, mgliście, błotno i wilgotno...Dlatego też od rana zastanawiałem się czy jest sens w ogóle na rower wychodzić.
Jednak nie wytrzymałem i po południu zrobiłem sobie taką asfaltową rundkę.

Jak widać na zamieszczonym zdjęciu poniżej wigilię mają już także okoliczne stada kruków, które tłumnie zebrały się dziś nad świątecznym karpiem.

znowu zrobiło sie jesiennie w wlkp © grigor86


Nad głową latały mi kruki © grigor86


Na drzewach gromadziły się całe stada kruków © grigor86


A oto i powód - suto zastawiony stół z wigilijnym karpikiem :-0
jeszcze świeże mięsko © grigor86


Dzisiejsze ponad 5*C powoduje topnienie lodu na zalewie
Jezioro Kowalskie - topniejący lód © grigor86


WESOŁYCH ŚWIĄT

Park Krajobrazowy Promno - mroźny trip po lesie z ziomalami.

Niedziela, 23 grudnia 2012 · Komentarze(11)
Kategoria 40-100 km
Dnia dzisiejszego, z rana spotkałem się z Piotrasem i Przemem w celu wspólnego kręcenia korbami.
Głównym celem naszej wycieczki były lasy Parku Krajobrazowego Promno i tam też wyruszyliśmy z uśmiechami na twarzach i kilogramami ciuchów na ciele :-)
Dziś nieco bardziej zadbałem o grubość warstwy ocieplającej na dłoniach i założyłem 2 pary ciepłych rękawiczek, które jednak po kilkudziesięciu km. poddały się i palce rąk z minuty na minutę poddawane były coraz to większemu naciskowi mrozu, aby potem odpaść na stałe!!!! Na szczęście oprócz rąk w resztę ciała było idealnie ciepło, w czym pomagały łyki ciepłej kawy wprost z termosu, który dziś zabrałem.

Jazda była bardzo przyjemna, gdyż ziemia była sucha i zmrożona, mogliśmy podziwiać piękno lasu zimową porą i ogólnie był znikomy ruch czegokolwiek z wyjątkiem "kładowców" którzy mieli dziś zlot w okolicy Jezierc. Widoki urozmaicały nam także efektowne rajdy dzikiej zwierzyny w bezpośredniej bliskości od nas np. sarny i stado jeleni.
Jedyne co wymagało większej koncentracji podczas jazdy to lód na drodze i zamarznięte bruzdy, przeryte przez dziki na leśnych drogach, gdzieniegdzie bardzo ciężko się po takiej nawierzchni jechało.
Oczywiście towarzystwo Piotrasa i Przema dodawało animuszu i uśmiech z twarzy mi nie znikał mimo potwornego bólu w końcówkach palców :-S Ale Park ten przejechaliśmy wzdłuż i w szerz :-)

Bardzo się cieszę, że mogłem znów pokręcić w tak miłym towarzystwie i dziękuję Wam ziomki serdecznie i do następnego tripu.


Atmosfera wycieczki utrwalona na zdjęciach:


Droga z Uzarzewa do Sarbinowa jest biała, ale nie od śniegu. © grigor86


Drewniany domek w Sokolnikach Gwiazdowskich © grigor86


Tarnowo - prawie jak Miami beach :-) © grigor86


Na drodze do Buszkówca © grigor86


Jazda na zmarzniętej leśnej drodze © grigor86


Pora na gorący napój - następnym razem będzie to grzaniec © grigor86


Kawka, czekoladka, las, zima, rower - uśmiech na twarzy :-) © grigor86


Wspólne zdjęcie © grigor86


Płynę kraulem :-) © grigor86


Potem trochę żabką © grigor86


Jezioro Baba skute lodem © grigor86


zdjęcie na kładce © grigor86


zlot "kładowców" w lesie niedaleko Jezierc © grigor86


Ekstremalny Quad na zlocie © grigor86


Podjazd po hałdę w Borówku © grigor86


Widok z hałdy w Borówku na Park Krajobrazowy Promno © grigor86


Droga leśna w Parku Krajobrazowym Promno © grigor86


Park Krajobrazowy Promno - Jezioro Brzostek skute lodem © grigor86


pociąg na przejeździe w Promnie © grigor86


Jezioro Kowalskie także skute jest lodem © grigor86


A tak na koniec chciałbym wszystkim rowerzystom i rowerzystkom złożyć najserdeczniejsze życzenia z okazji świąt, aby były ciepłe i spędzone w rodzinnej atmosferze i prezenty żeby były rowerowe :-) a na nadchodzący 2013 rok życzę wszystkim spełnienia najskrytszych rowerowych i nie tylko marzeń :-)))

Po chorobie, po okolicy...

Sobota, 22 grudnia 2012 · Komentarze(9)
Kategoria 1-40 km
Wiem, że dystans nie powala i średnia też żałosna, ale w sumie to taki miałem plan, gdyż jestem świeżo co po chorobie, która kilka dni temu oblewała moje ciało gorącym potem, przeplatając zimnymi dreszczami, dlatego nie chciałem przesadzać.
Miało być spokojnie, bez napinki, po okolicznych lasach mojej wioski Wierzonki.
Tak też zrobiłem, ubierając się szczelnie wyruszyłem do lasu.

A tam wszystko kompletnie zmrożone, nawet liście kruszyły się z trzaskiem przejeżdżając przez nie kołem. Zarówno małe oczka wodne w lesie, jak i duże Jezioro Kowalskie skute są już grubym lodem.
Niekiedy jazda była bardzo trudna gdyż leśne drogi pokryte są także cienką warstwą lodu, spore kawałki pokonywałem prowadząc rower.
No i warto wspomnieć, że dziś zaliczyłem pierwszą glebę tej zimy, a miejsce to miało podczas jazdy po gładkim lodzie na Jeziorze Kowalskim, trochę sobie piszczel przyszlifowałem i szczypie teraz na maxa :-)

Zdjęć kilka z dziś:

Zmrożone leśne drogi © grigor86


Jezioro Kowalskie skute lodem © grigor86


Jadąc brzegiem zlodowaciałego zalewu © grigor86


śliskie leśne drogi © grigor86


Mój przyszlifowany piszczel :-S © grigor86

Dziewicza Góra nocą

Wtorek, 11 grudnia 2012 · Komentarze(13)
Kategoria 1-40 km
Na dzisiejszy wypad mam tylko jedno zdanie: HARDCORE NA MAXA!
Z domu wyjechałem punkt 19:00 i obrałem cel na Dziewiczą Górę, gdyż chciałem sprawdzić czy dam radę podjechać pod te wzniesienie zimą, przy ok.10cm. śniegu.
No i jak myślicie, czy podjechałem? Pewnie, że podjechałem, ale z 10 glebami po drodze ;-) Zabawy przy tym było co nie miara, ale i przekląć nie omieszkałem przy tym kilka razy. Jednak o szaleństwach na zjazdach mogłem zapomnieć, ponieważ ślisko w hej i śnieg przykrył wszystkie przeszkody typu korzenie, dziury itp. dlatego mógłbym skończyć na noszach, gdybym nie zachowywał nie podobnego do mnie rozsądku ;-)

W lesie jadąc samemu można nieźle w pory narobić przez te daniele, co wyskakują 2 metry od roweru nagle z krzaków!!! Raz to tak się wystraszyłem, że tak dziwnie (damskim głosem) krzyknąłem i gdyby ktoś to usłyszał nieźle by się uśmiał :-)

Jeśli chodzi o stan dróg leśnych to jeszcze jeździ się komfortowo, gdyż śnieg jest świeży i opona napompowana do 1,5 atmosfery dobrze wgryza się w nań. Jednak czasem zdarzyło się poślizgnąć na zmarzniętej bruździe.
Na szczęście mimo kilku bliskich sytuacji, gleby udało się uniknąć.

Zimowe zapodawanko:

na początek moja morda w nocno-zimowej scerii © grigor86


leśna droga w śniegu © grigor86


Puszcza Zielonka wita © grigor86


Dziewicza Góra - wieża widokowa na szczycie nocą © grigor86


śliski zjazd z Dziewiczej Góry © grigor86


błotno - śnieżno - solna papka na kapciu © grigor86


kościół drewniany w Kicinie © grigor86


Feltowi przybyło bieli w postaci brudnych kilogramów © grigor86

Zimowa przejażdżka z ziomalami po Puszczy Zielonka

Niedziela, 9 grudnia 2012 · Komentarze(15)
Kategoria 40-100 km
Już na początku tygodnia, Piotras wyszedł z propozycją na zimowy wypad po ośnieżonych ścieżkach Puszczy Zielonka, dlatego nic się nie zastanawiałem i od razu się zgodziłem, gdyż dawno nie byłem w lesie zimą w tak miłym towarzystwie.

Piotras dał cynka także Przemowi i on także wstawił się dziś z nim na ustawce pod moim blokiem we Wierzonce :-) (pewnie nigdy nie był w tak dużym mieście)
Ciepła graba na przywitanie, miłe pogaduchy i w drogę...
Wiatr tak mroźny, że poliki rumieniły się po 5min. a palce rąk bolały mimo 2-óch par rękawiczek!? Na drogach polnych, jak i leśnych dużo ubitego i śliskiego śniegu, grudy zamarzniętego błota i wiele innych zimowych atrakcji powodowało u nas wyostrzenie wszystkich zmysłów i jazdę nieco bardziej asekuracyjną niż zwykle (szczególnie na zjazdach)
W lasach stada danieli przeskakiwały nam drogę, a w międzyczasie popijaliśmy gorący napój sporządzony według receptury Piotrasa :-) który był bardzo dobry!
Na otwartej przestrzeni zapodawał tak mroźny wiatr, że po chwili jazdy ciężko było wypowiadać słowa, ale to jest właśnie piękne w jeździe rowerem, że możesz jeździć kiedy tylko zechcesz i podziwiać piękno otaczającej przyrody, nie tylko ciepłym latem. Zima jest także piękna i ma swoje niepowtarzalne uroki - liznąć trzeba wszystkiego, a wielu pewnie woli w ciepłych laczuszkach zajadać obiadek, a my jak takie "świry" jeździliśmy po lasach :-)
Na końcu to nie powiem, ale palce rąk czułem jakby ktoś ściskał mi je w imadle, jednak jakoś to wytrzymywałem.

Towarzystwo Piotrasa i nowo poznanego Przema to taka "wisienka na torcie" dzisiejszego wypadu, gdyż bez nich jazda nie byłaby już tak wesoła i przyjemna. Dzięki chłopaki i do następnego weekendu :-)

Kilka dzisiejszych ujęć:

Na drodze polnej Wierzonka - Mielno © grigor86


Uśmiechnięte facjaty kompanów podróży © grigor86


Chłopaki gdzieś niedaleko Murowanej Gośliny © grigor86


Stop Cafe w Murowanej Goślinie © grigor86


Asfaltem z Boduszewa do Głęboczka © grigor86


Leśne ostępy niedaleko Głęboczka w zimowej szacie © grigor86


Głęboczek - w średniowieczu ta wieś posiadała prawa miejskie. © grigor86


Po wejściu do domu takie coś pojawiło sie pod moim nosem... © grigor86


Gorąca pożegnalna fotka w Dębogórze. © grigor86

Szybkie, nocne, zimowe kręcenie z Michałem

Środa, 5 grudnia 2012 · Komentarze(6)
Kategoria 1-40 km
W moich okolicach przyszła już zima na całego, dlatego dziś chciałem wykorzystać śniegową aurę, aby troszkę "poszlifować" technikę na śliskiej nawierzchni. Przed wieczorem zmówiłem się z Michałem, który już pomykał na swoim Specu 29er po okolicach Pobiedzisk i wyruszyłem mu na spotkanie.
Gdy już się spiknęliśmy to pojechaliśmy bocznymi asfaltami w bardzo dynamicznym tempie po okolicznych wioskach.
Mroźny wiatr w pewnych momentach dawał w kość, ale ogólnie bardzo miło się jechało i gleby nie było na szczęście.
Z ciekawszych rzeczy po drodze, warto wspomnieć o wyprzedzeniu przez nas, w miejscowości Karłowice pewnego pana jadącego na skuterze!!! Nieźle nas to rozbawiło, ja temu panu pomachałem ręką - wydaje mi się, że facet niezłego wstydu się najadł hehe.


Grigori i Michał © grigor86

Pierwsze Otwarte Mistrzostwa Pobiedzisk w XC

Niedziela, 2 grudnia 2012 · Komentarze(22)
Kategoria 40-100 km
Dnia dzisiejszego, czyli niedziela 02.Grudnia 2012 roku w Parku Krajobrazowym Promno odbyły się nieoficjalne Pierwsze Otwarte Mistrzostwa Pobiedzisk w XC, których organizatorami byli Państwo-pasjonaci rowerów Horemscy.
Postanowiłem pojechać tam i wziąć udział w tym mini maratonie. Udało mi się także wyciągnąć mojego tatę, który dostał fuchę fotografa i stał na mecie dopatrując nadjeżdżających kolarzy, pstrykając dziś zdjęcia.

Na starcie wyścigu pojawili się: z3waza , seba284 , 19Piotras85 , kolega Piotrasa, Rodman , klosiu , kania76 , josip , JPbike , Jarekdrogbas , biniu , oraz gościnnie jako fotograf pojawił się także kontuzjowany mlodzik. Jak widać ekipa bardzo mocna, więc nie było opierdalania się ;-0

Wyścig składał się z 3-ech pętli o długości 5km. i prowadził przez piękne, malownicze tereny PK Promno. Nie zabrakło błota, singli usłanych liśćmi, kamieniami i gałęziami, śliskich ścieżek, podjazdów, nawrotów, dynamicznych zjazdów i piaskowych sekcji, leśnych ostępów i kibiców po drodze (spacerowicze) :-) Jednym słowem cała kwitnesencja XC :-)
Trzeba tu przyznać, że organizatorzy się postarali, bo nawet trasa przejazdu była ładnie oznakowana, choć małych zboczeń nie dało się uniknąć :-)

A teraz słów kilka o moim występie: Powiem krótko - ja mam taki zjebany charakter, że muszę wygrywać! Czasem mnie to gubi w życiu, ale tutaj się udało i nie wyzionąłem ducha - byłem Pierwszy! choć, z tego co wiem, to Jarekdrogabas, który wjechał na metę 2, nie jest w formie ostatnio, a josip się na 2 okrążeniu jebnął w trasie i go kilku ścigaczy wyprzedziło przez to jakoś tak wyszło, że udawało mi się trzymać czołówkę na tylne koło. Po pierwszym okrążeniu byłem 3, potem po drugim byłem 2, na samym początku 3 okrążenia Jarekdrogabas, któremu siedziałem na kole się zakopał na podjeździe w piachu i w ten sposób wybiłem się na pierwszą pozycję. No i potem to już jechałem ile sił ostatnie okrążenie i o mało bym gleby nie zaliczył na kilometr przed metą, wjeżdżając bokiem w dość sporą papkę błotną :-) ale udało mi się skontrować i potem już szybkie obejrzenie się za plecy - nikogo nie ma!!!!! To chyba dojadę pierwszy, a serducho biło mocno i w płucach się pali, ale dojechałem i miałem nawet spory zapas hehe.

Nie powiem, że było mi lekko, bo na trzecim okrążeniu prawie się zajechałem i na podjazdach już prawie klocka strzeliłem w gatki, ale fajnie było się sprawdzić z takimi starymi wyjadaczami jak z3waza, JPbike, klosiu, Jarekdrogbas czy josip, bo oni na serio ścigają się w maratonach i widać było po nich, że na 100% to oni nie jechali.

Ogólnie impreza bardzo udana i w ogóle brawa dla rodziny Horemskich za przygotowanie wszystkich rarytasów: gorąca herbatka, grzaniec , ognicho z kiełbasami, pyry pieczone, zupki, serki, dyplomy i super papierowe puchary dla zwycięzców, wykonane przez córki Marcina i Asi w technice origami - wielki podziw u Grigora!

Po posileniu się przy ognisku, pożegnaliśmy się z ekipą i pomknęliśmy z tatą w stronę domu, podziwiając przy okazji piękny zachód Słońca nad Jeziorem Kowalskim.

Tak na koniec dodam od siebie, że fajnie było poczuć tą maratonową atmosferkę i odliczanie przed startem, ale jednak turystyka rekreacyjna jest bliższa mojemu sercu, ale to nie znaczy że w maratonach startował nie będę hehe - tak więc, mam nadzieję, że spotkamy się chłopaki w Murowanej Goślinie w kwietniu ;-)



Oto fotorelacja z dzisiejszych mistrzostw:


Ja z tatą w lasach Parku Krajobrazowego Promno © grigor86


Seba już czekał na starcie © grigor86


Każdy podziwiał karbonowe cacko binia © grigor86


Nad Jeziorem Brzostek było zgrupowanie © grigor86


Chłopaki se gadają przed startem © grigor86


Dzisiejsza rozgrzewka wyglądała tak :-) © grigor86


Po starcie zacząl się kocioł :-) gonię josipa © grigor86


Waza zakopuje się w piachu © grigor86


Jacek prześmignął ze świstem opon © grigor86


biniu zapodaje na swoim kosmicznym s-worksie © grigor86


ten niepozorny podjazd przysporzył wielu nielada problemów :-) © grigor86


seba dziś po nocce był :-S © grigor86


Kania na swoim białym mbiku goni © grigor86


2 okrązenie i Grigor goni Jarka © grigor86


Czołowka daje przed siebie © grigor86


Jedzie i reszta stawki © grigor86


a to ja na ostatnich metrach © grigor86


Młodzk strzela fotkę zwycięskiemu Grigorowi © grigor86


No i meta usypana z mąki przekroczona :-) © grigor86


Jest i nasz Jarejdrogbas © grigor86


oraz dwóch następnych czyli Rodman i josip © grigor86


No i po wyścigu i rozmowy powysiłkowe :-) © grigor86


Piotras miał jeszce 1 kółko do zaliczenia, ale dawał sobie radę © grigor86


Cała ekipa nad Jeziorem Brzostek w PK Promno © grigor86


no i koronacja była namilszym aspektem wyścigu - były fajne puchary i dyplomy :-) © grigor86


Rodzinka na medal! © grigor86


pieczone pyrki - mniam :-) © grigor86


kiełbachy dodały sił przed powrotem, a atmosfera była gorąca :-) © grigor86


kiełbasa Piotrasa :-) © grigor86


największa nagroda na koniec - zachód Słońca © grigor86


Zachód Słońca nad Jeziorem Kowalskim © grigor86


Inne opisy i zdjęcia u wyżej wymienionych bikerów, na ich blogach.
Tak, więc zostałem nieoficjalnym mistrzem Pobiedzisk w XC hehe - ale jaja, a nikt pewnie nie przypuszczał, że Grigor ma trochę pary w udach :-)

Film zmontowany przez Młodzika:
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=H7xd_bizNlg

Trójkąt między Swarzędzem, Pobiedziskami i Wrześnią.

Niedziela, 25 listopada 2012 · Komentarze(14)
Kategoria 40-100 km
Na początku było tak: Umówiłem się z Piotrasem na lajtowe kółko w terenie PK Promno...Tak więc dziś z rana podjechałem w umówione miejsce i rzeczywiście Piotras przyjechał z babanem na twarzy, gdyż to jego pierwsza jazda od kilku miesięcy. Jak się po chwili okazało Piotras dał cynka także Sebie, który po dotarciu skontaktował się także z Wazą, który niestety ale jedyny rower jaki miał do dyspozycji to szosówkę, dlatego nasze pierwotne plany legły w gruzach...Zrobiło się nas dużo i ze względu na Wazy rower zmuszeni byliśmy pizgać asfaltem 30km/h a to powiem szczerze nie uśmiechało mi się najbardziej! Troszkę się z Piotrasem wkur....y, bo miało to inaczej wyglądać, ale jechać musieliśmy.
Po ponad 30km Piotras postanowił się od nas odłączyć, bo jednak kilkumiesięczna przerwa w kręceniu dawała mu po girach popalić i obawiał się, że dalsza jazda może się nieciekawie skończyć...i miał chłop rację, teraz jak tak siedzę na lajcie przed kompem i to piszę, to stwierdzam że mogłem z nim wrócić, gdyż dalsza droga to było bezsensowne gnanie po pojebanym asfalcie między samochodami w tempie dość szybkim jak na górala, bo ok. 30km/h. Nie mówię, że nie dawałem rady, bo nieskromnie powiem, że parę mam w nogach i to niezłą :-))) ale po co mi to było...Jednak, żeby nie było tak zgorzkniale i żeby się koledzy nie poobrażali ;-) to dodam, że potem parę ciekawych rzeczy też się udało zobaczyć jak np. Pałac w Gułtowach, czy kościół szachulcowy i parę ciekawych notek historycznych na ich temat od Wazy.

Sorry Piotras, że tak Cię tam zostawiłem, pewnie nudny miałeś powrót w samotności... Już teraz się piszę na jakąś lajtową jazdę z Tobą stary, bez zgiełku w terenie, tylko daj znać czy miałbyś ochotę na powtórkę z rozrywki, ale po naszemu!

Przybliżona trasa:

#lat=52.400460955705&lng=17.290955&zoom=11&maptype=terrain

Kilka zdjęć na deser:

Singiel w Parku Krajobrazowym Promno © grigor86


Jezioro Dębiniec © grigor86


Wspólna fotka © grigor86


szosa kontra górale....hmmmmm © grigor86


Szarość w centrum Czerniejewa © grigor86


Pałac w Gułtowach © grigor86


kościół szachulcowy w Gułtowach © grigor86


mycie roweru w Kostrzynie - wypłukałem cały smar z przedniej piasty :-( © grigor86

Nocna runda przez 5 gmin

Sobota, 24 listopada 2012 · Komentarze(7)
Kategoria 40-100 km
Dzisiaj mimo soboty, czasu na rower w dzień nie miałem, ale to co ponieważ jutro niedziela to mogłem pozwolić sobie na dłuższy niż zazwyczaj trip nocny.
Dnia dzisiejszego zrobiłem sobie spore kółko, przejeżdżając po drodze przez 5 gmin: Swarzędz, Kostrzyn, Łubowo, Pobiedziska i Kiszkowo.

#lat=52.476889227638&lng=17.262485000001&zoom=11&maptype=terrain

Pogoda była niekorzystna, gdyż z nieba leciała mżawka, a po zachodzie Słońca w powietrzu unosiła się gęsta mgła, jak to ostatnio często bywa.
Jedynie temperatura była przyjemna, bo ok. 7,5*C + praktycznie zero wiatru.

Przejeżdżając pod pewnym wiaduktem w Kostrzynie, miałem okazję zostać świadkiem incydentu, w którym jakiś nieogarnięty kierowca ciężarówki, uderzył paką o sufit tegoż wiaduktu i wbił się na kilka metrów niszcząc sobie przy tym plandekę :-S Przecież to trzeba być kompletą ptasią pałą, żeby nie wiedzieć ile wysokości ma własny samochód! Potem wysiadł zdziwiony i poprosił kilku ludzi (w tym i mnie) abyśmy wskoczyli mu na tę pakę i dociążyli trochę samochód, aby móc cofnąć....ledwo, ale się udało. Pomogłem temu pawianowi, bo przecież trzeba pomagać :-)

A tak poza tym to spokój był wielki, ponieważ wybierałem ścieżki praktycznie nieuczęszczane przez auta. Ale jakoś tak strasznie ponure dziś miałem widoki, a raczej ich nie miałem, bo ciemno i mglisto za szkiełkami. No i niekiedy myślałem, że jadę w dupie bo śmierdziało jak dinozaurowi z sandała.

Kilka shoot'ów:

błotniste leśne drogi o zmroku © grigor86


szarość potworna na niebie © grigor86


tablice rejestracyjne włożone między bale drewna © grigor86


Kostrzyn - ciekawa figura na Rynku (to chyba światowid) © grigor86


Upssss! Ptasia pała - mógł posmarować plandekę smalcem, to by przeszedł :-) © grigor86


Jezioro Lednickie - na nic lepszego nie było dziś stać mojego canonka © grigor86


Nad Jeziorem Lednickim © grigor86


se jadeeeeeeeeee © grigor86


Miłej nocy :-)

Night biker - jazda w mleku

Piątek, 23 listopada 2012 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km
Dziś była tak gęsta mgła, że strach było poruszać się po ulicach, dlatego przejechałem się możliwie jak najmniej ruchliwymi, także terenowymi drogami w okolicy Gminy Pobiedziska.

Niezły hardcore taka jazda w takim mleku, czułem się jak plemnik, ponieważ kręciłem w szybkim tempie, oprócz białej mgły dookoła nie było nic widać, a gdzieś tam daleko w górze widziałem jasny okrągły obiekt (Księżyc)

Oto trasa:

#lat=52.499711129142&lng=17.202094999999&zoom=12&maptype=terrain

Zdjęć nie było sensu robić przez tą mgłę, ale takie oto 2 strzeliłem :-S

jazda we mgle - niezła przygoda :-) © grigor86


Pobiedziska - 57 metrowa wieża techniologiczna Baumit nocą © grigor86