Podarty ocieplacz neoprenowy - poproszę o rady :-(((

Wtorek, 8 stycznia 2013 · Komentarze(13)
Kategoria 1-40 km
Podczas dzisiejszej przejażdżki, jadąc drogą polną niespodziewanie zahaczyłem nogą o drut leżący swobodnie, schowany pod świeżą warstwą śniegu. Na skutek tego przekoziołkowałem przez kierownicę. Nic groźnego mi się na szczęście nie stało, ale podarłem mój nowy ocieplacz neoprenowy na prawej stopie :-(((
Jest mi bardzo przykro, gdyż nacieszyłem się nimi tylko miesiąc czasu, a kurde najtańszy zakup to nie był.
Wiadomo, to tylko rzecz którą można wymienić kupując nową, ale może coś da się jeszcze naprawić....

Dlatego zwracam się do Was bikerzy i bikerki z prośbą, czy nie mieli byście jakiejś rady na naprawienie tego podarcia?
Ja już myślałem, aby od spodu przykleić na specjalny, elastyczny klej do materiału, właśnie kawałek jakiegoś tworzywa...
Coś co by mi choć do końca mrozów starczyło...bo tak czy siak w końcu na następny rok będę musiał kupić nowe :-(((

Kurde ale mi tego szkoda!

Podarty neopren 1 © grigor86


Podarty neopren 2 © grigor86


Druciany winowajca :-( © grigor86

Nocny, mroźny wypad z tatą.

Poniedziałek, 7 stycznia 2013 · Komentarze(5)
Kategoria 1-40 km
Po pracy wszedłem do domu, patrzę a tata coś przy rowerze tetra....mówię: "Ohooo, dali Ojciec wsiadamy i jedziemy".
Przeczuwałem, że on o tym samym pomyślał zauważając mnie u progu drzwi i po kilku chwilach już kręciliśmy w mroziku, po cimoku, okolicznymi asfalcikami, doczłapaliśmy się do Biskupic i potem "nazad" tę samą drogą.
Fajnie, że rodzic miał ochotę na krótką przejażdżkę, bo pewnie samemu słabo by mi się chciało, a tak to pojeździliśmy i pogadaliśmy przy okazji :-)

Jak to w nocy bywa - nic nie widać, dlatego zdjęcie tylko jedno z tatą.

Odblasków bez liku © grigor86

deszczowa niedziela

Niedziela, 6 stycznia 2013 · Komentarze(9)
Kategoria 40-100 km
Na dzisiaj miałem taki fajny plan:
1 - dobrze się wyspać (udało mi się to w 100%, bo wstałem o 12:00)
2 - Pojeździć trochę rowerem (to także wypaliło)
A dalsze punkty planu są już nieistotne :-)))

Lało jak z cebra i zimno też było, ale to co...najważniejsze że kolejna porcja obrotów korbą uczyniła mą twarz zbananniałą :-)
Co tu dużo pisać....jak było to każdy widzi na poniższych zdjęciach, ja dodam jeszcze że oprócz mnie, widziałem dziś innych sportowców w akcji: biegacza w Jerzykowie oraz piłkarzy w Karłowicach, także harcorowców jest coraz więcej i fajnie :-)

Dziś to była szaruga jak w listopadzie:

Karłowice - coraz mocniej zaczyna padać © grigor86


Moja parująca noga © grigor86


przerwa pod drewnianą wiatą w Stęszewku © grigor86


bagniste tereny niedaleko Jerzyna © grigor86


ciężki teren do zgryzienia © grigor86


Jezioro Kowalskie spowite mgłą © grigor86


piłkarze też dziś nie próznowali © grigor86

Setka z zomalami :-)

Sobota, 5 stycznia 2013 · Komentarze(17)
Na ten weekend wielkich planów nie miałem, ale gdy Przemo zadzwonił z propozycją jakiejś wspólnej wycieczki, nie mogłem odmówić gdyż miałem czas i ochotę na jazdę.
Ja z kolei dałem cynka Sebie, który również wyraził aprobatę i w ten sposób dnia dzisiejszego, całkiem wietrznego ale za to słonecznego, trzech bikerów - każdy z innej gminy, wsiedli na swoje rumaki i pojechali w umówione miejsce.
Konkretnego celu tej wyprawy też nie mieliśmy i zupełnie spontanicznie wymyślaliśmy ją na bieżąco i każdy miał w tym jakiś udział po trochu.

Wycieczka jak to zwykle bywa w tym towarzystwie bardzo udana, wcale nie czuliśmy uciekających km. a jazda przebiegała prawie jak na rodzinnym spotkaniu, były rozmowy, duża dawka humoru, fajne tereny, sprawne rowery.
Jedna rzecz mnie tylko wkurzała - za cienko się odziałem i troszkę marzłem, w pewnym momencie zdesperowany biegałem po Lidlu, szukając jakiejś taniej piżamy, co by pod kurtkę można przyodziać, ale mi się to nie udało i trzeba było rozgrzewać się gorącą czekoladą na stacji Schell'a która była wprost przepyszna i w dodatku postawiona przez Przema - chwała mu za to i następnym razem też on stawia ;-)))

Jaka trasa to widać poniżej na mapce, ja dodam tylko, że udało się wykręcić pierwszą setę tej zimy i w sumie udało się to dzięki chłopakom, bo samemu by mi się nie chciało :-)

#lat=52.512995113355&lng=17.34673&zoom=11&maptype=terrain

A oto kilka szotów z tej styczniowej eskapady:

Seba na tle wschodzącego Słońca © grigor86


Dworek w Działyniu © grigor86


jadą meny asfalcikiem gdzieś niedaleko Zdziechowej © grigor86


Dojazd do Gniezna © grigor86


Przed Katedrą w Gnieźnie © grigor86


Droga Gniezno - Czerniejewo była bardzo nasłoneczniona © grigor86


a po drodze łyse pola © grigor86


przerwa na ostatniego batona i wspólne zdjęcie © grigor86


No i na koniec widok, który ucieszył, ale zarazem bardzo zdziwił.

styczniowe pąki © grigor86


Dzięki chłopaki za wspólny wypad i do następnego.

berbelucha :-)

Czwartek, 3 stycznia 2013 · Komentarze(10)
Kategoria 1-40 km
Znów wyjechałem w trasę po ciemku i podczas zacinającego deszczu i wcale mnie to nie zrażało. Jechałem tylko przed siebie z uśmiechem na twarzy, bo w świadomości miałem to najlepsze uczucie, kiedy wykonuję ruchy obrotowe cichutką korbą, a rower bezszelestnie kula się do przodu.
Zrobiłem sobie taką rundkę bliżej Poznania, w sumie to byłem nawet w Poznaniu, a deszcz...wicher, błoto i inne tego typu, nielubiane przez rowerzystów sprawy endorfiny odsunęły na drugi plan i w dodatku ominęła mnie także wizyta batmana po kolędzie co dodatkowo uczyniło mą facjatę totalnie zbananniałą.
Pralka za to miała sporo roboty po przyjeździe :-)

Czy jest sens robienia zdjęć w takiej berbeli? Jest:

no to jadę po ciemku i w deszczu © grigor86


to nie gwiazdy, to deszcz w blasku flesza © grigor86


schron przeciwdeszczowy © grigor86

Trening

Środa, 2 stycznia 2013 · Komentarze(4)
Kategoria 40-100 km
Jazda asfaltem w tę i z powrotem po 20km. nocą w deszczu.

sylwestrowe kręcenie w terenie z ziomalami

Poniedziałek, 31 grudnia 2012 · Komentarze(11)
Kategoria 40-100 km
Zgadaliśmy się uprzednio z Piotrasem, Przemkiem i Sebą i pojechaliśmy w teren pożegnać godnie dobry rowerowy rok 2012.
Jak zwykle w tym towarzystwie jechało się nadzwyczaj przyjemnie, mimo sporego błotka jakie pojawiło się na leśnych duktach.
Było też bardzo ciepło i jechaliśmy naprawdę lesserskim tempem, żeby nie zgrzać się nadto.
Fajowo było, ale cóż trzeba nowy roczek zaczynać i kto wie, może z jeszcze lepszymi rowerowymi przygodami.

Kilka ujęć z dziś:

Jadą chłopaki, a ja na nich czaję na stogu siana :-) © grigor86


Trzeba być niezłym desperatem, żeby włazić na tak cienki lód © grigor86


Wspólne zdjęcie między drzewami musi być © grigor86


Oswojona sarenka w leśniczówce © grigor86


jedziemy przez Puszczę Zielonka © grigor86


no i znów szykuje się pucowanko Felta :-) © grigor86


Wszystkim życzę jak najbardziej rowerowego roku 2013 :-)

Na rower o świcie - Gm. Swarzędz, Gm. Pobiedziska, Gm. Kiszkowo, Gm. Skoki.

Niedziela, 30 grudnia 2012 · Komentarze(19)
Kategoria 40-100 km
Wczoraj wyczaiłem, że dziś będzie słonecznie, a to kolejny powód do jazdy rowerem na jakąś fajną wycieczkę.
Napaliłem się na ranną jazdę, aby zobaczyć jeden z piękniejszych widoków - wschód Słońca, wstałem bardzo rano i na niebie spostrzegłem gwiaździstą przestrzeń, a to dobry znak, dlatego wyjechałem z domu punkt 7:00 i przez chwilę zapodawałem jeszcze przy blasku zachodzącego Księżyca :-))) Widok ten jakoś tak napełniał mnie radością.
Gdy Słońce wychyliło się znad horyzontu, zatrzymałem rower i zrobiłem sobie przerwę na zachwycanie się tym rzadko widzianym zjawiskiem.

Po tym mógłbym już w sumie wracać do domu, bo to był mój cel wycieczki, ale jako że cały dzień wolny, niebo piękne, w plecaku gorąca kawa, rower sprawny i pełna głowa pomysłów to pojechałem dalej, wymyślając trasę na bieżąco i dostosowując ją do kierunku wiejącego wiatru, tak aby jechać z nim w plecy, a z powrotem lasem aby wmordewind nie doskwierał z taką siłą i to było chyba moje najinteligentniejsze posunięcie tego dnia ;-)

Po raz kolejny kilku (człowieków) zdziwi zdjęcie dzikiej zwierzyny, napotkanej po drodze, ale takie jakieś mam ostatnio szczęście i w sumie czekam już na takiego biegnącego daniela = skutek z palcem na spuście migawki :-) Ajjj gdybym tylko miał jakiś lepszy aparat to fotki byłyby jak na wyciągnięcie ręki, ale dobre i to, bo w sumie fotografem nie jestem tylko rowerzystą = przyczyna.

Bardzo przyjemnie znów, jak zwykle się śmigało, że tak powiem bo każda wycieczka rowerem choćby codziennie miała biegnąć tą samą drogą, to widoki i zdarzenia są różne, dlatego tyle zdjęć robię :-) bo wielkoPOLSKA jest piękna :-)

Oto przybliżona trasa dzisiejszego wypadu:

#lat=52.564845787378&lng=17.195609999999&zoom=11&maptype=terrain

A zdjęcia niech dopowiedzą całą resztę:

Zachód Księżyca po jednej stronie © grigor86


A na drugiej stronie świt © grigor86


Wschód Słońca © grigor86


Wschód Słońca z bliższej perspektywy © grigor86


Pierwsze promienie Słońca na drodze polnej © grigor86


Okolice wsi Turostówko - na te wzniesienie pojadę zrobić kilka zdjęć © grigor86


Widok na Turostowo, a w oddali Kiszkowo © grigor86


widok ze wzniesienia w Turostówku - szersza perspektywa © grigor86


Taki tam jeszcze jeden widok na okolicę © grigor86


sarny sobie podskakują na polu © grigor86


Turostowo - widok na główną ulicę wsi © grigor86


mój cień miał chyba ze 30metrów © grigor86


Widok z Turostowa na oddalone Pawłowo Skockie © grigor86


Obszar chronionej natury z terenami podmokłymi obok Kiszkowa © grigor86


Wieża (chyba telefoniczna) w Kiszkowie © grigor86


Widok na Rybno Wielkie ze stogu siana © grigor86


Rybieniec - schowany dworek za drzewami © grigor86


Glinno - długi, ceglany budynek gospodarczy © grigor86


Gdzieś we wsi Wysoka © grigor86


Rejowiec - rowerem można wieźć nawet kłody drewniane :-) © grigor86


Ten pies myślałem, że mnie zeżre ale wystarczyło go chrupkami udobruchać :-)
Temu psu nadałem imię "Masz" i od razu przestał ujadać :-))) © grigor86


Krótki relaks na leśnym runie Puszczy Zielonka :-) © grigor86


Okolice Dąbrówki Koscielnej - prawie góry :-))) © grigor86


A teraz zagadka - gdzie jest drugi daniel?
Rogaty daniel z impetem przebiegł drogę leśną © grigor86


Na koniec dodam, jako ciekawostkę że po raz kolejny spotkałem w trasie słynnego Pana Ździcha, który śmiga rowerem bez względu na warunki i po niekiedy bardzo odległych zakątkach - kiedyś spotkałem go przed Kiszkowem, a mieszka on przecież blisko Czerwonaka!!! Oto link do poprzedniego spotkania, wraz ze zdjęciem Pana Ździcha. Pogadaliśmy sobie o rowerach, pozdrowiliśmy na Nowy Rok i strzeliliśmy sobie zdjęcie :-)
Zdjęcie z Panem Ździchem © grigor86


Pan Ździchu zjebał mnie ostro za niewygodne siodełko w moim rowerze i polecił mi zamontowanie takiego jakie on posiada... Toż to zabytek i dzieło sztuki i szkoda by mi było nawet siadać na takowym.
Skórzane siodło ze spręzynami - prawdziwy klasyk © grigor86


Na dziś wystarczy, miłego czytania ;-)

Park Krajobrazowy Puszcza Zielonka na całego :-)))

Sobota, 29 grudnia 2012 · Komentarze(19)
Kategoria 40-100 km
Bardzo brakowało mi terenu, oj bardzo!
Na dzisiaj miałem nieco inne plany rowerowe, które nie wypaliły, dlatego
zrobiłem sobie objazd Puszczy Zielonka solo, jeżdżąc leśnymi duktami. Dzisiaj realizowałem swój plan, który zakładał wolne i przyjemne jeżdżenie w jak najściślejszym lesie, aby móc delektować się pięknem tego parku, co chroniło przed mroźnym porannym wiaterkiem.

Odwiedziłem kilka moich ulubionych miejsc, do których zawsze z chęcią zaglądam rowerem np. Rezerwat "Klasztorne Modrzewie" gdzie rosną bardzo stare i mega wysokie na ponad 40m. modrzewie europejskie. Nie powiem, abym nie widział dziś żywej duszy w lesie, ponieważ tak nie było, a to za sprawą pewnej grupki danieli, które towarzyszyły mi biegnąc równolegle ze mną przez las, oprócz tego drogę przebiegło mi spore stado jeleni i lis.
Tak jakoś ostatnio wychodziło, iż rzadko jeździłem sam, dlatego dziś wykorzystałem ten fakt i wjeżdżałem w takie knieje, że w grupce nigdy bym nie zaproponował tego ziomalom :-)))

Bardzo jak zwykle przyjemnie się jeździło znów dziś że tak powiem ;-)
Lekki mrozik zamroził wszelaką wilgoć w terenie i było suchutko, a temperatura oscylowała przy 0, dlatego o marznięciu mogłem z ulgą zapomnieć. W plecaku miałem termos z kawą zbożową, którą popijałem na leśnych polanach i było całkiem zajebiście - tylko ja, rower, las, zwierzyna i gorąca kawa :-)))

Puszcza Zielonka i jej atrakcje:

Dębogóra - Zielonka © grigor86


Tuczno - Pławno © grigor86


jedno z ciekawszych drzew w Puszczy © grigor86


leśna polanka © grigor86


Rezerwat "Jezioro Czarne" © grigor86


Jezioro Czarne © grigor86


Jezioro Czarne - widok w drugą stronę © grigor86


Działalnośc bobrów przy Jeziorze Czarnym © grigor86


Czernice - Zielonka © grigor86


gdzieś głęboko w lesie © grigor86


pęknięta sosna © grigor86


Bardzo malutki grzybek - mały, a najsilniejszy! © grigor86


tam w oddali, na środku stoi daniel © grigor86


żywotnikowy zagajnik © grigor86


Przebiegające przez drogę leśną jelenie © grigor86


Rezerwat "Klasztorne modrzewie" © grigor86


Grigori u podstawy najwyższego drzewa w Puszczy Zielonka - Modrzew Europejski © grigor86


Rezerwat Klasztorne Modrzewie - ponad 40 metrowy modrzew europejski robi sopre wrażenie © grigor86


Jelenie przechodziły mi dziś drogę wiele razy © grigor86


Panorama Dąbrówki Kościelnej © grigor86


Św. Jakub wraz ze swym pieskiem przed kościołem w Dąbrówce Kościelnej © grigor86


sosnowy bór niedaleko Sławicy © grigor86


Jezioro Leśne między Łopuchówkiem, a Głęboczkiem © grigor86


Zwierzęta na gospodarstwie w Niedźwiedzinach © grigor86


brzeg Jeziora Kołatkowskiego © grigor86


czysty napęd :-))) © grigor86

Spalanie kalorii

Środa, 26 grudnia 2012 · Komentarze(8)
Kategoria 40-100 km
Nie ma co tracić czasu, tylko wykorzystać wolny czas i śmigać na rowerze. W myśl tego, wstałem o wschodzie Słońca, które dziś wyjątkowo wyszło zza chmur, napełniając mój mózg radością i wyjechałem przed siebie.
Temperatura oscylowała w okolicach 10*C dlatego w powietrzu można było wyczuć zapach drobnoustrojów poruszających się w sporym wietrzyku, ale cieszyłem się taką aurą i mam nadzieję, że mnie nic nie chwyci tym razem.
Po jakimś czasie Słońce zaczęło coraz częściej chować swe oblicze za chmurami, z których w pewnym momencie zaczęło nawet dość obficie kropić deszczem. Jednak nie zraziło mnie to, bo na plecach wiozłem pół litra - gorącej kawy w termosie oczywiście :-))) Którą wychlałem w czas, kiedy deszczyk sobie pokropywał.
Wypad udany, choć troszkę nuda mi doskwierała, ale najważniejsze, że kolejne łyki świeżego powietrza na 2 kołach zostały połknięte :-)

Jeśli chodzi o trasę to proszę:

#lat=52.449602670038&lng=17.23731&zoom=11&maptype=terrain

Widoki były następujące:

Grudniowe Słońce oświetla Karłowice © grigor86


Plantacja malin w Górze © grigor86


Dolina Cybiny w Górze © grigor86


Jezioro Góra w Górze © grigor86


Widoki nieopodal Kostrzyna © grigor86


Drewniany kościół w Siekierkach Wielkich © grigor86


Gorąca zborzówka dobra jest © grigor86


ciekawe maszyny w pewnym komisie © grigor86


sarenki na polu w Iwnie © grigor86


Kościół w Iwnie © grigor86


Polna droga gdzieś na odludziu.... © grigor86


Drga z Rujscy do Sannik © grigor86


Sanniki - ceglany budynek gospodarczy z gwiazdą © grigor86


Drewniana stodoła w Wierzycach © grigor86


Droga gruntowa we wsi Wierzyce. © grigor86


No i na dziś to byłoby na tyle ;-)