Trójkąt między Swarzędzem, Pobiedziskami i Wrześnią.

Niedziela, 25 listopada 2012 · Komentarze(14)
Kategoria 40-100 km
Na początku było tak: Umówiłem się z Piotrasem na lajtowe kółko w terenie PK Promno...Tak więc dziś z rana podjechałem w umówione miejsce i rzeczywiście Piotras przyjechał z babanem na twarzy, gdyż to jego pierwsza jazda od kilku miesięcy. Jak się po chwili okazało Piotras dał cynka także Sebie, który po dotarciu skontaktował się także z Wazą, który niestety ale jedyny rower jaki miał do dyspozycji to szosówkę, dlatego nasze pierwotne plany legły w gruzach...Zrobiło się nas dużo i ze względu na Wazy rower zmuszeni byliśmy pizgać asfaltem 30km/h a to powiem szczerze nie uśmiechało mi się najbardziej! Troszkę się z Piotrasem wkur....y, bo miało to inaczej wyglądać, ale jechać musieliśmy.
Po ponad 30km Piotras postanowił się od nas odłączyć, bo jednak kilkumiesięczna przerwa w kręceniu dawała mu po girach popalić i obawiał się, że dalsza jazda może się nieciekawie skończyć...i miał chłop rację, teraz jak tak siedzę na lajcie przed kompem i to piszę, to stwierdzam że mogłem z nim wrócić, gdyż dalsza droga to było bezsensowne gnanie po pojebanym asfalcie między samochodami w tempie dość szybkim jak na górala, bo ok. 30km/h. Nie mówię, że nie dawałem rady, bo nieskromnie powiem, że parę mam w nogach i to niezłą :-))) ale po co mi to było...Jednak, żeby nie było tak zgorzkniale i żeby się koledzy nie poobrażali ;-) to dodam, że potem parę ciekawych rzeczy też się udało zobaczyć jak np. Pałac w Gułtowach, czy kościół szachulcowy i parę ciekawych notek historycznych na ich temat od Wazy.

Sorry Piotras, że tak Cię tam zostawiłem, pewnie nudny miałeś powrót w samotności... Już teraz się piszę na jakąś lajtową jazdę z Tobą stary, bez zgiełku w terenie, tylko daj znać czy miałbyś ochotę na powtórkę z rozrywki, ale po naszemu!

Przybliżona trasa:

#lat=52.400460955705&lng=17.290955&zoom=11&maptype=terrain

Kilka zdjęć na deser:

Singiel w Parku Krajobrazowym Promno © grigor86


Jezioro Dębiniec © grigor86


Wspólna fotka © grigor86


szosa kontra górale....hmmmmm © grigor86


Szarość w centrum Czerniejewa © grigor86


Pałac w Gułtowach © grigor86


kościół szachulcowy w Gułtowach © grigor86


mycie roweru w Kostrzynie - wypłukałem cały smar z przedniej piasty :-( © grigor86

Komentarze (14)

Ładne foty, szkoda, ze ich ni tagujesz :(

surf-removed 08:10 piątek, 30 listopada 2012

Muszę się wybrać do Czerniejewa , bo aż wstyd się przyznać jeszcze tam mnie nie było :/

Pozdrawiam a i po asfalcie czasem trzeba pojeździć ;)

matisliswider 23:44 wtorek, 27 listopada 2012

W orzechu wyglądasz jak byś z niemieckiego motoru zszedł 3 fota hehehehehe :):):):)

Roadrunner1984 16:34 wtorek, 27 listopada 2012

fajny pałacyk :)

gdynia94 15:47 poniedziałek, 26 listopada 2012

"wypłukałem cały smar z przedniej piasty" - ja zawsze myłem rower takim wężem ogrodowym i w lato zaczęło mi bardzo dziwnie przednie koło stukać jak jechałem na Wschód. Za cholerę nie wiedziałem o co chodzi, ale pewien Pan serwisant w Dębicy zajrzał do piasty z przodu, a tam suchutko. Wszystek smar wypłukałem i od tego czasu już myję koła ręcznie :P

completny 15:19 poniedziałek, 26 listopada 2012

Wiecie co bikerzy wycieczka fajna ale 90 km gnać 30 km/h to nic przyjemnego patrzeć tylko w asfalt.A przecież trzeba coś zobaczyć ,pogadać i pożartować.

jerzyp1956 08:33 poniedziałek, 26 listopada 2012

Nie no co Ty Grigor - tempo było wycieczkowe raczej... no dobra trochę podkręciłem na odcinku Kostrzyn-Biskupice - ale tylko dlatego że wydawało mi się że spokojnie dajesz radę bo byłeś w stanie uprawiać konwersację, a tej przyjemności bym Cię nie pozbawił. :D Lepiej powiedz czy się zgłaszasz na IOMMPwXC :)

z3waza 07:51 poniedziałek, 26 listopada 2012

Konkretna trasa zaliczona, z taką ekipą to się jeździ:)

jelon85 07:36 poniedziałek, 26 listopada 2012

Waza ma za dużą parę w nogach i się męczyłem z lekka....ale ogólnie to przecież w końcu na rowerze jechałem, więc było fajnie :-)

grigor86 22:49 niedziela, 25 listopada 2012

Fajna trasa, pałac w gultowach piękny, zadbany. Szkoda tylko, że do końca nie jesteś zadowolony z wycieczki....

Nefre 22:34 niedziela, 25 listopada 2012

Z myjką lepiej nie przesadzać, bo co z tego że rower czysty, jak potem trzeba wszystko rozkręcać i smarować, a to zabija całą radość jazdy :(

marcingt 22:21 niedziela, 25 listopada 2012
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!