deszczowa niedziela
1 - dobrze się wyspać (udało mi się to w 100%, bo wstałem o 12:00)
2 - Pojeździć trochę rowerem (to także wypaliło)
A dalsze punkty planu są już nieistotne :-)))
Lało jak z cebra i zimno też było, ale to co...najważniejsze że kolejna porcja obrotów korbą uczyniła mą twarz zbananniałą :-)
Co tu dużo pisać....jak było to każdy widzi na poniższych zdjęciach, ja dodam jeszcze że oprócz mnie, widziałem dziś innych sportowców w akcji: biegacza w Jerzykowie oraz piłkarzy w Karłowicach, także harcorowców jest coraz więcej i fajnie :-)
Dziś to była szaruga jak w listopadzie:

Karłowice - coraz mocniej zaczyna padać© grigor86

Moja parująca noga© grigor86

przerwa pod drewnianą wiatą w Stęszewku© grigor86

bagniste tereny niedaleko Jerzyna© grigor86

ciężki teren do zgryzienia© grigor86

Jezioro Kowalskie spowite mgłą© grigor86

piłkarze też dziś nie próznowali© grigor86




