łykanie terenu

Niedziela, 14 lipca 2013 · Komentarze(8)
Kategoria 40-100 km
Muszę się Wam do czegoś przyznać. Jestem chyba lekko jebnięty, bo zdarza mi się gadać do roweru...Normalnie staję sobie gdzieś na szlaku, opieram rower o drzewo i se gadam na głos do niego, wychwalając i zapewniając że niczego mu nie braknie itp.
.....się człowiek przywiązuje do tej przecież rzeczy :-)

No a jeśli chodzi o dzisiejszy wypad, to oczywiście kolejny dzień kiedy ciąłem po drogach nie asfaltowych. Między polami jechałem do lasu, a w lesie jechałem między drzewami po kamykach i piachu, na korzeniach i w błotku. Na pewnej polnej dróżce to nawet udało mi się wycisnąć 53km/h. jadąc lekko z górki :-0
Było bardzo przyjemnie i smacznie, bo nawet jagód się nażarłem jak dzik jakiś.
Jak żubrowałem w krzakach jagód, to mi kleszcz po ręce chodził, więc trzasnąłem mu w łeb i zdechł, tak więc uwaga - po każdej jeździe w terenie trzeba oglądać ciało, czy jakiś pasożyt się nie zagnieździł w ciele.

Kolejna porcja jazdy w terenie zaliczona, a rower działa jak marzenie - sama przyjemność. Narka

Polną drogą do lasu © grigor86


Leżące łany zboża w Klinach © grigor86


Plaża nad Jeziorem Kamińskim © grigor86


Zielone kałuże na zielonym szlaku © grigor86


Strumyk w lesie niedaleko Głęboczka © grigor86


Droga leśna Głęboczek - Zielonka © grigor86


Felt na leśnej drodze © grigor86


Pyszne jagody prosto z lasu - zero chemii © grigor86


Uwaga na kleszcze w lesie! © grigor86


Ma ktoś ochotę na żabie udka? © grigor86


Jezioro Kołatkowskie © grigor86

Terenowa eskapada po Puszczy Zielonka i jej otulinie

Sobota, 13 lipca 2013 · Komentarze(10)
Wreszcie rower mam w pełni sprawny i ze zdrówkiem jest ok. dlatego mogłem na dziś zaplanować jakiś trip w terenie, którego brakowało mi jak powietrza i po nocach śniłem o jeździe po piachu, błocie, między kałużami, drzewami, pod górę i z góry i po wszystkim tym co w XC najpiękniejsze.
Aby jazda była przyjemniejsza to zmówiłem się uprzednio z Piotrasem, który przyjechał na miejsce ustawki wraz z nowo poznanym przeze mnie bikerem Norbertem.
Jako, że wokół mam nizinę, a jedyne godne górki znajdują się na Dziewiczej Górze, to wyruszyliśmy właśnie tam, aby troszkę pomęczyć nogi na podjazdach i pozjeżdżać z wymagających rozwagi pagórków, zaliczając przy okazji zjazd słynnym killerem. Potem już jechaliśmy świetnymi, w większości leśnymi duktami, po nie rzadko błotnistych drogach, usłanymi kałużami.
Wjechaliśmy w głąb Puszczy Zielonka, pokazując uroki tego miejsca Norbertowi, który wcale ich nie znał.

Jazda ze względu na towarzystwo, moją długą przerwę, ale i również ze względu na idealnie działający sprzęt sprawiała mi ogromną przyjemność i nie żałowałem rowerowi kąpieli błotnych, ostrego hamowania, wyskoków na hopkach i masażu na kocich łbach :-) Po prostu rewelacja.

W pewnym momencie Norbert ze względu na obowiązki musiał się od nas odłączyć, a my z Piotrasem nadal rządni terenu, pojechaliśmy w kierunku północnej części Puszczy Zielonka i w końcu wyjechaliśmy z jej granic, krążąc po fajnych wioskach w Gminie Kiszkowo, m.in. Stawiany lub Łubowice skąd po raz pierwszy widziałem ładny widok na okoliczne pagórki, oraz hodowlę danieli dzięki Piotras za pokazanie mi tych miejsc.
Z Piotrasem jazda to czysta przyjemność, bo on jeździ nie oklepanymi ścieżkami i jest ciekawy nowych miejsc, nawet takich gdzie normalnie jechać się nie da, bo np. drogi nie ma :-))) dlatego czasem można przeżyć fajne przygody, które pozostają w pamięci. No i jest przy tym wuchte śmiechu, jak np. gadał dziś z danielami na odległość :-) myślałem, że tam jebne jak udawał jakiegoś człekoknurozwierza wydając przy tym przeraźliwy dźwięk - daniele po chwili zaczęły spierdalać :-)
Na końcu wstąpiliśmy na kawę i czekoladę do rodziców Piotrka i obraliśmy kurs na dom, ale cały czas jadąc drogami terenowymi, tak że wyszła dobra stówka bez asfaltu.

Ogólnie trip mega udany i nawet deszcz nie przeszkadzał, zobaczyłem kilka nowych miejsc, naśmiałem się i nawet miałem gratisowe śniadanko z Piotrasowej kuchni :-)
Dziękuję chłopakom za wspólne kręcenie i do następnego.

Oto trasa:


A tutaj galeria:

Kompani na Dziewiczej Górze © grigor86


Najgroźniejszy drapieżnik naszych wielkopolskich lasów - czarna pantera © grigor86


Dziewicza Góra - zjazd "killerem" i Piotras na pierwszym planie © grigor86


Jakby lekko teren się fałdował © grigor86


Widok z Łubowic © grigor86


W łubowicach zdziwił mnie widok pagórkowatego terenu © grigor86


Rzeka Mała Wełna © grigor86


Pasące się bydło na zielonej łące © grigor86


W Łubowicach napotkaliśmy jedyny dziś odcinej asfaltowy i kilka domów przy drodze © grigor86


Leśna droga w okolicy Kamińska w Puszczy Zielonka © grigor86


Piotras zabezpieczył się w chlapacze na wszelki wypadek © grigor86


W drodze do Niedźwiedzin przejeżdżaliśmy fajnym mini wąwozikiem © grigor86


Piotrasowe rarytasy w przerwie © grigor86


Przed Rejowcem taki oto podjazd © grigor86


Bruk na trasie z Rejowca do Stawian © grigor86


Widok z Bolechówka na fabrykę autobusów Solaris w Bolechowie © grigor86


Oldschool'owy monopolowy w Stawianach © grigor86


Przyjemny szutr © grigor86


Widoki na okolice wsi Stawiany © grigor86


Piękny widok w Łubowicach © grigor86


Błotnista droga w dół prowadząca do....nikąd © grigor86


No ale my nią zjeżdżamy przy ślizgających się kołach © grigor86


A w dole hodowla danieli :-) © grigor86


Podjeżdżając z powrotem, nieźle się miotałem w błotku :-) © grigor86


Jezioro Turostowskie © grigor86


Ferma gęsi w Kołacie © grigor86


Moja maszyna na koniec © grigor86

Spontaniczna stówka po okolicy

Sobota, 29 czerwca 2013 · Komentarze(2)
Od rana przejechałem się tak lessersko po asfalcie 50km. z Wierzonki do Głębokiego i z powrotem, a po południu szybka ustawka z Piotrasem i daliśmy nogę na odrobinę terenu.
Pokręciliśmy się po Puszczy Zielonka i w okolicy Kiszkowa.
Jakoś tak bez planów i w zupełnym spontanie przejechałem dziś stówkę :-)
Dzięki Piotras za towarzystwo.

Widok na pola kukurydziane nieopodal Karłowic © grigor86


Piotras i ja © grigor86


Okolice Rybna Wielkiego © grigor86


Piaszczyste drogi niedaleko Rybna Wielkiego © grigor86


Taki sobie widoczek na Kiszkowo © grigor86


Widok na Kiszkowo © grigor86

Łożyska Hollowtech II - grigorowe majsterkowanie

Piątek, 28 czerwca 2013 · Komentarze(11)
Ostatnio zaniepokoiły mnie jakieś dziwne stuki - puki dobiegające z korby. Dlatego wiele się nie zastanawiając postanowiłem przejść do działania.
Odwiedziłem dziś sklep rowerowy Cyklotur, aby przypomnieć im o sobie :-)
W bardzo przyjemnej cenie udało mi się nabyć specjalny klucz do łożysk w systemie Hollowtech II, oraz taki plastikowy element, potrzebny do demontażu plastikowej nakrętki przy ramieniu korby. Do kompletu kupiłem także nowe łożyska w razie gdyby zaszła potrzeba ich wymiany.

Po zapoznaniu się z zakupami nie pozostało mi nic innego jak wziąć się za robotę, a przyznam że jeszcze nigdy nie bawiłem się z montażem korby w systemie Hollowtech II.
Chciałem zaoszczędzić na kasie i czasie w wypadku gdybym miał oddać rower do serwisu, dlatego zacząłem robić to sam i szczerze mówiąc to żadna filozofia ludzie. Przed robotą obejrzałem kilka filmików jak się to robi i wystarczy zachować pewną procedurę i wszystko idzie jak z płatka.

Odkręcenie starych łożysk poszło zwinnie i przyznam, że zdziwiłem się ile w środku mufy jest syfu, ale wszystko ładnie wyczyściłem, nasmarowałem i po tym przystąpiłem do ponownego wkręcania starych łożysk....a tu zonk - wkręcanie szło do pewnego momentu dobrze, na oko jakieś 2mm. potem gwinty łożysk jakby nie chciały zatrybić z gwintem w mufie...mówię co jest? Nie wiem, ale nie chcąc uszkodzić ramy wkręcaniem łożysk na chama, wyjąłem nowe łożyska. Te wkręcały się idealnie na "0" potem wystarczyło użyć wspomnianego klucza, aby dokręcić z odpowiednią mocą i łożyska siedziały jak należy.
Zaznaczam, że nie posiadam klucza dynamometrycznego, który precyzuje z jaką siłą należy prawidłowo dokręcić łożyska, dlatego zrobiłem to na tzw. czuja i myślę, że zmieściłem się w normach :-)))
Potem już pozostało włożenie obydwu ramion i dokręcenie tej plastikowej nakrętki oraz śrubek imbusowych i po robocie.
Korba działa pięknie i stuki zniknęły :-)

Teraz już wiem jak się to robi i mimo moich obaw to robota bardzo prosta i szybka, wystarczy mieć te klucze i troszkę rozgarnięty łeb :-)
W starych łożyskach, których nie mogłem ponownie wkręcić dopatruję się tych dziwnych dźwięków, bo teraz już nic nie strzela....Ale w sumie głowy urwać sobie nie dam, bo dopiero przy dłuższej trasie będę mógł powiedzieć jak sprawuje się teraz korba - mam nadzieję, że będzie dobrze.

Siano zaoszczędzone i czas też, czyli cel osiągnięty, a i ja się czegoś nauczyłem przy okazji. Teraz mogę nawet służyć pomocą techniczną w razie czego :-) No i klucze przydadzą się w przyszłości na pewno.

Klucze do łożysk hollowtech II © grigor86


Stare łożyska źle nie wyglądały, ale wkręcić się ich już nie dało...
Łożyska hollowtech II © grigor86

Krótko po okolicy

Czwartek, 27 czerwca 2013 · Komentarze(2)
Kategoria 1-40 km
Najpierw sam po okolicy, a potem z Piotrasem też po okolicy.
Zmuła na maxa i w dodatku rower do serwisu :-(

dochodzę do zdrowia na rowerze

Poniedziałek, 24 czerwca 2013 · Komentarze(7)
Kategoria 40-100 km
Został mi już lekki kaszel i katar do wyleczenia, a gorączka na szczęście zniknęła, dlatego postanowiłem wyjechać dziś z 4 ścian.
Towarzystwa dotrzymywał mi mój brat Wojtas i wybraliśmy się w teren przez Park Krajobrazowy Promno, potem przejeżdżając przez Pobiedziska udaliśmy się do domu polnymi drogami.
Fajnie, że nie nie ma już tego bezlitosnego skwaru, którego nie cierpię, bo na niebie choć chmur było dużo to nie spadła ani jedna kropla deszczu, a temperatura była idealna.

Jako ciekawostkę dodam, że zdjęcia robiłem dziś tym aparatem, który jakiś czas temu przeżył wraz ze mną wodowanie w Jez.Kowalskim i jak się okazało przy ostatniej próbie jego uruchomienia, canon doznał wskrzeszenia i włączył się od razu! Wyświetlacz tylko jakiś pływający i niewyraźny, ale zdjęcia robię przez wizjer, a jakość jest jak należy :-))) HURRRRRA! Jednak "made in Japan" o czymś świadczy....

Jezioro Dębiniec w Parku Krajobrazowym Promno © grigor86


Głaz narzutowy na zielonym szlaku w PK Promno © grigor86


Jezioro Brzostek w PK Promno © grigor86


Park Krajobrazowy Promno © grigor86


Park Krajobrazowy Promno - choć mały to sporo tu ciekawych ścieżek ze zróżnicowanym ukształtowaniem terenu © grigor86


Tymczasem na Rynku w Pobiedziskach Panowie na ławce toczą bardzo ambitne rozmowy © grigor86


Bagna między Jerzynem a Kołatą © grigor86


W Kołacie pogaworzyłem sobie z końmi © grigor86

chory

Piątek, 21 czerwca 2013 · Komentarze(4)
Kategoria 1-40 km
Jestem chory, więc......

conti race king is dead

Czwartek, 20 czerwca 2013 · Komentarze(7)
Kategoria 1-40 km
Dziś nadszedł czas, kiedy to jedna z moich niedawno zakupionych opon Continental Race King dokonała swojego żywota. Niestety w miejscu gdzie opona styka się z obręczą nastąpiło niezłe przetarcie materiału, na wskutek czego boczna powierzchnia opony osłabiła się na tyle, aby uprzykrzyć mi jazdę sporym biciem :-(
Po zdjęciu opony, pod Słońce zauważyłem przebicie się światła przez materiał, tak że jakbym troszkę mocniej poświdrował palcem, to przeszedłby mi on na wylot.
Jestem zawiedziony trwałością tych opon, mimo wspaniałych właściwości jezdnych.
Nie wiem, czy kolejnymi oponami będą także continentale...a może sprawię sobie je w wersji z drutami?
Przejechałem na nich tylko parę tysięcy km. ok 4-5...
Z poprzednią oponą Schwalbe Racing Ralph działo się podobnie, jednak po wielu tysiącach km. więcej.
Na szczęście miałem jeszcze w zanadrzu jedną Schwalbe RaRa 2,25 w dobrym stanie, dlatego tymczasowo sobie ją założyłem, a nad zakupem kolejnych muszę się głęboko zastanowić, bo de facto tanie rzeczy to nie są...

Lednicki Park Krajobrazowy

Środa, 19 czerwca 2013 · Komentarze(8)
Kategoria 40-100 km
Po wczorajszym eksplorowaniu Żerkowsko - Czeszewskiego Parku Krajobrazowego, dzisiaj przyszedł dzień odpoczynku na rowerze, dlatego za cel obrałem sobie troszkę bliższy park krajobrazowy, a mowa o Lednickim Parku Krajobrazowym.
Park ten został założony celem ochrony terenów wokół Jeziora Lednickiego, które jak dowodzą odkrycia, wykopaliska, są kolebką polskiego państwa.

To właśnie na tych terenach przed tysiącem lat Mieszko I założył swój gród oraz przyjął chrzest, czyniąc ówczesne państwo polskie (plemię Polan) chrześcijańskim.
Powiem szczerze, że jeżdżąc po Lednickim PK i mając w świadomości te historyczne fakty, aż dziw mnie bierze że to właśnie tutaj to wszystko, czego uczymy się w szkołach na lekcjach historii miało miejsce. Niemniej jednak bardzo to cieszy, gdyż do dziś zachowało się tutaj wiele pozostałości świadczących o działalności średniowiecznych władców, o co zresztą bardzo dbają władze parku, tworząc muzea, wystawy polowe, pamiątkowe tablice, oraz wiele, wiele innych.

Ja skupiłem się dziś na typowym zwiedzaniu rowerowym, dlatego na sam początek pojechałem przez Lednogórę obejrzeć stojące przy drodze nr 5 (Poznań - Bydgoszcz) wiatraki typu koźlak, przeniesione w te miejsce z różnych miejsc Wielkopolski, następnie nad Jezioro Lednickie nacieszyć oko pięknym krajobrazem tego dużego, rynnowego i niebywale czystego jeziora. Następnym celem był punkt widokowy na wzgórzu waliszewskim o wys. 125m.n.p.m. o którym wyczytałem w starym folderze turystycznym. No i znalazłem te wzgórze :-) Prowadzi do niego droga polna między łanami zboża, a same wzgórze widać już z dalszej okolicy. Jednak to nie Mount Everest i widok z niego nie zapiera dech w piersiach, ale jak na taki, typowo płaski teren widok ze wzgórza waliszewskiego jest całkiem przyjemny i co ważne rozciąga się z niego panorama 360 stopni, gdyż to najwyższe i zarazem niezalesione wzgórze. Na górze postawiony jest także kamień z wyrytym napisem, oraz nieco niżej stoi sobie ogromny głaz i sam nie wiem co on tam robi, czy przyniósł go lodowiec, czy może to sprawka człowieka, nigdzie nie doszukałem się wzmianki na temat tego obeliska.
Kolejnym celem było zobaczenie tej zalesionej części parku, w okolicach wsi Dziećmiarki, gdzie w lesie, w sporych zalesionych dolinach znajdują się 2 ładne jeziorka. W Jeziorze Linie natomiast, woda jest tak krystalicznie czysta, że tylko kilku przypadkowych ludzi przy brzegu powstrzymało mnie przed wskoczeniem do wody :-)
Wracając udałem się do Imiołek, aby odnaleźć stare grodzisko, zaznaczone na mapie turystycznej parku, jednak owo grodzisko znajduje się na terenie prywatnym i dostęp do niego jest ograniczony, ale nie byłbym sobą gdybym nie wszedł tam nielegalnie :-))) Szybki rzut rowerem przez płot i zaraz byłem po drugiej stronie :-))) Grodzisko znalazłem, ale było tak porośnięte chaszczami, że zdjęcia sensu robić nie było. Za to kilka metrów niżej była piękna puściutka plaża, z białym piaskiem. Nic się nie zastanawiałem tylko zdjąłem gacie i do wody. Błogość mnie ogarnęła. Jakie orzeźwienie, po jeździe w tym upale. Woda w Jeziorze Lednickim jest tak czysta, że nie pamiętam, gdzie ostatnio widziałem równie czystą, chyba tylko w Jeziorze Powidzkim.

Po kąpieli, udałem się w drogę powrotną. przez różne wioski i do hacjendy zajechałem ze spalonymi ramionami i z uśmiechem na twarzy. Dziękuję Bogu, że dał tak piękną pogodę.

zdjęcia z Lednickiego Parku Krajobrazowego:

Wiatraki koźlaki w Lednogórze © grigor86


Panorama Lednogóry © grigor86


Jeszcze jeden rzut oka na wiatraki © grigor86


Jezioro Lednickie w Lednogórze © grigor86


Plaża w Lednogórze nad Jeziorem Lednickim © grigor86


Wiatraki w Dziekanowicach po drugiej stronie jeziora © grigor86


W Dziekanowicach witają mnie pierwsi Piastowie © grigor86


Dziekanowice - Wielkopolski Park Entograficzny © grigor86


Fragment Wielkopolskiego Parku Etnograficznego w Dziekanowicach © grigor86


Plaża nad Jeziorem Lednickim w Dziekanowicach © grigor86


Brama wjazdowa na Ostrów Lednicki © grigor86


Przeprawa promowa na Ostrowie Lednickim © grigor86


Ursus jak z salonu © grigor86


Jazda terenowa po lednickich drogach © grigor86


Terenowa droga do Waliszewa © grigor86


Ścieżka polna w kierunku wzgórza waliszewskiego © grigor86


Wzgórze waliszewskie - punkt widokowy 125m.n.p.m © grigor86


Widok ze wzgórza waliszewskiego na okolicę © grigor86


Widok ze wzgórza waliszewskiego w kierunku Komorowa © grigor86


Widok ze wzgórza waliszewskiego na okoliczne pola © grigor86


Widok ze wzgórza waliszewskiego na okolice Waliszewa © grigor86


Widok ze wzgórza waliszewskiego © grigor86


Kamień pamiątkowy na wzgórzu waliszewskim © grigor86


Głaz na wzgórzu waliszewskim © grigor86


Jezioro Linie o krystalicznie czystej wodzie © grigor86


Jezioro Lednickie od strony Imiołek © grigor86


Brama "ryba" na Polach Lednickich © grigor86

Żerkowsko - Czeszewski Park Krajobrazowy

Wtorek, 18 czerwca 2013 · Komentarze(11)
Kolejny park krajobrazowy w Wielkopolsce zaliczony. Tym razem odwiedziłem Żerkowsko - Czeszewski Park Krajobrazowy, aby zobaczyć co też ciekawego tam można zwiedzić.
Wyjazd niezbyt rano, bo ok 9:00 i już na dzień dobry niebo przywitało mnie ciemnymi chmurami i błyskawicami, na szczęście jednak burza ta płynęła w przeciwnym kierunku do mojej jazdy, dlatego już po ok. 1,5h jazdy na niebie zaczęły przebijać się promienie, aby potem już do samego końca towarzyszyło mi Słońce w pełnej krasie.

Po dojeździe do Miłosławia, poniekąd bardzo uroczego miasteczka, z małym ale jakże znanym browarem, pięknym pałacem i parkiem wokół, skierowałem się nieco w głąb tegoż parku krajobrazowego, aby dotrzeć nad samiuśki brzeg Warty, przez którą następnie przepłynąć promem się nie dało, gdyż poziom wody na rzece jest zbyt wysoki :-(
Cóż by tu teraz robić Grigori? Przecież nie przyjechałeś tu tyle km. aby się teraz wracać! Tak sobie szeptałem pod nosem....A przecież po drugiej stronie Warty jest tyle do zobaczenia!
Powiedziałem sobie, że choćbym się zesrał to muszę dostać się na drugą stronę Warty do Żerkowa i pojechałem z myślą przejechania jej w Nowym Mieście Nad Wartą, jednak na szczęście nie musiałem robić dodatkowych kilkudziesięciu km. po ruchliwych drogach poza parkiem, gdyż pewien jegomość w Czeszewie dał mi cynka jak przebrnąć przez rzekę: "w Orzechowie jest most kolejowy przez Wartę i na własną odpowiedzialność możesz tam pan przejść, tylko uważaj pan na pociągi i na powyrywane deski, a będzie dobrze" - powiedział jegomość....Dlatego tak zrobiłem, odnalazłem ten most i z trzęsącymi się ze strachu porami przeszedłem ten stary, trzeszczący, z powyrywanymi deskami most. Pod nogami, przez dziury w kładce widziałem gdzieś nisko szybki nurt szerokiej i dzikiej Warty, aż mi się gorąco zrobiło. To była niezła przygoda, ale dla bezpieczeństwa mówię wam...nie róbcie tego, bo to zwykła głupota.
No ale jak przeszedłem to mogłem z sercem na ramieniu pojechać dalej, do Żerkowa w którym to pokrążyłem, robiąc zdjęcia tego małego i zadbanego miasteczka. Potem pojechałem do miejsca, które było moim głównym celem tej wycieczki - chodzi o punkt widokowy na Łysej Górze - najwyższym miejscu Wału Żerkowskiego o wysokości 160m.n.p.m. z którego rozciąga się piękny widok na okolice bliższe i dalsze. W miejscu tym zrobiony jest parking przy drodze, a na samym szczycie ławeczki dla turystów, aby przy widoku dość nietypowym jak na Wielkopolskę zjeść sobie np. skibacza.
Podjazd od strony Żerkowa nie jest wymagający, a nawet dziecinnie łatwy, jednak od strony Śmiełowa to już inna bajka. Nachylenie jest spore i ciągnie się dobry kilometr, a nawet ponad. Dobre miejsce do treningów, zważywszy na to iż położony jest tam piękny i równy asfalt. Także napatrzyłem się tam sporą ilość czasu na tej Łysej Górze, bo jak każdy wie Grigori lubi ładne widoki z góry :-) i następnie udałem się do wspomnianego Śmiełowa, gdzie w przepięknym pałacu siedzibę ma Muzeum Adama Mickiewicza, który kiedyś właśnie w tym pałacu przebywał i czerpał inspiracje do pisania "Pana Tadeusza". Pałac jest wprost przepiękny, a świecące Słońce dodawało mu jeszcze bardziej uroku, a obok pałacu znajduje się równie piękny i zadbany park z licznymi ścieżkami, mostkami, oczkami wodnymi. W parku tym odnalazłem słynny z "Pana Tadeusza" ogródek Zosi z figurką żniwiarki. Obecnie w ogródku tym uprawia się kwiaty z "Pana Tadeusza".
Na końcu odbiłem jeszcze z powrotem do Żerkowa, aby zjeść tam toś porządnego przed powrotem (pizza).
Droga do domu przebiegała spokojnie, w palącym Słońcu. Wypiłem baaaardzo dużo płynów, byłem cały brudny i spocony, ale usatysfakcjonowany tym dniem na maxa.

Podsumowując powiem tak: Żerkowsko - Czeszewski Park Krajobrazowy jest bardzo ciekawy z mojego punktu widzenia. W większości ze względu na atrakcje turystyczne, klimat dzikich rozlewisk Warty, ale także dzięki przeprawom promowym przez Wartę, które przy wyższym stanie wody są po prostu nieczynne i dla zwykłego turysty jest to nie lada problem, bo aby zwiedzić park w całości trzeba robić wiele (...dziesiąt) km. więcej, co nie każdemu pasuje, nawet tak wytrwałemu rowerzyście jak ja. Ciekawi mnie jak żyją tam ludzie na co dzień odcięci od świata... Ale koniec końców jakoś sobie poradziłem i widok z Łysej Góry zrekompensował mi tułaczkę po zalanych przeprawach promowych :-)

Zapraszam do oglądania:

Przejazd w Uzarzewie © grigor86


Terenowo do Kostrzyna © grigor86


Drewniany kościół w Gułtowach © grigor86


Słupy wysokiego napięcia © grigor86


Ciekawe ile bym zajechał tym wehikułem :-))) © grigor86


Drewniany kościół w Murzynowie Kościelnym © grigor86


Ciekawy dom w Miłosławiu © grigor86


Miłosław - Browar Fortuna © grigor86


Kościół w Miłosławiu © grigor86


Pałac w Miłosławiu © grigor86


Miłosław - centrum miasta © grigor86


Park w Miłosławiu © grigor86


Wypadek za Miłosławiem © grigor86


Nieczynna przeprawa promowa przez Wartę w Nowej Wsi Podgórnej © grigor86


Czeszewska szkółka leśna © grigor86


Drewniany kościół w Czeszewie © grigor86


Czeka mnie ryzykowna przeprawa © grigor86


Idąc mostem kolejowym © grigor86


Warta po drugiej stronie © grigor86


Warta po jednej stronie © grigor86


Teren w parku krajobrazowym © grigor86


Wieża w Żerkowie © grigor86


Widok z Łysej Góry © grigor86


Widok z Łysej Góry 2 © grigor86


Widok z Łysej Góry 3 © grigor86


Widok z Łysej Góry na kościół w Brzostkowie i okolice © grigor86


Grigori na szczycie Łysej Góry © grigor86


Widok z Łysej Góry 160m.n.p.m © grigor86


Widok na Śmiełów z oodali © grigor86


Pałac w Śmiełowie - Muzeum Adama Mickiewicza © grigor86


Park w Śmiełowie © grigor86


Ogródek Zosi w parku w Śmiełowie © grigor86


Zdjęcie przed pałacem w Śmiełowie © grigor86


Widok na wał żerkowski od strony Śmiełowa © grigor86


Kościół w Brzostkowie w oodali © grigor86


Żerków - centrum miasteczka © grigor86


Żerków - brukowane schody © grigor86


Żerków - stary budynek © grigor86


Dębno - Kościół gotycki i dzwonnica © grigor86


Dębno - ruiny starego kościoła © grigor86


Jadąc wałem przy Warcie we wsi Dębno © grigor86


Widzi ktoś czaplę siwą? © grigor86


Elektrownie wiatrowe w Nekli z oddali © grigor86


Okolice Śwątnik © grigor86


Rower u podstawy elektrowni wiatrowej w Nekli © grigor86


Zachód Słońca nad Jez. Kowalskim © grigor86