dochodzę do zdrowia na rowerze
Towarzystwa dotrzymywał mi mój brat Wojtas i wybraliśmy się w teren przez Park Krajobrazowy Promno, potem przejeżdżając przez Pobiedziska udaliśmy się do domu polnymi drogami.
Fajnie, że nie nie ma już tego bezlitosnego skwaru, którego nie cierpię, bo na niebie choć chmur było dużo to nie spadła ani jedna kropla deszczu, a temperatura była idealna.
Jako ciekawostkę dodam, że zdjęcia robiłem dziś tym aparatem, który jakiś czas temu przeżył wraz ze mną wodowanie w Jez.Kowalskim i jak się okazało przy ostatniej próbie jego uruchomienia, canon doznał wskrzeszenia i włączył się od razu! Wyświetlacz tylko jakiś pływający i niewyraźny, ale zdjęcia robię przez wizjer, a jakość jest jak należy :-))) HURRRRRA! Jednak "made in Japan" o czymś świadczy....

Jezioro Dębiniec w Parku Krajobrazowym Promno© grigor86

Głaz narzutowy na zielonym szlaku w PK Promno© grigor86

Jezioro Brzostek w PK Promno© grigor86

Park Krajobrazowy Promno© grigor86

Park Krajobrazowy Promno - choć mały to sporo tu ciekawych ścieżek ze zróżnicowanym ukształtowaniem terenu© grigor86

Tymczasem na Rynku w Pobiedziskach Panowie na ławce toczą bardzo ambitne rozmowy© grigor86

Bagna między Jerzynem a Kołatą© grigor86

W Kołacie pogaworzyłem sobie z końmi© grigor86




