dochodzę do zdrowia na rowerze

Poniedziałek, 24 czerwca 2013 · Komentarze(7)
Kategoria 40-100 km
Został mi już lekki kaszel i katar do wyleczenia, a gorączka na szczęście zniknęła, dlatego postanowiłem wyjechać dziś z 4 ścian.
Towarzystwa dotrzymywał mi mój brat Wojtas i wybraliśmy się w teren przez Park Krajobrazowy Promno, potem przejeżdżając przez Pobiedziska udaliśmy się do domu polnymi drogami.
Fajnie, że nie nie ma już tego bezlitosnego skwaru, którego nie cierpię, bo na niebie choć chmur było dużo to nie spadła ani jedna kropla deszczu, a temperatura była idealna.

Jako ciekawostkę dodam, że zdjęcia robiłem dziś tym aparatem, który jakiś czas temu przeżył wraz ze mną wodowanie w Jez.Kowalskim i jak się okazało przy ostatniej próbie jego uruchomienia, canon doznał wskrzeszenia i włączył się od razu! Wyświetlacz tylko jakiś pływający i niewyraźny, ale zdjęcia robię przez wizjer, a jakość jest jak należy :-))) HURRRRRA! Jednak "made in Japan" o czymś świadczy....

Jezioro Dębiniec w Parku Krajobrazowym Promno © grigor86


Głaz narzutowy na zielonym szlaku w PK Promno © grigor86


Jezioro Brzostek w PK Promno © grigor86


Park Krajobrazowy Promno © grigor86


Park Krajobrazowy Promno - choć mały to sporo tu ciekawych ścieżek ze zróżnicowanym ukształtowaniem terenu © grigor86


Tymczasem na Rynku w Pobiedziskach Panowie na ławce toczą bardzo ambitne rozmowy © grigor86


Bagna między Jerzynem a Kołatą © grigor86


W Kołacie pogaworzyłem sobie z końmi © grigor86

Komentarze (7)

Mój pierwszy w życiu aparat też się kiedyś skąpał. Jednak miał mniej szczęścia niż Twój Canon. Zardzewiał już następnego dnia. Made in USRR.

benasek 17:21 sobota, 29 czerwca 2013

Japońców bym do tego nie mieszał, to małe chińskie paluszki tak zgrabnie złożyły canona, że jest prawie wodoszczelny ;)

surf-removed 23:25 czwartek, 27 czerwca 2013

Ja niestety zmorzona chorobą migdałkową, zwana anginą, więc pewnie nie za szybko znów powrócę na rower, bo marzy mi się las, woda i zdjęcia Canonem...:)
pozdrawiam

uluru 08:47 czwartek, 27 czerwca 2013

No to kamień z serca, bo fotki na naszym blogu też robione canonem :D Jeśli kiedyś by było wodowanie, to jest szansa :)

gdynia94 22:18 środa, 26 czerwca 2013

Wracaj do zdrowia bo czas jakąś wycieczkę wspólną wykręcić .

jerzyp1956 08:12 wtorek, 25 czerwca 2013

Canony jednak są nie do zajechania :) Dobrze że już się podkurowałeś.

marcingt 22:09 poniedziałek, 24 czerwca 2013
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!