Łożyska Hollowtech II - grigorowe majsterkowanie

Piątek, 28 czerwca 2013 · Komentarze(11)
Ostatnio zaniepokoiły mnie jakieś dziwne stuki - puki dobiegające z korby. Dlatego wiele się nie zastanawiając postanowiłem przejść do działania.
Odwiedziłem dziś sklep rowerowy Cyklotur, aby przypomnieć im o sobie :-)
W bardzo przyjemnej cenie udało mi się nabyć specjalny klucz do łożysk w systemie Hollowtech II, oraz taki plastikowy element, potrzebny do demontażu plastikowej nakrętki przy ramieniu korby. Do kompletu kupiłem także nowe łożyska w razie gdyby zaszła potrzeba ich wymiany.

Po zapoznaniu się z zakupami nie pozostało mi nic innego jak wziąć się za robotę, a przyznam że jeszcze nigdy nie bawiłem się z montażem korby w systemie Hollowtech II.
Chciałem zaoszczędzić na kasie i czasie w wypadku gdybym miał oddać rower do serwisu, dlatego zacząłem robić to sam i szczerze mówiąc to żadna filozofia ludzie. Przed robotą obejrzałem kilka filmików jak się to robi i wystarczy zachować pewną procedurę i wszystko idzie jak z płatka.

Odkręcenie starych łożysk poszło zwinnie i przyznam, że zdziwiłem się ile w środku mufy jest syfu, ale wszystko ładnie wyczyściłem, nasmarowałem i po tym przystąpiłem do ponownego wkręcania starych łożysk....a tu zonk - wkręcanie szło do pewnego momentu dobrze, na oko jakieś 2mm. potem gwinty łożysk jakby nie chciały zatrybić z gwintem w mufie...mówię co jest? Nie wiem, ale nie chcąc uszkodzić ramy wkręcaniem łożysk na chama, wyjąłem nowe łożyska. Te wkręcały się idealnie na "0" potem wystarczyło użyć wspomnianego klucza, aby dokręcić z odpowiednią mocą i łożyska siedziały jak należy.
Zaznaczam, że nie posiadam klucza dynamometrycznego, który precyzuje z jaką siłą należy prawidłowo dokręcić łożyska, dlatego zrobiłem to na tzw. czuja i myślę, że zmieściłem się w normach :-)))
Potem już pozostało włożenie obydwu ramion i dokręcenie tej plastikowej nakrętki oraz śrubek imbusowych i po robocie.
Korba działa pięknie i stuki zniknęły :-)

Teraz już wiem jak się to robi i mimo moich obaw to robota bardzo prosta i szybka, wystarczy mieć te klucze i troszkę rozgarnięty łeb :-)
W starych łożyskach, których nie mogłem ponownie wkręcić dopatruję się tych dziwnych dźwięków, bo teraz już nic nie strzela....Ale w sumie głowy urwać sobie nie dam, bo dopiero przy dłuższej trasie będę mógł powiedzieć jak sprawuje się teraz korba - mam nadzieję, że będzie dobrze.

Siano zaoszczędzone i czas też, czyli cel osiągnięty, a i ja się czegoś nauczyłem przy okazji. Teraz mogę nawet służyć pomocą techniczną w razie czego :-) No i klucze przydadzą się w przyszłości na pewno.

Klucze do łożysk hollowtech II © grigor86


Stare łożyska źle nie wyglądały, ale wkręcić się ich już nie dało...
Łożyska hollowtech II © grigor86

Komentarze (11)

Wygląda jak obiektyw z mojego kompakta :)

surf-removed 11:01 niedziela, 30 czerwca 2013

po co wam do wkrecania misek klucz dynamometryczny ?

marne wykonanie ramy powoduje krotkie zycie lozysk, a nie brak tego klucza :P

jasskulainen 16:18 sobota, 29 czerwca 2013

Trzeba uważać przy wkręcaniu, gwint jest drobny więc łatwo obrobić... Ja już wszystko przychodziłem, łącznie z montażem misek na odwrót, pomyleniem ilości podkładek (hehe), płykanie łożysk i ponowne ich smarowanie... Fajna sprawa, ale zauważyłem, że jak już raz rozkręcisz to potem trzeba tam często zaglądać, ale może to wina właśnie braku klucza dyn....

k4r3l 11:10 sobota, 29 czerwca 2013

Moje stare hollo... wytrzymały ponad 18.000 km.
Wymieniłem je dwa tygodnie temu,bez spec.kluczy.
A jeśli idzie o serwis to ten element w Giant-cie robią za 15,- , lub pożyczą klucze za friko.

Jurek57 07:34 sobota, 29 czerwca 2013

Robiłem to samo tydzień temu. :) Stare łożyska zarżnąłem na pogórzu (przebieg miały 7500 km) - skrzypiały jak hamujący pociąg. Dodam, że nigdy nie myję roweru karcherem, ani nawet z węża. Jeden błąd jaki popełniłem przy wymianie, to że dałem tylko 1 podkładkę od strony napędu, co po skręceniu spowodowało wypchnięcie łożyska z miski, ale dało się naprawić. :D Klucz kupiłem za 21 zł z Allegro (nadal facet je sprzedaje widzę).

zarazek 06:27 sobota, 29 czerwca 2013

generalne warto wydać kasę na lepsze. ja firmowo miałem w szosce tanie i wytrzymały tylko 4,5 tysia - a różnica w cenie jest 50 do 110 zeta. No i weź pod uwagę że jednak szoska ma bardziej czyste warunki jazdy, ale mechanik mi powiedział że te tanie łożyska tak mają - tylko tyle wytrzymują.

z3waza 22:41 piątek, 28 czerwca 2013

No sporo wytrzymały, coś ok.15-20 tys. km, więc to na prawdę dobre łożyska. Założyłem nowe i jest dobrze, oby sprawowały się tak jak poprzednie.

grigor86 22:32 piątek, 28 czerwca 2013

E to do wymiany - na nich jest napisane że się ich nie serwisuje. Czyli jak je zajedziesz wymieniasz i luz - w sumie wytrzymują wiele kilometrów więc luz.

z3waza 22:27 piątek, 28 czerwca 2013

jako tako nie wyczułem większego luzu, ale może jakiś baaardzo malutki już się zrobił po tylu tysiącach km i może to było przyczyną tych stęków....ale tak na oko nie zauważyłem wielkich luzów

grigor86 22:23 piątek, 28 czerwca 2013

A luz w tych łożyskach był?

z3waza 21:20 piątek, 28 czerwca 2013
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!