Terenowa eskapada po Puszczy Zielonka i jej otulinie

Sobota, 13 lipca 2013 · Komentarze(10)
Wreszcie rower mam w pełni sprawny i ze zdrówkiem jest ok. dlatego mogłem na dziś zaplanować jakiś trip w terenie, którego brakowało mi jak powietrza i po nocach śniłem o jeździe po piachu, błocie, między kałużami, drzewami, pod górę i z góry i po wszystkim tym co w XC najpiękniejsze.
Aby jazda była przyjemniejsza to zmówiłem się uprzednio z Piotrasem, który przyjechał na miejsce ustawki wraz z nowo poznanym przeze mnie bikerem Norbertem.
Jako, że wokół mam nizinę, a jedyne godne górki znajdują się na Dziewiczej Górze, to wyruszyliśmy właśnie tam, aby troszkę pomęczyć nogi na podjazdach i pozjeżdżać z wymagających rozwagi pagórków, zaliczając przy okazji zjazd słynnym killerem. Potem już jechaliśmy świetnymi, w większości leśnymi duktami, po nie rzadko błotnistych drogach, usłanymi kałużami.
Wjechaliśmy w głąb Puszczy Zielonka, pokazując uroki tego miejsca Norbertowi, który wcale ich nie znał.

Jazda ze względu na towarzystwo, moją długą przerwę, ale i również ze względu na idealnie działający sprzęt sprawiała mi ogromną przyjemność i nie żałowałem rowerowi kąpieli błotnych, ostrego hamowania, wyskoków na hopkach i masażu na kocich łbach :-) Po prostu rewelacja.

W pewnym momencie Norbert ze względu na obowiązki musiał się od nas odłączyć, a my z Piotrasem nadal rządni terenu, pojechaliśmy w kierunku północnej części Puszczy Zielonka i w końcu wyjechaliśmy z jej granic, krążąc po fajnych wioskach w Gminie Kiszkowo, m.in. Stawiany lub Łubowice skąd po raz pierwszy widziałem ładny widok na okoliczne pagórki, oraz hodowlę danieli dzięki Piotras za pokazanie mi tych miejsc.
Z Piotrasem jazda to czysta przyjemność, bo on jeździ nie oklepanymi ścieżkami i jest ciekawy nowych miejsc, nawet takich gdzie normalnie jechać się nie da, bo np. drogi nie ma :-))) dlatego czasem można przeżyć fajne przygody, które pozostają w pamięci. No i jest przy tym wuchte śmiechu, jak np. gadał dziś z danielami na odległość :-) myślałem, że tam jebne jak udawał jakiegoś człekoknurozwierza wydając przy tym przeraźliwy dźwięk - daniele po chwili zaczęły spierdalać :-)
Na końcu wstąpiliśmy na kawę i czekoladę do rodziców Piotrka i obraliśmy kurs na dom, ale cały czas jadąc drogami terenowymi, tak że wyszła dobra stówka bez asfaltu.

Ogólnie trip mega udany i nawet deszcz nie przeszkadzał, zobaczyłem kilka nowych miejsc, naśmiałem się i nawet miałem gratisowe śniadanko z Piotrasowej kuchni :-)
Dziękuję chłopakom za wspólne kręcenie i do następnego.

Oto trasa:


A tutaj galeria:

Kompani na Dziewiczej Górze © grigor86


Najgroźniejszy drapieżnik naszych wielkopolskich lasów - czarna pantera © grigor86


Dziewicza Góra - zjazd "killerem" i Piotras na pierwszym planie © grigor86


Jakby lekko teren się fałdował © grigor86


Widok z Łubowic © grigor86


W łubowicach zdziwił mnie widok pagórkowatego terenu © grigor86


Rzeka Mała Wełna © grigor86


Pasące się bydło na zielonej łące © grigor86


W Łubowicach napotkaliśmy jedyny dziś odcinej asfaltowy i kilka domów przy drodze © grigor86


Leśna droga w okolicy Kamińska w Puszczy Zielonka © grigor86


Piotras zabezpieczył się w chlapacze na wszelki wypadek © grigor86


W drodze do Niedźwiedzin przejeżdżaliśmy fajnym mini wąwozikiem © grigor86


Piotrasowe rarytasy w przerwie © grigor86


Przed Rejowcem taki oto podjazd © grigor86


Bruk na trasie z Rejowca do Stawian © grigor86


Widok z Bolechówka na fabrykę autobusów Solaris w Bolechowie © grigor86


Oldschool'owy monopolowy w Stawianach © grigor86


Przyjemny szutr © grigor86


Widoki na okolice wsi Stawiany © grigor86


Piękny widok w Łubowicach © grigor86


Błotnista droga w dół prowadząca do....nikąd © grigor86


No ale my nią zjeżdżamy przy ślizgających się kołach © grigor86


A w dole hodowla danieli :-) © grigor86


Podjeżdżając z powrotem, nieźle się miotałem w błotku :-) © grigor86


Jezioro Turostowskie © grigor86


Ferma gęsi w Kołacie © grigor86


Moja maszyna na koniec © grigor86

Komentarze (10)

Oby rower sprawował się bez zarzutu. Stówka w błocie nie jest zła :)

marcingt 12:25 poniedziałek, 15 lipca 2013

Oficjalnie nazywało się to tłocznia zakładów HCP

Jurek57 17:30 niedziela, 14 lipca 2013

grigor - za komuny była tam fabryka amunicji !

Jurek57 17:28 niedziela, 14 lipca 2013

bobiko - Spoko Jakub, jak sprzęt nie zawiedzie i zdrówko będzie to bez obaw.
19Piotras85 - Było zajebiście i czekam na następny trip w Twoim towarzystwie :-)
karola - Oooo! Karola już nauczyła się komentarze dodawać :-) Dziękuję bardzo, a jeśli chodzi o konie to rzeczywiście mogłem po drodze sfocić kilka ogierów np. w Pławnie jest mała stadnina.....postaram się to nadrobić specjalnie dla Ciebie :-)
Jurek57 - szczerze to nie mam zielonego pojęcia co tam się produkowało przed Solarisem...
ramboniebieski - Dzięki za miłe słowa, a jeśli chodzi o moją 2 tygodniową abstynencję od roweru, to nic strasznego, bo oprócz przeziębienia to serwisowałem rower. Amortyzator był w serwisie, a ja wymieniałem łożyska w korbie, regulowałem przerzutki i takie tam duperele. Na szczęście rower jest już po operacji i chodzi jak nówka - salonówka, a przyjemność z jazdy jest podwójna. Pozdrówka.

grigor86 15:56 niedziela, 14 lipca 2013

Dawno nie byłem na twoim blogu, ale czytam, że ty też się poobijałeś??? Ciekawa wycieczka, jak zawsze dobre foty i dużo przyjemności z lektury i krajobrazów. Pozdro:))

ramboniebieski 12:37 niedziela, 14 lipca 2013

Kiedyś w fabryce Solarisa były taki maszyny że co byś nie zrobił , z każdej wychodził pocisk .!
Ładna trasa !!!

Jurek57 07:37 niedziela, 14 lipca 2013

Super wyjazd-fajne fotki-szkoda tylko,że jakiegoś qnia dla mnie nie sfociłeś-;)

karola 07:32 niedziela, 14 lipca 2013

Jak zwykle fajna relacja z wyjazdu. Pozdro.

Jocker 07:22 niedziela, 14 lipca 2013

Fajna galeria Grzegorz ;) Było zacnie i bardzo ciekawie. Człekoknurozwierz :D:D:D:D:D uuuuu uuuu uuuuu ;D

WolnyDuchem 22:47 sobota, 13 lipca 2013

W końcu wróciłeś, oby do końca tego roku.

bobiko 21:22 sobota, 13 lipca 2013
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!