Wpisy archiwalne w kategorii

dpd

Dystans całkowity:14774.55 km (w terenie 3846.12 km; 26.03%)
Czas w ruchu:732:40
Średnia prędkość:19.99 km/h
Maksymalna prędkość:64.06 km/h
Liczba aktywności:395
Średnio na aktywność:37.40 km i 1h 52m
Więcej statystyk

praca + walle

Środa, 2 października 2019 · Komentarze(5)
Kategoria 1-40 km, dpd
Coś nie mogę wjechać w ten październik. Codziennie pada deszcz. Dziś załapałem się tylko na trasę do pracy w wilgotnej aurze.

Ps. Po wielu pozytywnych recenzjach i artykułach w necie postanowiłem zakupić sobie tylną lampkę Mactronic Walle. Ta lampka chyba nie ma sobie równych i rzeczywiście kiedy ją włączyłem, to utwierdziłem się w przekonaniu, że będę doskonale widoczny na drodze. To dobrze wydane 6 dyszek. Ktoś używa?


praca

Środa, 25 września 2019 · Komentarze(3)
Kategoria 1-40 km, dpd
Dojazd do pracy tylko, ponieważ z powrotem zostałem eskortowany autem, chroniąc się przed deszczem. A paskudnie się zrobiło po 16:00!  Wpis bez zdjęć niestety.

praca + kawa z Piotrasem

Wtorek, 24 września 2019 · Komentarze(2)
Kategoria 40-100 km, dpd
Najpierw rzecz jasna do pracy. Wyjazd o 6:30 z domu, a przed oczami mgła i chłód ok. 8-9*C. Jechało się fajnie i z wiatrem, ale jakby nie patrzeć to był dojazd do pracy, więc echhh :-(
Ale na szczęście praca się kończy i można znów wsiąść na rower :-))) Radość była o tyle większa, że w drodze powrotnej postanowili towarzyszyć mi: Ania oraz Piotras! Skubańce umówili się za moimi plecami. Szczęście posiadać takich skubańców, ponieważ kiedy się już spotkaliśmy, to zapomniałem o męce 8 godzin tyry i nie wiadomo kiedy, trzeba było przybić z Piotrasem pożegnalną pionę. Ale zanim to nastąpiło wstąpiliśmy na pyszną kawę i eklera w Piekarni i Cukierni Pod Strzechą w Biskupicach Wielkopolskich. Było smacznie i przyjemnie i powiem na koniec: takie powroty z pracy mógłbym mieć codziennie.
Dziękuję Ani i Piotrasowi, że zechcieli taką niespodziankę mi dziś sprawić.

ździsie:

Jazda do pracy. Bugaj ok. 7:20 i niecałe 9*C w gęstej mgle.


Kawa w "Pod Strzechą" Biskupice Wlkp. polecam.


To my


Powrót przez Kaczynę do Pobiedzisk.

Ps. Zobaczcie jak Piotras bawi się w górach na zjazdach! Tutaj


praca + odwiedziny

Wtorek, 6 sierpnia 2019 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km, dpd
Już rano zapowiadał się ciepły dzień, bo ok 7:00 na termometrze widniało 20*C. Po wyjeździe z pracy było już ponad 30*C i jechałoby mi się źle, gdyby nie Ania która i dziś wyjechała mi na spotkanie, aby towarzyszyć mi w powrocie do domu i wspólnie pokręcić przy okazji. 
W drodze powrotnej odbiliśmy trochę na wizytę u Piotrasa, u którego zrobiliśmy sobie półgodzinną przerwę na pogaduchę w ogrodzie.
Było miło.


Pod Uzarzewem na polu coś się paliło.


relaks na trawce




praca + Johny

Poniedziałek, 5 sierpnia 2019 · Komentarze(2)
Kategoria 40-100 km, dpd
Dawno w robocie rowerem nie byłem. Dziś nadrobiłem. W drodze powrotnej dobiła do mnie Ania i potem już wspólnie, polnymi drogami wracaliśmy z Uzarzewa do Pobiedzisk. We wspomnianym Uzarzewie na ściernisku toczyły się prace polowe. Potężny ciągnik John Deere 8530 o mocy 330 KM ciągnął maszynę, która swoją pracą wzniecała tumany kurzu. Widok był przy tym niesamowity, w szczególności jadąc tuż obok.

ździś:


John Deere 8530

praca + Piotras

Czwartek, 11 lipca 2019 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km, dpd
Dojazd do pracy komfortowy, mimo że na termometrze ledwo 12*C, a na rękach pojawiła się gęsia skórka.
Na powrocie za to 25*C i umówiony byłem na przejażdżkę z Piotrasem. Dojazd w umówione miejsce przebiegał drogami polnymi jakieś 15km, a potem już wspólne kręcenie po terenowych ścieżkach i miła pogaducha. Piotras trzyma wysoką formę i dziś oglądałem mu plecy na zjazdach i podjazdach. Fajnie było znów się spotkać, choć na krótko.

kilka ciekawych ździsiów:

Spotkana o poranku Skoda serii 182 w Pobiedziskach.


Takie widoki z okna w pracy.


Złote łany w Katarzynkach (gmina Swarzędz). Żniwa tuż tuż.


Jakiś pożar na horyzoncie w gminie Pobiedziska.


Piękny widok i zapach w Gwiazdowie (gmina Kostrzyn).


praca

Czwartek, 4 lipca 2019 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km, dpd
Przeraża mnie ilość potrąconych zwierząt na drodze do pracy. Dziś widziałem zmasakrowane zwłoki sarny, dwóch kun leśnych, jakiegoś ptaka drapieżnego, lisa, zaskrońca i dwóch kotków i to na odcinku 20km. Wielki smutek :-(((((
Drastycznych zdjęć oszczędzę, wstawię jedynie fotkę pięknego Rynku w Pobiedziskach.

praca

Środa, 3 lipca 2019 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km, dpd
Wyjeżdżając rano z Pobiedzisk, obrałem nieco inną trasę niż zwykle w celu uniknięcia rutyny i od razu utknąłem na przejeździe kolejowym, gdzie akurat szlabany zamknięte były prawie 15 minut. Rutyny nie było, ale była za to gęsia skórka na rękach i nogach, bo temperatura wskazywała prawie 13*C.
Oprócz tego, stojąc przed szlabanem, cyknąłem zdjęcia dwóm składom, osobowemu i towarowemu. Ten drugi ciągnął kilkadziesiąt wagonów z tojotami i leksusami.
Do pracy znów pod wiatr, a z pracy z wiatrem w plecy, więc płynąłem na rowerze bez wysiłku :-)

Siemens Vectron


EU07-005


Rano było rześko. Ale wolę to, niż 40*C w cieniu ;-)

praca

Wtorek, 2 lipca 2019 · Komentarze(4)
Kategoria 1-40 km, dpd
Spoko dojazd, bo w komfortowej temperaturze 15*C i spoko powrót, bo z wiatrem w plecy.

EN57 w Pobiedziskach


Jezioro Biezdruchowskie

praca + Leloch

Czwartek, 27 czerwca 2019 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km, dpd
Wczoraj było tak gorąco, że Leloch szukał orzeźwienia w zlewozmywaku, a dziś kiedy rano wyjeżdżałem do pracy termometr wskazywał 18*C. Po południu temperatura oczywiście  wzrosła , ale nie na tyle aby mój kot musiał dokonywać desperackich czynów w zlewozmywaku :-)))
Podobnie było dziś ze mną. Już nie musiałem wylewać na siebie wody z bidonu. Dziś było przyjemnie ciepło, a nie jak w piekarniku. Tym sposobem drogę powrotną z pracy obrałem terenem. Najpierw nad Jezioro Kowalskie, a potem w Borowie Młyn przejechałem przez rzekę Główną, bo wyschła. No prawie wyschła, bo mały strumyczek jeszcze płynie.


Leloch podczas upałów sobie radzi :-)


o poranku rześko


Wierzonka


Jezioro Kowalskie


Rzeka Główna w Borowie Młyn jak strumyk.


Rzeka Główna w Borowie Młyn - jak w dżungli.