Wpisy archiwalne w kategorii

dpd

Dystans całkowity:14774.55 km (w terenie 3846.12 km; 26.03%)
Czas w ruchu:732:40
Średnia prędkość:19.99 km/h
Maksymalna prędkość:64.06 km/h
Liczba aktywności:395
Średnio na aktywność:37.40 km i 1h 52m
Więcej statystyk

praca

Czwartek, 12 kwietnia 2018 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km, dpd
Kolejny praco-trening. Do pracy jazda za caterpillarem 40km/h, a z powrotem okrężną drogą, pod silny wiatr 14km/h. Było też troszkę terenu. Zmęczyłem się dziś. Po drodze nic nadzwyczajnego, po prostu zwyczajny dojazd i powrót do/z pracy.
Wertepy w Mechowie

praca

Środa, 11 kwietnia 2018 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km, dpd
Praco-trening, bo z powrotem jadąc drogą terenową, miałem pod silny wiatr. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, ponieważ moje nogi stają się coraz bardziej twarde i z dnia na dzień mam więcej siły :-)

Jezioro Góra

praca + 3 gminy

Poniedziałek, 9 kwietnia 2018 · Komentarze(7)
Kategoria 40-100 km, dpd
Oprócz standardowego dojazdu do pracy, na powrocie czekało mnie spotkanie z Anią, która wyjechała mi na spotkanie. Dlatego też odbiłem w fyrtel kostrzyński, skąd udaliśmy się razem przez PK Promno do domu. W tak piękna pogodę warto było wykorzystać każdą chwilę na rower. Ja tak zrobiłem i wyszedł niezły trening po trzech gminach: Pobiedziska - Swarzędz - Kostrzyn.

Taka trasa:

no i kilka zdjęć:

Dolina rzeki Cybiny w Gortatowie


W Gortatowie trzeba uważać na kangury :-)


sroka zwyczajna


widok na Iwno z Glinki Duchownej


wieczorem w Parku Krajobrazowym Promno

praca

Piątek, 6 kwietnia 2018 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km, dpd
Kolejny praco-trening za mną. Rano zamarzłem przy tych ledwie 3*C, z powrotem już lepiej , bo ok 11*C. Wracając, wjechałem dziś na pole uprawne w okolicy Pobiedzisk. Tak - jechałem po polu, nie po drogach polnych, a po polu! Taką miałem zachciankę i kilka kilometrów po prawdziwym terenie (bezdroża) przejechałem na biegu 1x2 z prędkością 4km\h i było zajebiście :-)

Tak było:

dzięcioł duży


Pagórki na drodze Katarzynki - Uzarzewo. Tutaj właśnie osiągnąłem dziś Vmaxa.




pobiedziskie stada saren

Jutro weekend, słoneczny, więc......:-)

praca

Czwartek, 5 kwietnia 2018 · Komentarze(2)
Kategoria 40-100 km, dpd
Dzisiejszy praco-trening odbył się w stosunku 50x50 szosa-teren. Do pracy oczywiście jak najszybciej szosą, a po pracy to już istne szaleństwo po drogach terenowych, zahaczając o Park Krajobrazowy Promno. Pogoda dopisała, więc bawiłem się świetnie.

a po drodze:



PK Promno


W Pobiedziskach podziwiać mogłem takie oto cacko z innej bajki niż rowerowej. Mercedes Benz CL500 to już legenda motoryzacji. Ten potwór pod maską kryje 5 litrowe V8 o mocy 306KM.

praca

Środa, 4 kwietnia 2018 · Komentarze(3)
Kategoria dpd
Dziś testowałem inny niż zazwyczaj wariant dojazdu do pracy. Wariant zdecydowanie bardziej spokojny, ale też 5km dłuższy i w większości terenowy. Tym sposobem w jedną stronę mam 24km przyjemnej drogi, przez różne wioski, wśród pól, lasów i śpiewu ptaków. Na pogodne dni, czyli choćby na takie jak dzisiejszy, jest to dojazd wyśniony i pewnie często będę jeździł tą trasą (o ile uda mi się wcześniej wstać).

Jak widać na trasie, omijam ruchliwą drogę Gniezno  - Poznań (dawna krajowa 5)
dwa ujęcia:

okolice Uzarzewa


widok na Swarzędz z Katarzynek

praca + PK Promno z Anią

Wtorek, 3 kwietnia 2018 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km, dpd
Tak dziś wyszło, że oprócz standardowego dojazdu i powrotu z pracy, załapałem się na wspólną jazdę z Anią, która chciała liznąć nieco jazdy XC po Parku Krajobrazowym Promno i wyjechała mi na spotkanie, aby potem wspólnie pocieszyć się w terenie piękną pogodą. Pokazałem jej zatem kilka dobrze mi znanych, ale także nowo odkrytych ścieżek, po których przejechaniu Ania miała serdecznie dość. Nie żebym był złośliwy, ale Promno nie należy do płaskich terenów i można tam naprawdę solidnie się zmęczyć - polecam ten park do treningów mtb.
Tym sposobem wjechała dziś solidna "pięćdziesiona" i czuję się wspaniale. U Ani wygląda to troszkę inaczej, zresztą zapraszam na jej relację - tutaj.

Rezerwat Las Liściasty w Promnie.

praca

Środa, 28 marca 2018 · Komentarze(6)
Kategoria dpd
O ile rano jechało się w miarę przyjemnie, bo z wiatrem (choć słabym), to z powrotem, męcząc się katorżniczo, pod silny wicher, plujący na mnie deszczem i śniegiem, zliczyć ilości niecenzuralnych wyrazów z moich ust się nie da! Zliczyć się nie da, bo było ich setki i wszystkie najgorszego sortu, typu: "motyla noga" ale wieje, "kurczę blaszka" ale zimno, "łał" ale deszczyk, "żółwia błoć" super cichy tir, "krucze pióro" ładne bagno!
Mimo przeciwności losu dokręciłem do 5 dyszek i jakąś tam satysfakcję mam z dzisiejszego dnia na rowerze, jednak jeśli jutro pogoda będzie podobna to PIERDOLĘ TO W CHUJ!!! Jadę puszką, bo przyjemność z tego żadna.

Chcąc ominąć główną trasę, na której setki tirów i hałas - trafiłem na nieprzejezdny las, a potem w bagno....


Na tej ulicy w Pobiedziskach, blisko mojego domu już prawię klęknąłem i złożyłem wieniec. Jednak nie klęknąłem i dojechałem pod klatkę resztkami sił i cierpliwości.

Jak już wspomniałem, jutro pierdolę i jadę samochodem. Mam już dość zajebanej zimy! :-) Ps. Nie będę przepraszał za wulgaryzm w tym wpisie, bo to mój blog i pisze w nim to co czuję.

praca

Wtorek, 27 marca 2018 · Komentarze(5)
Kategoria dpd
Zaryzykowałem mimo złych prognoz pogodowych i wyjechałem jednak rano rowerem do pracy. Chmury były i wilgoć w powietrzu, ale nie padało, dlatego do pracy dojechałem bez szwanku. Po pracy także było spoko i czasem nawet Słońce przebłyskiwało między chmurami. Przed domem jeszcze 2 kółka po osiedlu i dobiłem do 5 dyszek - ot tak dla hecy. Ale nie powiem - ciężko mi się kręci nadal.

W drodze powrotnej takie oto ciekawostki:

Refleksy słoneczne nad kominem EC P-ń Karolin. Po dymie wydobywającym się z komina, widać że wiatr nie był dziś silny.


Taaaaaka oto E-klasa


prace polowe


gęś gęgawa

praca

Poniedziałek, 26 marca 2018 · Komentarze(3)
Kategoria dpd
Wracając z pracy troszkę cudowałem z trasą i wyszło sporo terenu tzn. polnych i leśnych dróg. Zarówno podczas porannego dojazdu, jak i popołudniowego powrotu pogoda była bardzo ponura. Jutro ma od rana padać, więc prawdopodobnie będzie jazda puszką, ale nadzieja umiera ostatnia.

polny odcinek Uzarzewo - Biskupice