Zwykło się przyjąć, iż niedziela to dzień odpoczynku, spotkań w gronie najbliższych i rodzinnej atmosfery. Tak właśnie było tej niedzieli, gdyż odpoczywałem w towarzystwie
Ani i taty. Na dzień tegoż odpoczynku wybraliśmy wszyscy zgodnie Park Krajobrazowy Puszcza Zielonka. Aktywny odpoczynek na rowerze w tym leśnym kompleksie, to najlepszy relaks jaki naszym zdaniem można sobie wyobrazić.
Jako cel wycieczki obraliśmy Dziewiczą Górę. To 143 metrowe wzniesienie oferuje odwiedzającym atrakcję w postaci panoramy na całą okolicę z 40 metrowej, murowanej wieży widokowej. Dziewicza Góra jest piękną atrakcją turystyczną, a co ważne od niedawna darmową.
Jako, że cel wyrypy mieliśmy dosłownie pod nosem (wieżę widzę z okna), to wydłużaliśmy sobie trasę po Puszczy Zielonce na bieżąco i spontanicznie. Ale najpierw dojazd polami w otulinie parku krajobrazowego przez Wierzenicę i Kicin.

u Ani nic nie jest przypadkowe - kolory też :-)

nowoczesny zestaw na polu we Wierzenicy

we Wierzenicy żniwa idą gładko - John Deere z 10 metrowym hederem robi wrażenie
Wjeżdżamy, a raczej podprowadzamy rowery na szczyt Dziewiczej Góry, ponieważ jest niedziela i nie ma się co męczyć, zresztą podjazd słynnym killerem to nie żarty - taką ścieżkę dziś wybraliśmy :-) Potem wchodzimy na wieżę i podziwiamy widoki z prawie 200 metrów nad poziomem morza.

Tego weekendu zdobywamy szczyt za szczytem (
spójrz na wczorajszy wpis)

lasy Puszczy Zielonki po sam horyzont - najpiękniejszy widok z wieży moim zdaniem

miliony drzew

Góra Moraska 153 m n.p.m. jest wyższa od Dziewiczej Góry, ale niestety nie ma tam żadnego punktu widokowego, a szkoda bo pewnie byłby on wielką atrakcją - wielki minus dla gminy Suchy Las.

Tam daleko, to prostokątne coś, to 50 metrowa wieża technologiczna zakładu produkcji mas bitumicznych Baumit w Pobiedziskach.

A te bloczki w centrum to moja skromna wioska Wierzonka :-)
Po atrakcjach widokowych udaliśmy się w głąb Zielonki, zaczerpnąć leśnego klimatu. Przez takie osady jak Annowo, Ludwikowo, dotarliśmy do Tuczna, skąd asfaltem przez Stęszewko, Wronczyn, Jerzyn, Kołata, Kołatka, Kowalskie i Karłowice dotarliśmy do domu.

Anna w Annowie - a może by tu zamieszkać, narobić ze 100 dzieciaków i założyć obok nową wieś np. Grzegorzew?

opuszczone gospodarstwo w Annowie

Rower to nasza największa radość :-)

jazda leśnymi ścieżkami

leśne runo w Puszczy Zielonce

nad Jeziorem Wronczyńskim Małym
Dziękować losu, że osoby z którymi jeżdżę na co dzień są mi najbliższe - aż chce się żyć to znaczy jeździć na rowerze :-)