gmina Pobiedziska

Niedziela, 23 czerwca 2019 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km
Wraz z Anią i moim tatą pojeździliśmy wspólnie po gminie Pobiedziska. Przyjemne spotkanie na rowerach, w idealnych warunkach atmosferycznych, spowodowało szybki upływ czasu i nie wiadomo kiedy, trzeba było się rozstać.
Tak sobie lekko jechaliśmy i rozmawialiśmy i przy okazji zatrzymywaliśmy się w następujących miejscach na podziwianie poniższych obrazków:

skoki ze spadochronem w Bednarach


Lotnisko w Bednarach


Lotnisko w Bednarach


Jezioro Kowalskie - widok od strony półwyspu we wsi Kowalskie.


Młode jakiegoś ptaka na zalewie Kowalskim.


Jerzykowo - potężny, pomnikowy dąb przy starym, szachulcowym domu.


Moja ekipa :-)

Wiadomo, że co dobre szybko się kończy, więc ten tydzień  i weekend pora pożegnać. Ale najważniejsze, że dużo było w nim roweru i pięknej pogody.

Pobiedziska - Kłecko

Sobota, 22 czerwca 2019 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km
Wypad z Anią z Pobiedzisk do Kłecka i z powrotem. Dawno nie jechaliśmy tej trasy, więc dziś po szybkim namyśle wybraliśmy przejazd spokojnymi drogami Lednickiego Parku Krajobrazowego. 95% trasy to asfalt - dziś nie mieliśmy ochoty na terenowe podboje i postawiliśmy na relaks, tym bardziej że Ania testowała dziś nowy napęd, który jej założyłem i nie chciała go zbytnio okurzyć :-)

trasa:

ździsie:

Krótki, polny odcinek w Latalicach.


wiejska sielanka


pałac w Zakrzewie


Najokazalsza budowla Kłecka - kościół


Plaża nad Jeziorem Lednickim w Lednogórze


Ania fotografuje wiatraki w Moraczewie.


ET22 w Pobiedziskach

Czerwcówka 2019. dzień 3/3 gmina Pszczew i Kwilcz

Poniedziałek, 17 czerwca 2019 · Komentarze(9)
Kategoria 40-100 km
Trzeciego dnia jeździliśmy po gminach Międzychód, Pszczew i zahaczyliśmy o skrawek gminy Kwilcz. Pogoda dopisała również i tego dnia, dlatego w pięknym słońcu  i temperaturze ok.30*C wykręciliśmy trasę jak poniżej:

trasa:
Odwiedziliśmy Pszczew w woj. lubuskim jadąc malowniczym terenem, z licznymi jeziorami i lasami. Przejechaliśmy przez wiele malowniczych wiosek jak np. Prusim, gdzie nad Jeziorem Kuchennym leży ciekawie utrzymany skansen olenderski.
Poza tym sporo mieliśmy tego dnia zjazdów i podjazdów, gdyż miejscowości położone są na pojezierzu, gdzie dawno temu cofający się lądolód pofałdował z lekka płaszczyznę.

Tak to wyglądało:

Przyjemny szuterek w okolicach wsi Gorzycko Stare.


Uliczka w Pszczewie.


Uroczy Rynek w Pszczewie.


Pszczew - widok z Góry Sznekowej na Jezioro Kochle.


W Pszczewie przy Jeziorze Kochle młode łabędzie wylegują się na środku ścieżki, nic sobie nie robiąc z obecności ludzi.


Zastava 1100p spotkana we wsi Silna. Produkcja 1973-83. FSO.


Ania jest silna!


Takie widoki po drodze były częste. Tutaj okolica wsi Świechocin.


Wieża widokowa w Świechocinie.


Widok z wieży obserwacyjnej w Świechocinie na wieś Świechocin.


Widok z wieży obserwacyjnej w Świechocinie na okoliczne lasy.


Taki widok w okolicy Łowynia.


Skansen w Prusimiu - spichlerz.


Skansen w Prusimiu.


Jezioro Kuchenne w Prusimiu.


Miłe dla oka krajobrazy w okolicy wsi Kamienna.


Piękne krajobrazy ale także i piach pod kołami.


Na polnych drogach pierwszeństwo mają traktory :-)


Na szlaku trafił się nam także wąwóz długi na kilkaset metrów.


Były też moje ulubione konstrukcje metalowe na polach :-)


Ostatni terenowy podjazd w pięknej scenerii i zawitamy w Międzychodzie, skąd już blisko do mety.

Wyjazd obfitował w ciekawe miejsca i nowe tereny. Wszystko się udało i wypoczęliśmy na rowerach w 100%. Najbardziej cieszy nas możliwość poznawania zupełnie nieznanych miejsc. Wyjazd rowerem w celu odkrywania jest cudownym doświadczeniem i zachęcam do tego typu sportu. Polska jest piękna i za każdym razem - wyjazdem się to potwierdza.

Oto wpis Ani z jej perspektywy: TUTAJ



Czerwcówka 2019. Dzień 2/3 gmina Drezdenko

Niedziela, 16 czerwca 2019 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km
Drugiego dnia naszej czerwcówki, pojechaliśmy do Drezdenka w województwie lubuskim. Musieliśmy przejechać w szerz całą Puszczę Notecką, z czego kilkanaście kilometrów terenem. Jeśli mówię teren w Puszczy Noteckiej, to od teraz myślę "PIACH". Nie byle jaki piach, tylko istna plaża, niczym jak na łebskiej wydmie.
Daliśmy jednak radę, nierzadko pchając rowery. Jednak mimo sypkiej nawierzchni, wspomnienie z lasu mam pozytywne, bo monokultura sosnowa i pofałdowane ukształtowanie ternu w Puszczy Noteckiej wpływa na zmysły. Trzeba też zaznaczyć, że pogodę mieliśmy wymarzoną tego dnia.
Oprócz tego widzieliśmy kilka ciekawych miejsc, o których nie będę się rozpisywał, tylko od razu walnę fotogalerię:

trasa:


Puszcza wita nas.


pałac w Wiejcach


Warta w Wiejcach


Zielonym szlakiem przez Puszczę Notecką.


Piaszczyste drogi na szlaku.


Po piasku i pod górę.


Miliony sosen i ten zapach lasu...


Czasem piasku było mniej i można było się troszkę rozluźnić.


Krystalicznie czyste Jezioro Podgórne.


Most nad Notecią w Trzebiczu.


Rozległe łąki w Trzebiczu nad Notecią.


pagórki


Ania & Grigor w Drezdenku


Deptak w Drezdenku


Rynek w Drezdenku


Stara Noteć


Kopalnia ropy naftowej i gazu ziemnego w Sowiej Górze.


Droga powrotna z Drezdenka do Międzychodu. 25km asfaltu przez Puszczę Notecką.

Zmęczeni, ale bardzo zadowoleni wróciliśmy z tej wycieczki - oto wpis Ani - TUTAJ

Czerwcówka 2019. Dzień 1/3 gmina Międzychód

Sobota, 15 czerwca 2019 · Komentarze(7)
Kategoria 40-100 km
Korzystając z pięknej pogody i zaległego urlopu, wyruszyliśmy na kilkudniowy podbój nowych miejsc na granicy województw: wielkopolskiego i lubuskiego, a dokładniej w okolicy Międzychodu przy Puszczy Noteckiej.
Jako bazę noclegową wybraliśmy przepięknie położoną karczmę w Radgoszczy w Puszczy Noteckiej, z której przez 3 dni wyjeżdżaliśmy na objazd uroczych miejsc na Pojezierzu Międzychodzko - Sierakowskim, w Puszczy Noteckiej oraz nad Doliną Noteci.

Pierwszego dnia zrobiliśmy rekonesans po mieście i gminie Międzychód. Upał doskwierał tego dnia niemiłosierny i trochę nas to męczyło, szczególnie jeżdżąc po tamtejszych piaszczystych ścieżkach. Na końcu wycieczki wskoczyliśmy razem do jeziora i się wykąpaliśmy - pierwszy raz w tym roku :-)

Tak to wyglądało:


Urocze uliczki Międzychodu i osiołek na Rynku.


Międzychód słynie z wąskich uliczek tzw. Gasek. Układ urbanistyczny miasta jest nadzwyczajny i nadaje klimat.


Kolejną, niespotykaną nigdzie indziej atrakcją jest Laufpompa. Źródło artezyjskie w centrum miasta. Woda wypływa z pięknej pompy i można ją pić. Jednak smak ze względu na wysoką zawartość siarki przypomina zapach jajek. Zachęcam każdego do spróbowania smaku tej wody.

Laufpompa


Najokazalsza kamienica Międzychodu. Niestety właściciel nie dba o nią i budynek jest w słabej kondycji. Wielka szkoda, bo mogłaby to być największa atrakcja Rynku.


Na samym rynku w Międzychodzie znajduje się piękna fontanna przedstawiająca rybaka oraz gruszę będącą herbem miasta; na gruszy suszone były sieci.


Tego dnia był prawdziwy upał.


Nad Jeziorem Miejskim w Międzychodzie.


Międzychód retro


Ania & Grigor na Rynku w Międzychodzie


Nadwarciańskie łąki w Międzychodzie.


Warta


Stary Port w Miedzychodzie


Jezioro Ławickie


Troszkę z innej beczki - spotkany gdzieś w małej wiosce Mercedes Benz 500 SL. Klasyk pełną gębą.


Plaża w Mierzynie.


Jezioro Radgoskie

Klimat noteckich wsi.


Wpis Ani z innej perspektywy - TUTAJ

z tatą

Niedziela, 9 czerwca 2019 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km
Niedziela była przeznaczona na rowerowe spotkanie z moim tatą. Najpierw podjechałem do rodzinnej Wierzonki, a potem już wspólnie pokręciliśmy po naszych ulubionych fyrtlach. Każda chwila na rowerze z tatą jest najlepsza, jednak wszystko co dobre, szybko się kończy i gdzieś w połowie drogi między Wierzonką i Pobiedziskami, musieliśmy się rozstać i wracać do siebie.
Kręciliśmy po trzech gminach: Swarzędz, Czerwonak i Pobiedziska.
Na rozstaju dróg spotkaliśmy zupełnie przypadkowo Piotrasa z rodziną na rowerach, więc zrobiło się wesoło. Testowałem pomarańczowego klasyka wprost ze Szwecji, na którym podjechała żona Piotrasa.

Manewry helikopterem na polu w Karłowicach.


asfaltowa droga Kowalskie - Kołatka


Oto całe to dzisiejsze towarzystwo :-)


Jak to się przerzucało?


Nadgoplański Park Tysiąclecia

Sobota, 8 czerwca 2019 · Komentarze(7)
Tej soboty za cel obraliśmy wraz z Anią objechanie Jeziora Gopło dookoła. Jezioro Gopło to największy zbiornik wodny w województwie kujawsko  - pomorskim oraz regionu Kujaw. Trasę zaczęliśmy w Kruszwicy pod Mysią Wieżą i zielonym szlakiem wyruszyliśmy w nieznane.
Szlak wiódł różnymi typami nawierzchni, jednak przeważające były asfalty - przyjemne, bo mało ruchliwe. Poza tym trafiło się kilka cudnych szutrówek i polnych odcinków. Całą trasę zaliczyłbym do łatwych i na wiele plusów, są dwa minusy: słabe oznakowanie drogi rowerowej oraz znikoma możliwość obserwacji Jeziora Gopło. Niestety na te 65 km trasy, może w 2-3 miejscach mogliśmy zjechać nad brzeg jeziora i cieszyć oczy widokiem wody.
Sumując, to fajny kawałek do wycieczki i polecam oczywiście objechanie Jeziora Gopło, ze względów historycznych (sporo dworków, pałaców i zabytków), ale także przyrodniczych (duże jezioro, rezerwaty, kanały i pomniki przyrody). Jednak komuś, kto chce zobaczyć atrakcyjny widok na spory obszar Jeziora Gopło, to polecam wejście na Mysią Wieżę, z której widokiem panoramy będzie na pewno usatysfakcjonowany, bo z trasy, którą my dziś przejechaliśmy na pewno jeziora się nie dostrzeże.

taka trasa:
myślę, że zdjęcia dopowiedzą resztę:

Mysia Wieża w Kruszwicy


polna droga w Rzepowie


czarny szuter w Lachmirowicach


dwór w Lachmirowicach


Czasem i takie odcinki zielonego szlaku musieliśmy pokonać. Dojazd do Kościeszek.


drewniany kościół w Kościeszkach


zabytkowy budynek w Rzeszynku


biały szuter w Łuszczewie


punkt widokowy w Łuszczewie


widok na Jezioro Gopło z Łuszczewa


piesek w końcu otrzymał kawałek ciastka :-)


stogi trzciny


Jezioro Gopło w Łuszczewie


Kanał Warta - Gopło


remont kościoła w Połajewie


jazda nowym asfaltem


przeprawa promowa w Złotowie


pałac w Ostrowie


jesteśmy z powrotem przed Mysią Wieżą w Kruszwicy

Nowe tereny poznane. Zapraszam także na bloga Ani: TUTAJ




Pobiedziska - Kostrzyn Wlkp.

Piątek, 7 czerwca 2019 · Komentarze(5)
Kategoria 1-40 km
W piątek darowałem sobie jazdę rowerem do pracy, bo miałem kilka spraw do załatwienia. Jednak potem, wieczorem kiedy kurz opadł wsiadłem na rower i z Anią przejechaliśmy się po naszej gminie i sąsiedniej gminie Kostrzyn Wlkp. Zupełny relaks, a po drodze:


Nowa ddr Pobiedziska - Kociałkowa Górka. Fragment zalany świeżym asfaltem.


drapieżnik z Kostrzyna


Rynek w Kostrzynie Wlkp.


olbrzymi oset niedaleko Gwiazdowa


Park Krajobrazowy Promno


pagórki w PK Promno

praca

Czwartek, 6 czerwca 2019 · Komentarze(0)
Kategoria 40-100 km, dpd
Szybki dojazd i powrót tego dnia, bez ceregieli.

praca

Środa, 5 czerwca 2019 · Komentarze(7)
Kategoria 40-100 km, dpd
Niecodziennego zjawiska atmosferycznego doświadczyłem dziś na powrocie. Jadąc w upale zroszony zostałem kroplami deszczu, przywianymi z wiatrem, z jakiejś chmury. Szkoda tylko, że trwało to tak krótko.
Poza tym miałem dziś kryzysowy powrót. Wlekłem się jak mucha w smole. Dopiero jadąc w tak wysokiej temperaturze, po pracy, uświadomiłem sobie, że te 20km to jest kawał drogi jednak.


dwór we Wierzenicy