praca + ulewa

Piątek, 31 maja 2019 · Komentarze(3)
Kategoria 1-40 km, dpd
Nie spodziewałem się takiej ulewy i wyjechałem z pracy w samo oko cyklonu. Wracałem drogą okrężną, polnymi drogami, a czasem nawet samym polem i przed Wierzonką dopadł mnie gruby deszcz. Jadąc śladem traktora na polu zboża, chciałem ominąć kałużę i wjechałem kołem w bruzdę błota i przeleciałem przez rower zaliczając miękką glebę :-)
Szczęście, że byłem blisko Wierzonki to schroniłem się u rodziców. Potem już tak lało, że musiała mnie Ania autem odbierać. Ale wypad super, bo dużo się działo.

Tak sobie jechałem i takie rzeczy widziałem:


droga polna Mechowo - Kicin


Dziewicza Góra


aleja drzew Wierzenica - Wierzonka


jazda między łanami zboża w Wierzonce


gleba - na szczęście spadłem za kałużą :-)


no i leje

Komentarze (3)

Z dwojga złego - dobrze, że na "miękko" i nic się nie stało.
Rower do mycia , ciuchy do prania i można dalej śmigać...

robd 20:03 sobota, 1 czerwca 2019

Ale Ci się trafił moment - cały dzień suchy, a Ty musiałeś akurat wtedy... :) No nic, salto wykonane, dobrze, że na miękko :)

Trollking 17:46 sobota, 1 czerwca 2019

Miało by nie było wylądować w tej kałuży

strus 13:13 sobota, 1 czerwca 2019
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!