praca + wieczorna przejażdżka z Anią

Poniedziałek, 7 października 2019 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km, dpd
Dziś wyjechałem już do pracy Feltem zimowym, którego sobie ładnie serwisowałem w weekend. Nie był specjalnie zajechany, ale trochę rzeczy musiałem naprawić. Luz w tylnej piaście, regulacja przedniego hamulca, wymiana klocków i regulacja tylnego hamulca, regulacja obydwu przerzutek, czyszczenie łańcucha oraz montaż błotników i oświetlenia. Jak na razie wszystko jest ok i ogłaszam uroczyste otwarcie sezonu jesienno - zimowego u mnie.

Jeśli o jazdę chodzi, to takie poranki jak dzisiejszy lubię. Te prawie 0*C, mgłę i zero wiatru. Wydaje się, że jedzie się szybko, bo mało co widać. Jednak mnie widać, bo mam teraz tą mocną lampkę z tyłu, która nawet we mgle razi w oczy - serio!
Załapałem się też na piękny wschód słońca.
Po pracy szybka strzałka do domu, najszybszym wariantem, bo tam czekała mnie kolejna wycieczka tego dnia. Tym razem w towarzystwie Ani, która chciała przetestować działanie nowego oświetlenia w swoim rowerze.
Można powiedzieć, że dziś byłem od rana do nocy na rowerze, z kilkoma przerwami na pracę i obiad :-)

ździsie:

wschód słońca


Maszyna do trudnych warunków jesienno - zimowych gotowa do jazdy.


Ania razi w oczy nocą.

Puszcza Zielonka z ekipą.

Niedziela, 6 października 2019 · Komentarze(9)
Kategoria 40-100 km
Tej niedzieli spotkałem się z tatą, Piotrasem i Rolnikiem na wspólne kręcenie po Parku Krajobrazowym Puszcza Zielonka. Ustawka była o 9 rano i po wyjściu na rower z rana, przywitało mnie piękne słoneczko, ale także pierwszy tego roku szron. Pomyślałem sobie - zaczyna się prawdziwa jesień.
Na miejscu zbiórki szybkie ogarnięcie i wiooo do lasu we czwórkę. Wycieczka przebiegała w bardzo miłej atmosferze i jeszcze bardziej miłych krajobrazach. Las zaczął pięknie parować i pachnieć. Między drzewami biegały zwierzęta, a my lawirowaliśmy w błocie, między kałużami. Jechało się naprawdę fajnie, noga dziś podawała, a poza tym, w takim towarzystwie to aż chce się jeździć.
Podczas wycieczki odwiedziliśmy kilka ciekawych miejscówek i widzieliśmy zwierzęta. A co to za miejsca i zwierzęta, to zapraszam do galerii poniżej.

trasa:

ździsie:


Rolnik, Piotras, ja i mój tata Krzysztof


parujące o poranku Jezioro Wronczyńskie Małe


parująca Puszcza Zielonka


stado jeleni w Niedźwiedzinach


nieużywany wiadukt kolejowy w Sławicy


kopalnia żwiru w Sławicy


w kierunku Rejowca


Romet Wagant - klasyk. Ale i te buteleczki na murku przed sklepem to też polski klasyk. Brakuje tylko jednej setki i byłoby (pięć set +), czyli zakupy na polską kieszeń :-)))


Piotras testował dziś swoje nowe Nobby Nicki i powiem, że miał nad nami sporą przewagę w błotku.


W poszukiwaniu daniela.


W Tucznie nad naszymi głowami krążył sobie majestatycznie ogromny bielik.


Po chwili jednak do bielika dołączyło liczne stado żurawi, które wyłoniło się z chmur, a samego bielika gonił i dokuczał mu jakiś ptak, prawdopodobnie gawron, albo coś wronowatego.

Super dzień. Dzięki chłopaki.




praca + Piotras

Piątek, 4 października 2019 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km, dpd
Standard do pracy, a z powrotem spotkanie z Piotrasem i było git :-)


Jezioro Dębiniec

praca + lis

Czwartek, 3 października 2019 · Komentarze(9)
Kategoria 40-100 km, dpd
Do pracy standard asfaltem i oprócz tego, że było zimno, bo 5*C, to nic ciekawego.
Po pracy natomiast urozmaiciłem sobie trasę, jadąc w większości terenem, swoimi ulubionymi ścieżkami. W lesie, na polu choć brudno, to dla mnie bez porównania więcej radości.
Miałem bliskie spotkanie z liskiem w pewnym ciemnym lasku nad rzeką Główną. Piękny zdrowy samiec dosłownie wybiegł mi przed koło, gdy jechałem singlem. Nie bał się mnie. Jechałem powolutku, a on zatrzymywał się co chwilę, jakieś 10 metrów ode mnie i widziałem jak wytęża nozdrza, aby wyczuć intruza Grigora. Wbiegł po chwili w las, a mi udało się nawet jakieś zdjęcie mu zrobić. Jest zamazane, ale jest :-)))

ździsie:

droga leśna Wierzonka - Barcinek


Rzeka Główna w pewnym lesie.


Lis towarzysz :-)

praca + walle

Środa, 2 października 2019 · Komentarze(5)
Kategoria 1-40 km, dpd
Coś nie mogę wjechać w ten październik. Codziennie pada deszcz. Dziś załapałem się tylko na trasę do pracy w wilgotnej aurze.

Ps. Po wielu pozytywnych recenzjach i artykułach w necie postanowiłem zakupić sobie tylną lampkę Mactronic Walle. Ta lampka chyba nie ma sobie równych i rzeczywiście kiedy ją włączyłem, to utwierdziłem się w przekonaniu, że będę doskonale widoczny na drodze. To dobrze wydane 6 dyszek. Ktoś używa?


znów las

Niedziela, 29 września 2019 · Komentarze(7)
Kategoria 1-40 km
Dziś nadal ciepło, ale bardziej wietrznie, więc schroniliśmy się z Anią w pobliskich lasach.
Najpierw strzałka do Parku Krajobrazowego Promno, który leży tuż za oknem naszego mieszkania. Tam pojeździliśmy sobie spokojnie singlami, podziwiając pagórkowate ukształtowanie terenu w tym parku, oraz przyrodę lasów i jezior.
Następnie przedostaliśmy się do Lasów Czerniejewskich, gdzie z kolei nakręciliśmy kilka kilometrów tamtejszymi drogami, wśród setek grzybiarzy.
W lesie po wczorajszych i ostatnich opadach sporo wilgoci i tworzącej się warstwy błota. Jednak większość duktów przyjemnie przejezdna. W głębi lasu jesieni jeszcze nie widać. Inaczej na obrzeżach, czy w mieście - tutaj już niektóre liście zupełnie żółte.
Ania postanowiła jechać dziś swoim rowerem na sezon jesień - zima, czyli BikeMaChinę, a ja jeszcze pokatuję wiosenno - letniego białego rumaka.

ździsie:

okolice Kaczyny


Jezioro Wójtostwo


w drodze do PK Promno


PK Promno


PK Promno - tutaj dzikie zwierzęta korzystają z błotnych kąpieli.


PK Promno - tutaj jest o tyle fajnie, że po parku samochodem jeździć się nie da, co daje kilometry pięknych ścieżek dla rowerów.


Lasy Czerniejewskie - tutaj swobodny wjazd mają już samochody, dlatego szlaki rowerowe wyglądają jak na zdjęciu. To jest żółty szlak rowerowy.


Przerwa na murzynka Ani autorstwa :-)


Lasy Czerniejewskie


Drewniana chata pod strzechą w Burych.


Krowy w gorczycy w Polskiej Wsi.

Las

Sobota, 28 września 2019 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km
Choć prognozy na dziś zapowiadały zachmurzenie, to okazały się być nietrafne, bo po chwili od wyjazdu zaczęło świecić słońce, aż musiałem się w krzakach przebierać na krótko. Pojechaliśmy z Anią do lasu. Najpierw przejazd przez PK Promno, potem przesmyk do PK Puszcza Zielonka. W terenie przyjemnie, ale już całkiem mokro, czasem nawet dużo błota, stąd rowery mamy do mycia. Jeszcze trochę i będzie pora wyciągnąć rowery zimowe...A dziś tymczasem fajnie pojeździliśmy sobie w terenie naszej i ościennych gmin.

ździsie:

czubajki kanie w PK Promno


wspólne zdjęcie nad Jeziorem Kołatkowsko - Stęszewskim


dąbrowa w PK Puszcza Zielonka


jazda przez Puszczę Zielonkę


Klasyka gatunku w Stęszewku.


biało - czerwona rodzinka

pozdrower

praca

Środa, 25 września 2019 · Komentarze(3)
Kategoria 1-40 km, dpd
Dojazd do pracy tylko, ponieważ z powrotem zostałem eskortowany autem, chroniąc się przed deszczem. A paskudnie się zrobiło po 16:00!  Wpis bez zdjęć niestety.

praca + kawa z Piotrasem

Wtorek, 24 września 2019 · Komentarze(2)
Kategoria 40-100 km, dpd
Najpierw rzecz jasna do pracy. Wyjazd o 6:30 z domu, a przed oczami mgła i chłód ok. 8-9*C. Jechało się fajnie i z wiatrem, ale jakby nie patrzeć to był dojazd do pracy, więc echhh :-(
Ale na szczęście praca się kończy i można znów wsiąść na rower :-))) Radość była o tyle większa, że w drodze powrotnej postanowili towarzyszyć mi: Ania oraz Piotras! Skubańce umówili się za moimi plecami. Szczęście posiadać takich skubańców, ponieważ kiedy się już spotkaliśmy, to zapomniałem o męce 8 godzin tyry i nie wiadomo kiedy, trzeba było przybić z Piotrasem pożegnalną pionę. Ale zanim to nastąpiło wstąpiliśmy na pyszną kawę i eklera w Piekarni i Cukierni Pod Strzechą w Biskupicach Wielkopolskich. Było smacznie i przyjemnie i powiem na koniec: takie powroty z pracy mógłbym mieć codziennie.
Dziękuję Ani i Piotrasowi, że zechcieli taką niespodziankę mi dziś sprawić.

ździsie:

Jazda do pracy. Bugaj ok. 7:20 i niecałe 9*C w gęstej mgle.


Kawa w "Pod Strzechą" Biskupice Wlkp. polecam.


To my


Powrót przez Kaczynę do Pobiedzisk.

Ps. Zobaczcie jak Piotras bawi się w górach na zjazdach! Tutaj


Powitanie jesieni w Lasach Czerniejewskich.

Poniedziałek, 23 września 2019 · Komentarze(4)
Kategoria 40-100 km
Pierwszy dzień jesieni uczciłem dziś wraz z Anią wieczorną wycieczką po Lasach Czerniejewskich. Celem był Rezerwat Bielawy, którego pierwszy raz odwiedziłem kilka dni temu solo. Rezerwat Bielawy to zespół grądu środkowoeuropejskiego, czyli mówiąc prościej naturalny las mieszany w naszej strefie klimatycznej. Piękny, mroczny, gęsty i praktycznie nietknięty.
Ani się podobało, ale szkoda że byliśmy tam przed 19:00, kiedy słońce chyliło się ku zachodowi, bo troszkę za ciemno było. Trzeba będzie tam podjechać w złotą jesień i za dnia na małą sesję przyrodniczą.
Ogólnie super się dziś jechało, bo do celu było lasem, a z powrotem z wiatrem po polach.

taka trasa:

ździsie:

W lesie gdzieniegdzie mokro.


Kot albinos w Rakowie.


Rezerwat Bielawy


Rezerwat Bielawy


Powrót polnymi drogami. Tutaj odcinek w Leśniewie.