trening wytrzymałoścowy

Niedziela, 3 lipca 2011 · Komentarze(7)
Kategoria 1-40 km
Naoglądałem się Tour de France i też zrobiłem sobie czasówkę, tylko krótszą o 1,3 km i na góralu, bo szosówy nie mam przecie.

Wokół Jeziora Kowalskiego.

Wtorek, 28 czerwca 2011 · Komentarze(14)
Kategoria 1-40 km
Standardowy przejazd wokół zalewu Kowalskiego, z tym że jechałem z Wojtkiem wieczorową porą, bo wcześniej w ogóle czasu nie było. No i musiałem spalić ogromnego hamburgera zjedzonego łapczywie w przydrożnym barze ;-)
Powiem tak: zajebisty klimacik jest o tej porze nad jeziorem.


LATO

Dookoła Dziewiczej Góry.

Niedziela, 26 czerwca 2011 · Komentarze(13)
Kategoria 40-100 km
Rano kiedy moje oczy jeszcze posklejane były śpiochami, nagle coś zaczęło drżeć mi przy uchu! Odkleiłem oczy, patrzę a to cwany Lisek wibruje mi telefonem! Osz Ty Lisie czego chciałeś! - warknąłem. On z entuzjazmem odpowiedział, żebym się na rower szykował. Nie wiem skąd u niego taka radocha, gdyż za oknem niezła piździawa była. Deszcz i chmury ciemnogranatowe nie napawały optymizmem, bynajmniej mnie. Ale "to co" powiedziałem sobie w swoim stylu i po paru chwilach byłem w pełni gotowości. Przy okazji i ojciec się zaciekawił czego tak Grigori loto. Po chwili już obydwoje jechaliśmy zrobić nalot na liskową hacjendę na Dziewiczej Górze. Po dojechaniu na wzniesienie, obraliśmy trasę prowadzącą wzdłuż Rzeki Warty, potem poznańskimi obrzeżami przez Radojewo do Biedruska, a później to już potem :-)))

Lis cwaniak wypoczęty, bo wczoraj zamiast dupę na rower, to ten sobie autem rządził, a ja dziś taki lekko dygnięty, po wczorajszej leśnej eskapadzie i troszkę czasem sił brakowało na deptanie pod górki. Czekoladę całą "zżarłem" ale tylko mnie ząb od niej rozbolał :-)

Ogólnie wypad udany, mimo nie zachęcającej pogody, ponieważ odwiedziliśmy fajne miejsca i okrążyliśmy Dziewiczą Górę szerokim łukiem. Dodam tylko, że z Radojewa rozciąga się ładny widok na okolice Czerwonaka, a resztę dopowiedzą wam zdjęcia.

Oto trasa: Wierzonka - Wierzenica - Kicin - Dziewicza Góra - Czerwonak - Poznań - Radojewo - Biedrusko - Bolechowo - Owińska - Potasze - Annowo - Dziewicza Góra - Kliny - Mielno - Wierzonka.

Zdjęcia:


W Wierzenicy było kolorowo :-)))


Droga polna z Wierzenicy do Kicina.


Członek tej firmy ma na prawdę ciężką robotę :-)))


Niezły kozioł.


Nadwarciańska trasa.


Ładna ścieżka rowerowa przy ul.Lechickiej w Poznaniu.


Widok na Dziewiczą Górę z Radojewa. Pogoda nie była najlepsza do robienia zdjęć.

Rekord w terenie.

Sobota, 25 czerwca 2011 · Komentarze(13)
Kategoria 40-100 km
Dziś znów dwuetapowa wycieczka. Rano wyjechałem z tatą pojeździć po lesie, kiedy to po 10 minutach jazdy zadzwonił do mnie kolega Robert, który miał ochotę rypnąć się z nami po terenie, więc umówiliśmy się w wyznaczonym miejscu i pojechaliśmy do Puszczy Zielonka i w ten sposób zrobiło się nas trzech. Robert nie jeździ tyle co my, dlatego troszkę się zmęczył, ale przyznaję że świetnie sobie radził. W trójkę zrobiliśmy ok.40 km. w terenie i rozjechaliśmy się każdy w swoją stronę. Potem ja wstąpiłem do domu na obiad i po chwili znów siedziałem w siodełku, aby pokręcić po terenie z racji lekkiego niedosytu. W ten sposób zupełnie spontanicznie narobiłem 72 km. w terenie co jest moim rekordem jak do tej pory - fajnie :-) Podczas dzisiejszej jazdy miałem dwie przygody warte odnotowania:
1 - pies ujebał mnie w kostkę :-)
2 - w lesie ok.20 metrów ode mnie biegła locha z małymi warchlakami (aż mi się włosy zjeżyły na myśl co by było, gdybym roweru nie miał)!

Trasy pisał nie będę, ponieważ prowadziła w większości przez puszczańskie bezdroża, bez miejscowości. W lesie dogi były w miarę ubite od deszczu, ale za to bardzo wyboiste. Pogoda bardzo zmienna, raz upał, raz zimno, raz bezchmurnie, raz deszczowo - jak kobieta hehe...

Kilka ujęć:


Leśnymi drogami.


Wiedział chłop co dobre :-)


Usłany korzeniami brzeg Jeziora Miejskiego w Okońcu.


Robert zainteresował się technologią SPD :-)


tulwa! taćta!


Wspólne foto na koniec wycieczki.


Wariaci ze spadochronami nad lotniskiem w Bednarach.

Rekreacyjnie z Lisem.

Czwartek, 23 czerwca 2011 · Komentarze(7)
Kategoria 40-100 km
Miałem dziś do załatwienia naprawę liskowego komputera, więc wykorzystałem okazję i wsiadłem na rower, ponieważ do Lisa mam niedaleko. Dziś pojechałem GT tak do odmiany. Po skończonej robocie, wpadliśmy na pomysł, aby przejechać się do Tuczna posiedzieć nad jeziorkiem, wypić coś i posiedzieć. Tak też zrobiliśmy, gdyż po godzince siedzieliśmy już na plaży, zahaczając po drodze o naszą ulubioną pizzerię (otwartą w Boże Ciało). Troszkę w terenie, troszkę asfaltem było jak zawsze miło, ale jak widać dystans niewielki, ponieważ miałem jeszcze trening na siłowni :-)


W lesie ciemnawo.


Lis w lesie.


Grigorowy relaks.

krótki wypad

Środa, 22 czerwca 2011 · Komentarze(1)
Kategoria 1-40 km
Krótki, popołudniowy wypad bez zaplanowanej drogi, po prostu jechałem przed siebie. Upał znów mnie zmachał.

na kolację

Wtorek, 21 czerwca 2011 · Komentarze(2)
Kategoria 1-40 km
Wieczorem umówiłem się z Lisem i pojechaliśmy się najeść do naszej ulubionej pizzerii, a z powrotem nieco inną drogą żeby nudno nie było, to troszkę terenu zahaczyliśmy.

Terenowo, pochmurnie i wietrznie.

Poniedziałek, 20 czerwca 2011 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km
Dzisiaj postanowiłem wykorzystać wilgotne piaszczyste drogi w lesie do terenowej jazdy rowerem. Oprócz leśnych wertepów, odwiedziłem także sporo polnych ścieżek, przybrzeżnych singli, wąskich asfaltów. W lesie widziałem malutkie (wielkości lisa) jelonki z mamą :-) Niestety zdjęć dzisiaj nie zrobiłem, ponieważ po wczorajszym koncercie Stachursky'ego bateria w aparacie padła :-))) a zapomniałem naładować. Wiatr wiał niemiłosiernie, a na niebie kłębiły się czarne chmury, z których na szczęście nic nie spadło. W uszach płynął soczysty drum&bass; i życie jest kolorowe :-)


posłuchajcie tego kawałka Apex'a - dnb :-)

krótki wypad

Niedziela, 19 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria 1-40 km
Przed wieczorem jeszcze krótki wypad z Lisem i tatą na pizze do Koziegłów, aby naładować się energią przed koncertem Stachursky'ego :-)

Popołudniowa 50

Niedziela, 19 czerwca 2011 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km
Dziś miałem 2 próby wyjścia na rower. Pierwsza była z tatą, ale niestety nie powiodła się ze względu na burzę, która spotkała nas 2 km. od domu - musieliśmy największy deszcz przeczekać na przystanku i potem wróciliśmy do domu. Druga próba odbyła się już ok. 1,5h później i na szczęście się udało, ale to już samotnie. Zrobiłem sobie kółko po asfaltach i okolicach Pobiedzisk. Pogoda była już słoneczna, lecz wiał wiatr, ale miałem słuchawki w uszach i go nie słyszałem. Powiem, że jakoś tak z sił dziś opadłem i nawet w rytm mojej muzyki, poniekąd bardzo żywej nie dostosowywałem tempa do beat'ów :-)

Oto trasa: Wierzonka - Karłowice - Tuczno - Wronczyn - Pobiedziska - Promno - Góra - Biskupice - Jerzykowo - Kowalskie - Karłowice - Wierzonka.


Wspomniana ulewa.


Potem niebo zaczęło się rozjaśniać, ukazując takie oto kolorowe chmurki :-)


Jezioro Góra w miejscowości Góra.


A na deser pole truskawek sobie nawiedziłem :-) z piachem je żarłem :-)