W przeciwieństwie do wczorajszego dnia na rowerze, dzisiaj jeździło mi się wprost wyśmienicie, ot takie wahania nastroju miewam :-)
Wszystko to za sprawą terenu jaki dziś nawiedziłem, a jak się okazało moja najbliższa okolica, w tym bezpośrednio moja wioska Wierzonka obfituje w piękne obiekty oraz ciekawe tereny ze zróżnicowaną rzeźbą terenu.
Zapuściłem się zatem polnymi drogami, czasem jadąc nawet zaoranym polem w objazd moich okolic. Na pierwszy rzut wziąłem teren niedostępny dla turystów, jakim jest park w obrębie byłego PGR-u we Wierzonce. Swoimi sposobami, omijając złowieszcze tabliczki "teren prywatny" dostałem się na tyły gospodarstwa, gdzie za dzieciaka spędzałem bardzo dużo czasu, czyli park krajobrazowy z główną atrakcją jaką są dwa okazałe pomniki przyrody - buki czerwonolistne o obwodzie pnia 350 i 370 cm. Potem rzut oka na zapuszczony dwór elektyczny z 2. ćw. XIX w. wzniesiony dla ówczesnych właścicieli Wierzonki von Treskowów. W parku tym rośnie także okazały cis pospolity.
Potem ruszyłem ciekawą drogą nieopodal doliny rzeki Głównej, gdzie zupełnie zaskoczony zostałem przez majestatyczną parę żurawi zwyczajnych, które żerowały w trawie jakieś 20 metrów ode mnie. O dziwo nie odleciały jak to zazwyczaj bywa, gdyż to bardzo płochliwe ptaki, tylko uraczyły moje uszy donośnym klangorem.
Następnie wybrałem się w miejsce, do którego drogi po prostu nie ma, jest tylko gęsto obsiane pole, na którym zieleni się już 30cm. zboże. Mowa tu o pewnym wzniesieniu terenu nieopodal wsi Kowalskie, z którego rozciąga się całkiem przyjemna panorama na pobliskie wioski, pola i lasy. Trud włożony w dostanie się na ten pagórek się opłacał. Wyżej ode mnie była już tylko oddalona o jakieś 10km. w linii prostej Dziewicza Góra, więc zaobserwować mogłem sporo jak np. pasące się poniżej stado danieli, wioski: Kołatka, Kowalskie, Karłowice, ale także najwyższą budowlę Pobiedzisk - wieżę technologiczną firmy Baumit o wysokości ponad 50m.
Upaprałem się w błocie pokonując te polną przeprawę, ale warto było.
Na koniec pojechałem drogami polnymi przez Kołatę, Wronczyn, Jerzyn nad Jezioro Kowalskie, z którego lasem przedostałem się z powrotem w okolice Wierzonki.
Największym zdziwieniem okazał się być dla mnie dziś widok napotkanego we Wierzenicy nad stawami hodowlanymi potężnego orła bielika, który jak z opowiadań słyszę gniazduje w tej okolicy. Tym miłym akcentem mogłem kończyć powoli kręcenie, bo tyle atrakcji w zupełności mi wystarczyło :-)
Zapraszam na wyczerpującą fotorelację:

Dwa pomnikowe buki czerwonolistne we Wierzonce

Opuszczony dwór we Wierzonce

drewniana dobudówka przy dworze we Wierzonce

Okazały cis pospolity we Wierzonce

droga polna we Wierzonce

żurawie zwyczajne napotkane na łące - przepiękny widok

okolice Wierzonki

Uwielbiam tego typu drogi

nowo odkryta ciekawa miejscówka we Wierzonce - okazuje się, że słabo znam swoją wieś

Jazda polem - to też bardzo lubię :-)

Tam dalej to właśnie te wzniesienie, na które wjadę po zbożu

Stado danieli

widok w stronę Pobiedzisk
Patrząc w stronę Jerzykowa - żurawie na polu © grigor86
Zbliżenie na wieżę Baumitu w Pobiedziskach © grigor86
Majowe krajobrazy © grigor86
Dziewicza Góra widziana ze wzniesienia w Kowalskim © grigor86
Majowe widoki ze wzniesienia w Kowalskim © grigor86
Linia wysokiego napięcia © grigor86
Widok na wieś Kołatka © grigor86
Droga Kołata - Wronczyn (prawie jak Australia) © grigor86
Jezioro Kowalskie w Barcinku © grigor86
Orzeł bielik © grigor86
Dzięki tym, którzy doczytali do końca, hej ;-)