Trochę lasu, trochę asfaltu.

Wtorek, 6 maja 2014 · Komentarze(4)
Kategoria 40-100 km
Powiem szczerze, że dziś jazda nie sprawiła mi żadnej przyjemności, a to ze względu na kilka rzeczy. Na początku prawie usypiałem za kierownicą ze zmęczenia po pracy, potem nie trafiłem z ubraniem i trochę za gorąco mi było, następnie dolinował mnie widok zachmurzonego nieba, tylna przerzutka żyła swoim życiem,  a w lesie od twarzy odbiło mi się chyba tysiąc insektów!
Jednak mimo to dumny jestem z siebie, że w ogóle wsiadłem na rower :-)

Na początek pojeździłem relaksacyjnie po lasach Parku Krajobrazowym Promno i potem z Pobiedzisk cisnąłem 30km/h do domu. Z powrotem wyszedł niezły trening, co mam nadzieję na marne nie pójdzie.

Tyle w temacie dzisiejszej jazdy, a dla zobrazowania tego wpisu wklejam mapkę i parę zdjęć.



Park Krajobrazowy Promno - zielony szlak


Ciemne zakamarki promieńskich lasów


Polna droga do Pobiedzisk

Do następnego hej :-)

Komentarze (4)

Tych insektów w tym roku to jakiś wielki nawał jest... czy to jadę polami, czy lasami to w tym roku jakoś szczególnie denerwują swoją liczną liczebnością.

sebekfireman 07:31 środa, 7 maja 2014

Na rowerze różnie bywa. Czasem doły, muły i zgony, czasem euforia i radość. W każdym razie foty z serii tych, które lubię. ;)

zarazek 06:48 środa, 7 maja 2014

Taki dzień i tyle :) Też się wkurzałem wyjechaną środkową tarczą, na której łańcuch rzęził mi niemiłosiernie. Na pochmurne niebo polecam okulary rozweselające (te pomarańczowe) :)

marcingt 20:38 wtorek, 6 maja 2014
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!