Nie zgadniecie jaką maszyną podjechał dziś Darek - mój kompan wycieczki....Ja byłem w szoku, ujrzawszy to, co wyłoniło się z mgielnych czeluści! Dojeżdżając do miejsca spotkania z
Darkiem, najpierw go słyszałem, potem zauważyłem czerwoną kurtkę, ale kiedy zaczął do mnie machać i prykanie silnika się nasiliło - kopara opadła mi do samej ziemi! Zupełnie nie spodziewałem się, że podjedzie taką hybrydą :-)))
Otóż Darek przyjechał rowerem, do którego zaadoptował mały 50ccm silnik spalinowy. Sam silnik, jak i rower to już istna klasyka gatunku, gdyż jak wskazują dane na tabliczce znamionowej silnika, jego data produkcji to 1951 rok (zdjęcie poniżej). Rower natomiast to oryginalna niemiecka Victoria z lat 60' XX w. Rower jest pieczołowicie odrestaurowany i praktycznie w 100% oryginalny. Aby zamontować w nim napęd z silnika Darek własnoręcznie przerabiał piastę, aby uzyskać odpowiednie przełożenie. Oprócz tego włożył wiele czasu, pracy i serca w reanimację niemieckiego silnika i w to, aby rower nie tylko świetnie jeździł, ale także pięknie wyglądał. Trzeba przyznać, że rower (motorower) prezentuje się nieziemsko, te białe malowanie, czarne obręcze z oponami z białym paskiem, klasyczna lampa ze światłami pozycyjnymi i drogowymi i ten świeży duch w zabytkowym przecież rowerze.
Oczywiście miałem okazję spróbowania jazdy na turborowerze :-) Kiedy się pedałuje, jedzie się "lekko" - uczucie porównywalne z jazdą damką z workiem pyr na bagażniku, ale kiedy przekręcam manetkę gazu, dzieje się magia!!! To zapierdala nawet ponad 40km/h po grząskim piachu, po korzeniach, wybojach i dziurach hehe :-)))) Świetna sprawa dla osób, które chcą się lansować w terenie na stylowym rowerze. Zresztą nie było chyba osoby, która by się nie oglądała za tym rowerem, a troszkę dziś minęliśmy ludzi. A Darek robił dziś jako mój prywatny trener i nadawał tempo, szczególnie pod górki :-))) Przez całą drogę nie mogłem wyjść z podziwu dla tej maszyny....
Tak się rozpisałem, że zapomniałem powiedzieć gdzieśmy dziś śmigali, a objechaliśmy spory kawałek Parku Krajobrazowego Puszcza Zielonka, zahaczając o takie miejscowości jak:
Wierzonka - Mielno - Ludwikowo - Tuczno - Zielonka - Głęboczek - Łopuchówko - Głębocko - Boduszewo - Rakownia - Kamińsko - Trzaskowo - Potasze.
Po drodze wielka mgła i przeskakujące drogę daniele. Bardzo przyjemna wycieczka i trening zarazem - dzięki Darek :-)
Najpierw zdjęcia turboroweru Darka:



Osiołek dumny niczym kot na masce jaguara :-)


Lans 100%
A teraz kilka zdjęć z Puszczy Zielonka:

Zagadka - czy widzisz na tym zdjęciu coś? Rozwiązanie na samym końcu...

Jezioro Głęboczek

Żadne podjazdy mu niestraszne :-)

Taki twór w Potaszach

Wspólne zdjęcie musi być

Rozwiązanie zagadki: dorosły, rogaty daniel (proszę się nie zrażać jakością zdjęcia)
Bardzo wesoła wycieczka, bez dwóch zdań :-)