Nightbiker - trening
Przyznam, że strasznie nie chciało mi się dziś wyjeżdżać....po pracy załapałem nawet 20 minutową zmułę na krześle w kuchni, ale zebrałem się w sobie i wyjechałem. Wyszło troszkę dużo, ale bezwietrzna pogoda nie przeszkadzała w kręceniu i pozwalałem sobie na przedłużanie trasy na bieżąco. W sumie nadal nie wiem, czy był sens jechania dziś w tych ciemnościach na rowerze, ale jak już się stało, to nic nie poradzę. Mało dziś przyjemności miałem z jazdy....przydałby się jakiś świr do towarzystwa - byłoby raźniej.




