Wpisy archiwalne w kategorii

dpd

Dystans całkowity:14774.55 km (w terenie 3846.12 km; 26.03%)
Czas w ruchu:732:40
Średnia prędkość:19.99 km/h
Maksymalna prędkość:64.06 km/h
Liczba aktywności:395
Średnio na aktywność:37.40 km i 1h 52m
Więcej statystyk

do pracy i z powrotem

Środa, 31 sierpnia 2016 · Komentarze(1)
Kategoria dpd
Rano czuć że to już inne powietrze, pomimo grzejącego Słońca. Mówiąc inne powietrze, na myśli mam lekki chłodzik i mgiełkę nad łąkami. Wieczorem za to klimat iście letni, może tylko poza faktem iż Słońce zachodzi już zauważalnie prędzej.
A propos roweru, to dziś znów jazda do pracy i z powrotem.


Parafrazując tytuł słynnej książki, powiem że byłem dziś buszującym w kukurydzy :-)


Wierzenica - Aleja Filozofów o poranku.


Wierzonka - moja wioska ehhh.
Na pierwszym planie zielony ocean lucerny, w dalszym planie skąpane w słońcu wieżowce z górującym nań masztem, tudzież anteną co bym mógł potem bzzzzprzewodowo wysyłać maile, powodujące kolizje z tubylczymi muchami, przybyłymi z pobliskiej, niemieszczącej się w kadrze fabryki mleka. Nad Wierzonką, smętnie dymią dwa ostanie kominy z jakiejś babcinej kuchenki, zaciemniając nieco błękit wieczornego nieba.


Czy droga do pracy może być przyjemna?

Wtorek, 30 sierpnia 2016 · Komentarze(6)
Kategoria dpd
Czy droga do pracy może być przyjemna? Jeśli w ogóle ktoś w dzisiejszych czasach zwraca uwagę na to, co podczas podróży do pracy dzieje się nieco z boku, to jak najbardziej może być to przyjemne, pod warunkiem że jedzie się rowerem.

W jeździe autem jest coś takiego automatycznego, bezwarunkowego - nie zwraca się uwagi na to, co dookoła, ponieważ zwyczajnie nie ma na to czasu i jedzie się, wpatrzonym przed siebie, z czarnymi myślami o spędzeniu 8 godzin w pracy.

Na rowerze jest czas na wszystko. Można przystanąć na chwilkę, rozejrzeć się dookoła, zaczerpnąć świeżego powietrza. Jeśli pogoda sprzyja, można cieszyć się czasem przed pracą i po niej. Oj gdybym tylko nie był takim śmierdzącym leniem.......
Zresztą zobaczcie sami.

Do pracy:

Komin EC Poznań Karolin. Widok z Wierzenicy.


Polny lasek - Augustówka nieopodal Wierzenicy.


Droga z Wierzenicy do Mechowa.


Na płycie lotniska sportowego w Ligowcu.

Po pracy:

Wytwórnia wódki


Sarny


Aleja Augusta Cieszkowskiego


Tamci to mają widoczki.....


Zachód słońca


Słup w ogniu


Dziewicza Góra w tle zachodzącego Słońca.

Nie prawda, że przyjemnie?

do pracy

Czwartek, 7 stycznia 2016 · Komentarze(0)
Kategoria dpd

Do pracy

Wtorek, 11 sierpnia 2015 · Komentarze(2)
Kategoria dpd
Do pracy na rowerze, choć było jeszcze rano, to temperatura wysoka, dlatego z pracy wymiękłem siadając w wygodnym skórzanym fotelu, z 16*C w kabinie i z zimną colą pod ręką....a rower spoczął upakowany za plecami :-)

Do pracy i z powrotem

Czwartek, 11 czerwca 2015 · Komentarze(1)
Kategoria dpd
Dziś zwykły dojazd do pracy, z tą różnicą że powrót przebiegł troszkę okrężna drogą. Zawsze po pracy noga słabo podaje i te 3 dyszki w zupełności mi dziś wystarczyły :-)

2 ździsie:


lotnisko na Ligowcu


Mostek nad rzeką Główną w Bogucinie

Do pracy i z powrotem + wieczorna okolica.

Środa, 10 czerwca 2015 · Komentarze(4)
Kategoria dpd, 40-100 km
Oprócz standardowego dojazdu i powrotu z pracy, wybrałem się wieczorem na objazd okolicy.
Piękne, ciepłe barwy wieczornego nieba, letnie powietrze, jazgot ptaków, rechot żab i zapachy zbóż....same przyjemności na rowerze.
Nie ma się co rozpisywać, po prostu znów świetnie czuję się na dwóch kołach :-)

ździsie:


Uwaga! Na drodze Wierzonka - Kobylnica sarny skaczą 700m. do góry!


Pędzi EP09-012


O tym właśnie niebie pisałem


No to żegnaj piękny dniu....

Ps. dziękuję Ci Pani C....u za miłe towarzystwo :-)

Do pracy i z powrotem + wieczorna okolica.

Poniedziałek, 8 czerwca 2015 · Komentarze(4)
Kategoria dpd
Najpierw dojazd i powrót z pracy asfaltowym wariantem, rowerem do tego przeznaczonym (zimówką) - nic nadzwyczajnego, oprócz tego że zapomniałem włożyć karty pamięci do aparatu, kiedy chciałem zrobić zdjęcie rzeczki o poranku :-S
Po powrocie z pracy napełniłem żołądek ciepłą strawą, włożyłem kartę pamięci do aparatu i pojechałem na krótką przejażdżkę porobić kilka zdjęć, żeby na moim blogu nudą nie wiało :-)

Przed wieczorem zaczęło padać i ok.19:00 było całkiem szaro, jednak temperatura była na tyle przyjemna, że chlapiąca woda spod kół w niczym mi nie przeszkadzała, powiem nawet że było zupełnie komfortowo. Tym sposobem pojechałem pod Dziewiczą Górę i potem fragmentem Szlaku Kościołów Drewnianych Wokół Puszczy Zielonka z Kicina do Wierzenicy. Podjechałem także nad stawy hodowlane we Wierzonce, gdzie znajduje się grób poległego podczas wojny, młodego żołnierza - zdjęcie w galerii. Zrobiło się już troszkę ciemno, a gacie miałem mokre na rowie, więc strzałka do domu ;-)

Zwykły wypad, bez fajerwerków, ale kręcenie znów sprawia mi przyjemność. Znów myślę o jutrze na rowerze :-) Jest dobrze!

Kilka ździsiów:


Mój najwyższy szczyt w okolicy - Dziewicza Góra oczywiście i jej niebotyczne 143m.n.p.m a wieża widokowa ma 40m. wysokości i widok z niej jest na prawdę godny polecenia, kto nie był niech żałuje...


Zwieńczająca iglica z krzyżem na wieży kościoła w Kicinie - złoto? miedź? A może AMELINIUM?


Wspomniany fragment Szlaku Kościołów Drewnianych z Kicina do Wierzenicy - bardzo przyjemna szutrowa droga. Ten obłok po prawej stronie to dowód, że deszczyk padał sobie równo, raz spadł na krzaczek, a raz na......obiektyw :-s


Przyjemna Ścieżka im. Augusta Cieszkowskiego. Znak ten musi stać od niedawna, gdyż znam tę polną drogę od dziecka, ale w życiu nie wiedziałem, że tak się właśnie zwie...dla wtajemniczonych dodam żeby nie zapuszczali się tędy autem :-)


Taki smutny akcent na koniec. Chłopak został rozstrzelany bez imbecylów z III Rzeszy - 20 lat :-(((

Dziękuję za uwagę i do jutra.


Do pracy

Wtorek, 26 maja 2015 · Komentarze(7)
Kategoria dpd
Wsiadłem na rower po dłuższej przewie, a tu od razu kisiel z nosa, ból gardła i gorączka....także o powrocie motywacji do jazdy ani śladu. Teraz pewnie dobrych kilka dni męczarni. Cóż mówi się trudno :-(((


Nawet tak piękny widoczek łąki nad rzeką Główną we Wierzenicy nie sprawi, że nagle przestanie cieknąc mi z nosa.....a szkoda.


Do pracy

Poniedziałek, 25 maja 2015 · Komentarze(4)
Kategoria dpd
Do pracy w Słońcu, a z pracy w kroplach deszczu. Brak chęci na kręcenie trwa w najlepsze......


Janikowo

Do pracy i z powrotem + pierwsza gleba

Środa, 4 lutego 2015 · Komentarze(3)
Kategoria dpd
Szkoda, że od rana mam tak mało czasu na rower....dziś chrzest jazdy w prawdziwym śniegu i od razu pierwsza gleba zaliczona - na szczęście lądowanie było miękkie...a trasa to oczywiście dojazd do pracy i z powrotem, jak to ostatnio u mnie bywa.




Dawno nie doświadczałem tego wspaniałego uczucia, kiedy rower leci w swoją, a ja w swoją stronę :-)